spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Gwałt|

Zawsze z przyjemnością oglądałem filmy, które nie zostały nakręcone przez Amerykanów. Sam nie wiem dlaczego. Być może kino nieamerykańskie wydaje mi się bardziej dojrzałe. Nie znaczy to jednak, iż każdy film nieanglojęzyczny jest wart obejrzenia. "Gwałt" należy właśnie do tej grupy filmów.

Już przed premierą "Gwałt" zyskał sławę i olbrzymie zainteresowanie. Dlaczego? Reżyser wpadł na pomysł, iż pokaże drastyczną scenę gwałtu ze wszystkimi szczegółami i zbliżeniami. Super! Już wiem do jakiej kategorii mam dopisać ten film. Cóż, doskonała reklama. Że też w Holywood na to nie wpadli! Toż to żyła złota! Podobno ma to być jedynie dodatkowy element mający na celu wzmocnić dramaturgię całego seansu i lepiej zrozumieć przesłanie zawarte w filmie. A o czym jest fabuła?

Francja. Czasy obecne. Dwie dziewczyny zostają zgwałcone. Tyle, że film skupia się na jednej z tych dziewczyn. Druga ma być tylko dodatkiem dla lepszego widowiska. Za to pojawia się inna dziewczyna i nikt jej nie gwałci! Conajmniej dziwne. Potem dwóm głównym bohaterkom odp.....la i zabijają dwie osoby: pierwsza brata a druga współlokatorkę (chyba). Ale to nie koniec historii. Nasze ulubienice spotykają się ze sobą i co robią? Kradną, zabijają i dobrze się przy tym bawią. Super.

Co jest takiego super w tym filmie i czemu tak strasznie wszystkim się podoba? Odpowiedź prosta: scena gwałtu. Ludzie tego jeszcze nie było!!! Jednak nie to wk....ło mnie najbardziej w tym filmie. Reżyser w pełni pochwala zachowanie tych dwóch popier......ch bab. Świat obrócił się przeciwko tym bidulkom, więc w pełni zrozumiałe jest, iż muszą zabijać i okradać innych. Sprawia im to ogromną przyjemność a my widzowie mamy za zadanie pochwalać tego typu zachowanie. Przecież to całkiem normalne! Powinniśmy im współczuć. Tyle ich zła spotkało, że aż głowa mała! Tak ja zinterpretowałem "Gwałt" i będę tej interpretacji bronił ze wszystkich sił. Film wypacza ludzką psychikę. Stara się wpajać nam chore spojrzenie na różne aspekty życia. Promuje zło i chamstwo w stosunku do innych. Prawidłowe zachowania pochwalane przez reżysera i scenarzystę: pycha, zuchwalstwo, poczucie własnej wyższości nad innymi, ja mam zawsze rację, wszyscy dookoła mnie są źli a ja muszę walczyć ze złem, każdy zasługuje na śmierć, bezkarność i brak odpowiedzialności za własne czyny.

Jeśli ktoś uważa ten ... film za arcydzieło to jest conajmniej dziwny i powinniśmy omijać go wielkimi krokami.


Ocena ogólna: 1/10


PS. Jeśli tak ma wyglądać właściwe postępowanie w tym filmie, to jakie jest niewłaściwe?


PS2. Ten film jest chory. Ludzie, nie oglądajcie go!!!


Tyt. oryg - "Baise_Moi" Rok produkcji - 2002 Gatunek - obyczajowy pornos Scenariusz - ??? Reżyseria - ??? Muzyka - ??? Obsada - ???


Adrian "Borgia" Kurowicki
akurowic@zamoyski.edu.pl



No to może ja coś powiem. Gdzieś wyczytałem, że na każdy jeden film powstający w Hollywood przypada cztery erotyki tudzież porno. Ujdzie. Gorzej, gdy ktoś próbuje połączyć obydwie płaszczyzny. Widziałem ten film w skrócie - naprawdę, nie chciało mi się go oglądać. Wystarczyła mi scena gwałtu, i kilka zabójstw. Potem to kumpel jedynie poskakał po pasku przewijania i skończyło się na Shift+Del.
Film jest żałosny. Aktorstwo? Jakie aktorstwo?! Te dwie panie to najprawdziwsze gwiazdy porno i jedynym elementem, jaki opanowały w tym rzemiośle jest postawa. Uściślając - nogi na "za piętnascie trzecia".
Chcesz pooglądać sobie film z dwiema dziewczynami? Pożycz sobie choćby "Femme Fatale", choć moim zdaniem przeciętny, to o niebo lepszy niż ten. Chcesz popatrzeć na seks? Włącz Polsat w okolicach dwudziestej czwartej... I ładniej, i przyjemniej. I mniej mechanicznie...

Aha - autor postawił ocenę 0/10, jednak zmieniłem ją na 1/10 - najniższą obowiązującą.


|strona 9|