Różnice między filmem "Powrót Króla", a książką

Parę dni temu miałam (nie)przyjemność obejrzeć "Powrót króla". Jako wierną fankę J.R.R. Tolkiena oburzyły mnie zmiany, które zostały w filmie względem książki wprowadzone. A więc postanowiłam je wszystkie wypisać.

Postacie.

Co do postaci, to wypisze te które znikły:
1. Saruman. Po prostu go nie ma, a wszyscy o nim zapomnieli.
2. Grima również.
3. Gwardzista Beregond.
4. Bergil, syn Beregonda.
5. Dwóch synów Elronda.
6. Dunedainowie, przyjaciele Aragorna.
7. Ioreta, pielęgniarka z domu uzdrowień.
8. Naczelny zielarz, kierownik domu.
9. Stary Gamgee.
10. Bracia i ojciec Różyczki Cotton.
11. Lobelia Baggins.
12. Zbiry Sarumana.
13. Elf Kirdan, dowódca przystani.
14. Ghan-buri-ghan, król leśnych ludzi, którzy poprowadzili Rohirrimów pod Minas Thirit.
15. Głos Saurona, czarny Numenorejczyk.

I te postacie, które zmienili:
1. Denethor. Nie wyrażał takiego żalu, takiej rozpaczy, jak to pokazał w książce mistrz Tolkien. Był zbyt groźny, bezczelny.
2. Faramir. W książce miał czarne włosy i coś mi się działo, jak widziałam go z jasnymi.
3. Elrond. Pozbył się tej całej dostojności. Sam pojechał, żeby zawieźć miecz Aragornowi. Po drugie, zachowywał się... Po prostu próbował narzucić Arwenie swoje zdanie i wolę, odsunąć ją od szczęścia.
4. Gollum. Zrobili z biednego Smeagola mordercę i podżegacza. On nie był taki!
5. Jeździec Dernhelm. Eowyna nikogo nie udawała i ciekawe, że nikt jej nie poznał...

Miejsca.

Miejsca, których nie było:
1. Skalne Gniazdo. Miejsce, w którym Eowyna cierpiała z powodu zamknięcia i w którym żegnała się z Aragornem.
2. Dom uzdrowień. Tam, gdzie Faramir i Eowyna razem patrząc w kierunku Mordoru... No, wiadomo. Poznali się i tak dalej (nie umiem opisywać takich rzeczy).
3. Imladris. Frodo nie spotkał się z Bilbem, tylko do razu pojechał do Shire.

Miejsca, które zmienili:
1. Schody do Cirith Ungol. To nie była drabina, ale wielkie, ciągnące się w górę, wewnątrz wzgórza schody. I to nie w tym miejscu, co trzeba: one nie były nad Minas Morgul, tylko niedaleko.
2. Mordor. Toż to woła o pomstę do nieba (do mistrza Tolkiena). Co? To pole z ogniskami orków i te skałki to był Mordor? Przecież kraj Saurona był wielki. Na początku pełny obozów orków, ale potem to już była pustynia, sucha, pełna ostrych kamieni pustynia. P. Jackson zrobił z Mordoru jakiś kraik z czarną bramą, Barad-dur, orkami i Orondriuną.
3. Barad-dur. To oczko. Po prostu żałosne (od razu mi się z Neversoftem skojarzyło, co spowodowało jeden z wielu nagłych wybuchów śmiechu - mój przyjaciel o mało mnie nie udusił). Reżyser wszystko we "Władcy..." potraktował tak dosłownie. Jak Frodo powiedział, że oko patrzy, no to czuł to, a nie widział nad głową reflektor Saurona.
4. Wieża, w której siedział Frodo (zapomniałam nazwy). Strażnicy wejścia znikli.
5. Shire. Wyglądało inaczej po powrocie hobbitow.
6. Trakt umarłych. To był kawałeczek drogi (a zobaczcie sobie na mapie drogę ze Skalnego Gniazda do Umbar). Bez koni Elessar, Gimli i Legolas nie mieliby szans. I nie szli cały czas przez jaskinie.
7. Góra ognista. Szczeliny zagłady nie były po prostu dziurą wypełnioną lawą. Tam nie było nic, zionęła z nich okropna czarna czeluść. Pierścień się nie stopił, on tam po prostu wpadł, co z góry oznaczało jego upadek.

