| |
Harry Potter?!
Przed kilkoma laty na rynek weszła sobie niewyróżniająca się niczym książka o tytule
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny". Odkąd utwór J.K.Rowling ukazał się na półkach polskich
księgarń, mały czarodziej podbił serca milionów fanów z całego świata. I wreszcie przyszła pora: Harry
zagościł na półkach polskich księgarń! Od tego czasu na temat Harry’ego można było znaleźć wszystko: farby,
kolorowanki, gry, gazety, lizaki, śliniaki...! Ludzie, po co to wszystko?
Rok temu pewne czasopismo o nazwie "Christianitas" w wydaniu książkowym zamieściło obszerny
artykuł: "Harry Potter, przedszkole okultyzmu". Ten tekst po prostu zwalił mnie z nóg. Nie sądziłam,
że po "potteromanii", która przeszła przez świat, pozostanie ktoś, kto napisze TAKI artykuł. A
jednak.
Aby 12 – 14 latek mógł utożsamiać się z Harrym, bohater powinien być sympatyczny. Jednak zamiast tego zdolny
jest do różnych rzeczy, np. "Harry znów zaczął tłuc chrząszcze skarabeusze, a każdy, jak mu się wydawało,
miał twarz Snape’a (...)" albo "(...) gdyby tylko wiedział, jak funkcjonuje przekleństwo Cruciatus,
rzuciłby Snape’a na plecy, aby drgał i wiercił się jak tamten pająk (...)". Czy takie czyny są typowe dla
książek dla dzieci?
"Aby być człowiekiem, trzeba być czarodziejem, mugole są przedmiotami, (...) mają tłuste zadki, są
sztywni, bezradni". Można z nimi robić, co się chce. Może to miało być zabawne, ale nie jest.
[Ekhm... Nie przypominam sobie tego cytatu, więc mam dziwne wrażenie, że o to jakaś kaczka
dziennikarska... Ale mogę się mylić - dop. Ted]
Każdy z nas jest mugolem.
Ty też.
Dalej Cię to śmieszy?
(To tekst, który zamieściłam w gazetce szkolnej. Brzmi nieźle, prawda? Wzbudził lekki bunt w klasie i w
szkole wśród miłośników "Harry'ego Pottera" ;))
[Wybacz, moja droga, ale nie będę oszczędzał kobiet. Jak dla mnie dosyć dziecinna próba prowokacji i
zwrócenia na siebie uwagi - jak widać udana. Dla mnie w całości sztuczna i "kaczkowodziennikarska" :). - dop. Ted]
Terminatrix
|
|