Witam!
Bez zbędnych słów - miłej lektury. A w tym miesiącu warto przyjrzeć się temu działowi bliżej.
Siemka Qn'ik!
Mam jedno male głupiutkie pytanko - Dlaczego tło w Na luzie jest mniej białe od tła w np.: Tekstach ?
Bo Lamer` jest ambitny i zawsze musi coś namieszać w layoucie NL i PD. Niby to samo, ale zawsze coś innego - a to się rozjeżdża nie tak jak trzeba, a to jest inny kolor i struktura strony.
A co do Tekstów - po najechaniu wyświetla nam się... TEXTY!!! AAAAAAAAAAAAA!!!!! No zróbcie coś z tym ;) A tak po za tym to layout mi się barrrdzo podoba i nie zmieniaj go na razie proszę, niech ten zagrzeje się troszkę...
Mam nadzieję, że już nie. Tak było tylko na niektórych stronach, ale chyba już wszystkie zauważyłem.
(...)
Gordon Freeman
Po pierwsze, to chciałbym poruszyć kwestię wyróżniania niektórych tekstów, które są poważne i autorzy dawali popis swojej "tfurczości". Szczerze mówiąc, to działają mi już na nerwy. Jakaś osoba najpierw pójdzie obejrzeć BAR (wielkiego filozofa Damiana w szczególności) i potem opisuje, jak to wiatr wypuszczony z tylniej części ciała na cztery litery przelatuje jej przez palce i zatrzymauje się w nozdrzach.
O czymś nie wiem? Taki tekst znalazł się w AM jako wyróżniony?
Popularne stało się także pisanie o smutkach życia codziennego. W końcu mamy na codzień tyle radości, że od czasu do czasu musimy przeczytać tekst, jak to matka bije dziecko za to, że ubiera ono skarpetki piętami do przodu.
Przy okazji - a propos "ubierania skarpetek" (a w co? Cekiny, czy wstążeczki?) - polecam przeczytanie tekstu "Bynajmniej ubierz swetr!" z poprzedniego AMaga.
Doprawdy - fascynujące. Dlatego pagnę pochwalić autorów teksów takich jak BrightWitch czy też Jacek Stojanowski albo Winix. Chwalę tych autorów dlatego, że z ich tekstów śmieję się do rozpuku. Na poparcie mych słów powiem, że analiza Ewangelii to już szczyty wszystkiego. Powoli z AM robi się "Biuletyn Katolicki" (jeszcze tylko brakuje wyznawców Szintoizmu). Zazwyczaj (tak mi się wydaje) twórcy "wielkich natchnionych dzieł" mają nadzieję, że to właśnie ich HTML zostanie wyróżniony we wstępniaku.
Myślę, że każdy ma taką nadzieję - co w tym złego? "Natchnienie" dzieła wcale nie oznacza, że ono się w ogóle w AM pojawi - a co dopiero jako wyróżnione.
Po drugie, to cieszę się, że są tak ambitne kąciki jak muzyka, film, history, games, strefa i filozofem (powróci jeszcze kiedyś?).
Pewnie nie, chyba że znajdzie się jakiś kompetentny prowadzący.
Można tam znaleźć bardzo dobre teksty, fajnych ludzi, którzy mają różne charaktery i różne podejście do życia. I cieszę się, że kąciki niegodne bycia w AM upadają. Dzięki temu przetrwają tylko najlepsi.
Nie mówiąc już o wielkim odsiewie, zanim się w AM znajdą.
I ostatnie słówko. Wydaje mi się, że jesteś zbyt grzecznym chłopczykiem Qn'ik. Nie chodzi mi o to, ażebyś rzucał "kurami" i tym podobnymi bzdurami, ale klimacik w AM jest zbyt cukierkowaty, a mnie od słodyczy syfy wyskakują, dlatego po lekturze AM siedzę godzinę w WC i walczę z wągrami.
Wzruszające. Żebyś więc nie miał zbyt cukierkowo, specjalnie dla Ciebie: spier****j! Mam nadzieję, że jesteś kontent.
A już Twoje zdjęcie w tych papuciach, dobiło mnie doszczętnie.
Moje chyba tylko dlatego, że je zrobiłem - bo na tym zdjęciu znajduje się Phnom. Samo zaś zdjęcie zrobione było na jednej z imprez wrocławskiej ekipy AM (+goście z Rzeszowa i Przemyśla). I wiele można o niej powiedzieć, ale na pewno nie to, że było zbyt cukierkowo. Zbyt frytkowo - być może. Zbyt piwowo - też. Kazikowo - jak najbardziej. Nawet kisielowo. Ale na pewno cukierków nie było.
