R.A.Salvatore - "Trylogia Mrocznego Elfa: Nowy Dom"

I wreszcie recenzowana jest ostatnia część Trylogii Mrocznego Elfa pt. "Nowy Dom". Jeżeli nie wiecie o czym mowa odsyłam was do moich poprzednich recenzji w Fantastyce. Jeśli też ktoś z was przeczytał tylko Ojczyznę czy Wygnanie, to by sobie nie psuć sobie radości poznawania fabuły niech nie czyta tej recenzji. Zapraszam po skończonej lekturze.
Akcja "Nowego Domu" rozgrywa się teraz na powierzchni Fearunu jakiś czas po wyjściu Drizzta na powierzchnię. Problemy zaczynają się od razu i są one dość trudne do pokonania. Pierwszą z nich jest Słońce i jego jasny, ciepły blask. Drow nie przyzwyczajony do takiego widoku odczuwa ból spotykając się z tym codziennie, lecz pokochał wschody i zachody Słońca. Kolejny problem to język. Spróbujcie pojechać np. do Korei Północnej (nie znając języka ofkoz) a będziecie się czuć podobnie jak bohater (i zapewne równie mile przyjęcie przez Wielkiego Dobrego Wodza :-) ). Jednakże Drizzt w końcu zaczyna łapać o co chodzi we wspólnym i poznaje swojego wspaniałego przyjaciela Mooshiego. Akceptacja na powierzchni nie przychodzi łatwo, żeby się całkowicie zaklimatyzować mroczny elf potrzebował kilku lat i wiele musiał znieść, aby odszukać swój "Nowy Dom&Quot;. Trzecia część trylogii najbardziej skupia się na nim samym, bardzie niż dwie pozostałe.
Ludzie. Ludzie w "Nowym Domie" wprawiają w zakłopotanie Drizzta. Wśród nich jest dobry Mooshie, mściwy Roddy lub Płaczący Bracia. Jest to gruba biednych mnichów, która uwielbia znosić ból, ponieważ sądzą, że przez to na świecie jest go mniej (wśród nich najbardziej fanatyczny jest brat Jankin, który pragnął z całego serca spalenia w płomieniach czerwonego smoka).
We wszystkich częściach trylogii pojawia się temat duszy i umysłu Drowa, tak jest i w tej części. To poczucie winy towarzyszyło jemu przez wile lat spędzonych na powierzchni. Konkretnie jest to jedno słowo, ale nie zdradzę wam tego, sami przeczytajcie :-)!
Kolejna sprawa to oprawa graficzna i inne. Okładka przedstawia Drizzta z Guenhwyvar stojącego na skale i przyglądającego się miastu w nocy. Kamienna obwódka wokół tego jest koloru szarego. Oczywiście na samym początku jest fragment jednego z rozdziałów a kilka stron później mapy. Pierwsza mapa przedstawia okolice na północny-wschód od Maldobar, a druga zagajnik Mooshiego. Na samym końcu jest napisane zwięczenie trylogii czyli epilog a następnie reklamówki(jak zwykle identyczne do poprzedniczek).
Podsumowując - "Nowy Dom" to książka bardzo dobra, jak i sama trylogia. Kończąc tą trylogią przed nami jeszcze co najmniej siedem ksiąg do przeczytania, więc jest co czytać. Zachęcam was wszystkich do zerknięcia na Trylogię Mrocznego Elfa, nie zawiedziecie się.

Gandalf z Valinoru