spis treści | poprzednia strona | następna strona


|The Wall - Pink Floyd|

The Wallpsychologiczny USA - 1982
Reżyseria: Alan Parker
Scenariusz: Roger Waters
Animacje: Geralda Scarfe
W roli głównej: Bob Geldof
Muzyka: Pink Floyd - album "The Wall" (1979r)

W dwupłytowy album "The Wall" wiadomego zespołu wsłuchuje się już nie od dziś. Jest on genialnym tworem swego czasu nazwanym najnowocześniejszym technicznie. Gdy jakieś siedem miesięcy temu ów dzieło recenzowałem w kąciku muzycznym (10/10 postawiłem) z pod mych klawiszy wyszły takie zdania: "THE WALL nie jest tylko płytą, zbiorem paru piosenek, to historia jak w filmie lub jak kto woli historia życia. Porusza serce, duszę. Zmusza do przemyśleń nad ludzką egzystencją. Jest tu szczęście, miłość, ale jest i zawód, żal, gniew, smutek!". Dokładnie. Jest to scenariusz zapisany w nutach i kolejnych zwrotkach utworów. Moje słowa sprawdziły się - a dokładniej sprawdziły się zanim jeszcze zostały zapisane. Film The Wall powstał w dość dobrym dla kinematografii roczniku 1982 - to właśnie w tym czasie Carpenter wyreżyserował najlepszy horror jaki miałe okazję oglądać ("Coś" - The Thing), wtedy powstał też "Blade Runner" z Fordem - nie wspominając o mniej ambitnych acz zasłużonych produkcjach takich jak "Duch" czy pierwsza odłona "Rambo". Wracając jednek do konkretów. Alan Parker (twórca między innymi "Harry Angel" - wiem, wiem, nie znacie) stworzył film tak dobry jak dobra była płyta - czyli coś genialnego.

"(..) Jeżeli pójdziesz jeździć na łyżwach,
Na cienkim lodzie nowoczesnego życia,
Wleczecząc za tobą cichy wyrzut,
Miliony łez plamiących oczy,
Nie bądź zaskoczony gdy lód pęknie,
Pod Twoimi stopami.

Zamykasz się w głębi swego umysłu,
Ze swymi obawami płynącymi za Tobą (...)"

"The Thin Ice" - tłumaczenie własne :)


...Dzieło to jest połączeniem zwyczajnego filmu i kreskówki. To drugie absolutnie dla dzieci przeznaczone nie jest. To właśnie te krótkie (to pojęcie względne) kreskówki najlepiej obrazują nam treść filmu. Jeszcze co do scenariusza, specjalnie dialogi nic nam nie mówią - bo i ich ilość policzyć można na palcach u nóg - fabuła jest zapisana w słowach piosenek i to one mówią nam co akurat dzieje się na ekranie telewizora (czy gdzie tam oglądacie). Wróćmy do kreskówek; są one wykonane nadwyraz poprawnie. Przedstawiają chore obrazy - jest kilka takich scen które zapadają w pamięć jak np. większy kwiat zjadający mniejszy, maszerujące młotki. Każda scenka ma znaczenie tak głębokie jak głęboki powinien być tunel prowadzący do Chin. Większość scen opiera się na domysłach i za to pokochałem tą produkcję.

Od razu zaznacze, że filmu dzieci absolutnie oglądać nie powinny, pierwsza sprawa - pełno tu krwi, przemocy, animacji które przyprawaiają o wymioty i to nie z powodu ich wykonania. Druga sprawa - dzieciarnia i tak by filmu nie zrozumiała. Fabuła toczy się w różnych miejscach i czasach. Raz jesteśmy na wojnie gdzie walczy ojciec bohatera, to znów przenosimy się do jego dziciństwa. Aha, bo nie powiedziałem. Główny bohater nosi imię Pink i jest muzykiem rockowym. Powoli zagłębiamy się w smutną historię jego życia, patrzymy na jego dziciństwo, na czas w którym uczęszczał do szkoły gdzie byli nauczyciele (o tym później). Mur w tym filmie symbolizuje odgrodzenie się - od sławy, od ludzi, od świata - jednak jak się później przekonujemy łatwo jest obgrodzić się murem, nieco gorzej z niego uciec, zniszczyć. Biedny Pink coraz bardziej zamyka się w "czterech ścianach" własnego umysłu. Nawiedzają go dziwne, czasem przerażające wizje. W zasadzie gatunku filmu określić się nie da. Z jednej strony jest to film wojenny, to znowusz biografia, obyczajowy, dramat, a i horroru tu nie mało. Ja ozwałem go psychologicznym i chyba to określenie pasuje tu najbardziej. Chociaż film jest głównie protestem antywojennym, więc każdy kto jest przeciw wszelkim wojnom niech koniecznie film obejrzy.