Brakuje mi tutaj Qn'ika jako niegrzecznego chłopczyka z zapałkami lub zapalniczką (po reformie:), który będzie spalał denne "poważne" teksty i strzelał Mikołajowi z wiatrówki w tyłek, aż ten zajęczy niemiłosiernie z bólu. Ażeby to zobrazować powiem tak.
Zobrazować? A to powyższe nie wystarczy? W sumie rzeczywiście nie wystarczy - bo jest nieco bez sensu. Albo tak głębokie, że nie sięgam treści.
Chciałbym, aby w AM rządził Kuba Wojewódzki i DredMan, ale to co widzę, to Cygan bez wąsów z tekstem "coś w Tobie jest fajnego" i Zapędowska, która patrzy tylko na warsztat, a nie na osobowość. Cały klimat jest bufonowaty.
Idola (jak i telewizji w ogóle) nie oglądam, ale z tego co wiem o Twoich idolach, to... Cóż - idź oglądaj Polsat, bo w AM tego na pewno nie zobaczysz. Mnie nie płacą za to, żebym był wredny. Uwierz, że potrafię być - ale całkiem bezinteresownie i niewymuszenie. A AM nie jest dla mnie miejscem do wyładowywania swoich frustracji.
Nie wiem, może to wina tych nadętych tekstów, które z zamierzenia głębokie, jednak w finalnej wersji pokazują niemoc autora. Jeżeli list ów zamieścisz, to pewnie nie zgodzisz się z żadnym słowem tu zawartym, ale już taki los inteligentnych ludzi, którzy nie rozumiani zmieniają świat.
Przyznaj - zrobiłeś to specjalnie. Ale niedoczekanie Twoje - nie widzę przyjemności w znęcaniu się nad masochistą.
Dlatego idę czytać kąciki, bo te jedynie trzymają poziom mojej inteligencji. Po ostatnim zdaniu zapewne mi dokopiesz, ale ja tylko na to czekam.
Wie-dzia-łem. Proponuję Ci jeszcze subtelniejsze podpuchy: powiedz, że moja babcia była starym aligatorem. Zawsze możesz też napisać prostolinijnie "jesteś gupi!".
Wydrukuję sobie wtedy Twoje odpowiedzi, zwinę je w rulonik i wsadzę do nosa, po czym spalę zaciągając się oparami niczym zacny znawca cygar. Ale nie! Jeżeli napiszesz, że moja inteligiencja jest niska, to wtedy kąciki też będą musiały mieć niski poziom (wnioskując z mych słów). Hłe hłe hłe...
Boże, co za umysł! Spójrzcie ludziska, jak sobie to sprawnie wykoncypował. I teraz nic nie poradzę. Chwała Bogu, że nie powiedział, że jest równie inteligentny jak Einstein. Wtedy - nazywając głupim LOV-a - krytykowałbym również tego palanta od teorii względności.
zapędziłem Cię w ślepą uliczkę! Teraz wyciągam sztylet i (z powodu brutalności tej sceny, puścimy nowe odcinki "Młodej na Sukces", czyli serialu o nieletniej prostytutce Dżordżetcie). List "trochę" bez sensu, ale tak to bywa, kiedy czyta się tyle tych nadymanych (nie ma to jak lubieżne słówka) tekstów. Wybacz...
LOV
Nie bądź taki skromny. Tylko "trochę"?
KONIEC???
No tak.... to już koniec...a dopiero co się zaczęło. Action Maga czytam od dwóch lat.
Zawsze z zaciekawieniem, zawsze od deski do deski. Ale czuję że to się kończy.
Czuję w sobię coraz mniejszą chęć do czytania Am. Teraz w wielu tekstach można
przeczytać o tym jak bardzo ludzie tęsknią za starym AM (vide tekst UnionJacka i
Donalda).
Bo to naturalne i bardzo subiektywne. Nikt, kto zaczął czytanie AM niedawno nie powie, że zin umiera.
(...)
Action Mag umiera. Nie mam co do tego żadnych wątpiliwości. Nie będzie powrotu do
przeszłości.
Papa Einstein rzeczywiście nie pozostawił zbyt dużych możliwości podróży w czasie w swojej teorii. Nigdy jeszcze nikt się nie cofnął do przeszłości - co najwyżej historia może zatoczyć koło.
Zaraz ktoś zapyta dlaczego tak sądzę, odpowiedź jest prosta: brak teksów.