Przedmioty

Te, których nie było:
1. Sztandar, który dostał Król od Galadrieli i który rozwinął na trakcie umarłych, aby udowodnić, że jest władcą Gondoru.
2. Palantir Denethora. Po prostu go nie było (tylko ciekawe, skąd "to wszystko" wiedział?).
3. Puzderko, które dostał Sam od Galadrieli. P. Jackson o nim zapomniał, bo w pierwszej części było.
4. Athelas, którym Aragorn uleczył Merry`ego, Faramira i Eowyne.
5. Czerwona strzała.

Sceny:

Te, których nie było w filmie:

1. Wszystkie sceny w domu uzdrowień:
- uzdrowienie Faramira, Merry`ego i Eowyny;
- oczekiwanie na powrót wojska - Faramir i Eowyna;
2. Ślub Elessara i Arweny.
3. Wszystkie z Sarumanem:
- rozmowa z nim i zdobycie Palantiru;
- spotkanie go na trakcie w drodze do Rivendell;
- spotkanie go w Shire i zabicie przez Grimę
4. Spotkanie Aragorna z Dunedainami.
5. Cały wątek z czerwoną strzałą.
6. Sam korzysta z pierścienia i zabija kilku orków.
7. Bitwa o Shire.
8. Powrót od Bilba.
9. Rozmowa Głosu Saurona i Mithrandira przed czarną bramą.
10. Wszyscy płaczą po Theodenie i Eowynie, aż się okaże, że dziewczyna żyje.
11. Pomoc leśnych ludzi.
12. Denthor rozmawia z Pippinem, który nieopatrznie i niechcacy daje mu do zrozumienia o różnych rzeczach, takich jak Aragorn.
13. Powrot Faramira i jego wojska.

I te, które dodali:
1. Bitwa o Osgilliath. Ludzie się wycofali, z tego, co mówili posłańcy, ale wojsko jeszcze zostało...
2. Arwena, która zawraca z drogi do Valinoru.
3. Przekuty na nowo Narsil wręczany przez Elronda.
4. Eowyna patrzy na śmierć wuja.
5. Olifanty w bitwie na polach Pellenoru i Legolas skaczący po jednym z nich.
6. Pippin znajduje (na takim wielkim pobojowisku - czyżby cud?) Merry`ego pod Minas Thirit.
7. Ognie na wieżach i prośba Mithrandira do Pippina.
8. Arwena na koronacji Aragorna.
9. Arwena wyrzeka się nieśmiertelności (ona się tego wyrzekła o wiele później).
10. Pippin śpiewa piosenkę Denethorowi.
11. Mithrandir mówi Namiestnikowi o Aragornie i zapowiada powrót króla.
12. Merry pod czarną bramą.
13. Ptaszysko, na którym latał król Nazguli rozpieprza Theodenowi konia. W książce Theoden popędził konia do szarży na Nazgula, a zwierze stanęło dęba i wtedy ktoś ugodził je strzałą w bok - koń się przewrócił w tył i przygniótł starego króla.
14. Smeagol jak podły podżegacz wyrzuca lembasy i zwala winę na Sama. Pomysł bez sensu, głupi i nie wiadomo po co. Szczególnie, ze w książce Sam był naprawdę dobrym sługą i nigdy by nie opuścił Froda, a jeśli ten kazałby mu wracać, to wlekłby się zanim gotów pomoc w niebezpieczeństwie.
15. Nieumarli pomagają w Minas Thirit.
16. Do bólu głupie, żałosne, idiotycznie dziecinne liczenie zabitych przez Legolasa i Gimlego. Że co? Ze takie maja być elfy i krasnoludy? To było raz, pod Helmem i nie było przez nich traktowane poważnie. A teraz to zrobili z tego jakiś wieśniacki zakład... To była bitwa i nikt normalny na normalnej bitwie nie robiłby zakładów...

Szczegóły:

1. Bokserki Calvina Kleina na Frodzie (nie żartuję - wystarczy się przyjrzeć), który w dodatku w tej scenie miał być goły (tak się wszyscy napalili...).
2. Krol Nazguli miał miecz, nie korbacz...
3. Coś, co było w książce świetnie pokazane, a w filmie bardzo słabo: droga przez Mordor była długa i była dla Froda prawdziwa udręką. Kiedy czytałam "Władcę" było to narastające poczucie beznadziei, desperacji, męki...W filmie prawie tego nie widać.

Taak... A tak w ogóle to uważam film za spieprzony. Tych niezgodnosci z książką jest zbyt dużo. Ale i tak chyba nie wypisałam wszystkich... No coz, ale te najważniejsze są. I to by chyba było tyle.

Renfri