"(...) Patrz mamo. Samoloty na niebie"

Czy ty, czy ty słyszysz spadające bomby?
Czy ty kiedykolwiek myślałeś dlaczego musieliśmy uciekać do schronu,
Kiedy obietnice odważnego nowego świata,
Rozpościerały czyste błękitne niebo? (...)"

"Goodbye Blue Sky" - tłumaczenie własne :D


...Jest tu kilka takich wspaniałych scen, że po prostu kłade pokłony przed twórcami. Ludzie z maskami na twarzach mają symbolizować, że w szkole, w pracy jesteśmy tworzeni i robimy to co nam każą, pozbawieni jesteśmy własnego zdania i ślepo maszerujemy ku śmierci - wspaniała scena, zrywanie mask!; nauczyciele którzy w szkole są panami, a we własnym domu biją i poniżają ich własne żony; zapadłą mi w pamięć jedna scena która dosłownie wgniotła mnie w wyrko - samoloty zmieniające się w krzyże (genialna przenośnia), to trzeba zobaczyć - a w tle leci jeszcze "Goodbyle Blue Sky". Świetny jest też fragment w którym Pink naćpał się i śni mu się, że jest kimś w rodzaju nazisty. Wystarczy powiedzieć "Ten człowiek mi się nie podoba!" i już czeka go śmierć! Wszystko to sprawia, że Pink buduje mur wokół siebie, a następujące po sobie zdarzenia są tylko "kolejną cegłą w murze" ("Another brick in the Wall").

Każdy kto po "Cienkiej czerwonej linii" czy "Czasie Apokalipsy" był zachwycony i każdy kto lubi myśleć podczas oglądania filmu będzie po prostu w niebowzięty. Jeśli uważasz, że jesteś w miarę inteligentym widzem oglądnij to wybitne dzieło - musisz przy tym znać angielski język bo bez tego ani rusz, w końcu piosenek nie tłumaczą na Polski. Jeśli wiesz o czym jest album The Wall film dla ciebie będzie niepowtarzalny. Jeśli nie wiesz, warto się w końcu zapoznać i dołączyć do grona tych co wiedzą. Oglądnąłem bowiem film który zachwycił mnie wszystkim - prócz wątkiem miłosnym :). Jest to film ambitny, bez wachania dałbym Oscara za scenariusz i reżyserię! Produkcji o takiej głębi nie ma zbyt wiele, więc po prostu obejrzeć to trzeba. Powinniście znaleźć w wypożyczalni.

Na koniec powiem jeszcze, że zasmucił mnie jeden fakt. W filmie nie było "Hey You" chyba najlepszego utworu z "The Wall", a i jednego z najwybitniejszych przedstawicieli muzyki rockowej.
Boże, jak ja bym chciał być na koncercie "The Wall". Z tego co widziałem ze zdjęć i nagrań to było coś... coś nie do opisania. Podobno koncert został uznany za najwybitniejsze przedsięwzięcie sceniczne naszych czasów. A jeszcze jak grali na ruinach Muru Berlińskiego...

10/10

Winix
winix@wp.pl


"Tatuś zaginął za oceanem,
Pozostawiając tylko wspomnienie,
Zdjęcie w rodzinnym albumie.
Tatusiu, co jeszcze zostawiłeś dla mnie?
Tatusiu, co zostawiłeś za mną?

Wszystko w wszystkim to właśnie była cegła w murze.
Wszystko w wszystkim to właśnie były cegły w murze."

"Another Brick In The Wall (part 1)" - tłumaczenie własne :o



* Żeby zrozumieć fragmenty utworów przedstawione w recenzji musisz znać film lub historię przedstawioną na albumie.


|strona 16|