Teksty moim zdaniem stały się trywialne. I chociaż nadal jest ich dużo, nie wywołują tego
czego powinniśmy oczekiwać:refleksji, zastanowienia. Qn'ik częto we wstępniaku wspomina
o wzroście poziomów tektów,ja tego nie dostrzegam.
To poczytaj starsze wydania. Nie mówię o tekstach znanych i bardzo miło wspominanych writerów - ale poczytaj resztę a nieco zweryfikujesz swoją opinię.
Przeczytałem część numeru 47. Kiedy wróciłem do niego kilka dni później nawet
nie pamiętłem o czym była większość tych tekstów. Brakuje mi polemik, mam wrażenie
że Action Mag stał się kółkiem wzajemnej adoracji (przynajmiej jeśli chodzi o
czołowych autorów) każdy się z każdym zgadza, wszyscy sobie prztakują.
W gruncie rzeczy mogę się zgodzić z jednym - w AM pojawiły się już wszystkie najbardziej drażliwe tematy (Poza jednym, który uciąłem w zarodku, nie chcąc wzbudzać za dużego skandalu... Ale jeśli kiedyś jeszcze wróci, wejdzie do AM. Teraz zgadujcie o co mi chodzi.:))
Teksty niektórych pisarzy przestały być ciekawe, kiedyś zachwycałem się "lekkością
pióra", dziś rezygnuje w połowie. Może czas na zmianę warty, ale nowych nie widać.
To kim są ci ludzie, którzy co miesiąc wysyłają mi setki maili z treścią "mój pierwszy art"?
(...) Teksty są podobne, często wręcz bliźniaczę. Proste porównanie: dla mnie z Am
dzieje się to samo co z polskim Hip- hopem.
Podpadasz tym porównaniem. :)
Jakże często wyśmiewanym przez
czołowych Actionmagowców np. na zjeździe.
No ziomal, nie obrażaj się... Cóż poradzę, że wśród zjazdowiczów hh nie cieszył się zbyt dużą popularnością? Ciesz się, że ja nie napisałem nigdy bardzo dosadnie, co myślę o tej muzyce.
Ale wróćmy do tematu... Tak jak AM
tak i Hip-Hop był znany tylko w małym środowisku, ale szybko rósł na popularności
(nie żebym miał coś przeciwko temu). Kiedy jednak okazało się że dzięki AM można
awanosować w hierarchi czytelników (np.spotkanie z redakcją) natychmiast pojawiło się
wielu twórców którzy tak naprawdę nie mają nam Czytelnikom nic do przekazania.
A czy nicniewnoszące teksty są zamieszczane? Nijacy tekściarze na zjeździe się nie znaleźli.
Poprostu to stało się "w pewnych kręgach" modne i cool. Żeby być prawdziwym pokoleniem młodzieży
na miarę XXI wieku strzeba słuchać HH.
Yo!
Żeby być prawdziwym czytelnikiem CDA trzeba
pisać do AM.
Absolutnie nie. Większość czytelników CDA do AM nawet nie zagląda - no chyba że do Na Luzie i Games Corner - bo to tematyka, która ich interesuje. AM jest przeznaczony dla nieco szerszego grona odbiorców.
(...)
Nie piszcie: nie podoba ci się nie czytaj. Jeszcze raz powtórzę: mam nadzieję że zastowicie się nad przysłością AM. Niczego więcej nie oczekuję...
RAFAŁ
Widzisz - Twój list z krytyką na pewno konstruktywny nie był. Na siłę nie zatrudnię w AM nowych tekściarzy, którzy będą pisali znakomite i kontrowersyjne teksty - bo to oni muszą zacząć pisać, ja nikogo z grabiami ganiać nie zamierzam. Naprawianie świata i zina najlepiej zacząć od siebie.
Podsumowując AM#46, trzeba stwierdzić, że coraz mniej tekstów sie wyróżnia - teraz tylko 5. Ale to chyba dobrze? Może zwiększy poziom i tak już bardzo wysoki. Zauważyłem, że kilka ostatnich miesięcy bezapelacyjnie należy do jednego writera, który wręcz deklasuje konkurencję. Pisze duzo - ale przede wszystkim ciekawie i mądrze. Pan o tajemnicznej ksyvce pan_T.A.Rej kolejny raz mi niesamowicie zaimponował, tym razem tekstem "Miłość w Okolicy". Wszystko płynie, jak powszechnie wiadomo, ale miejmy nadzieję, że forma pan_T.A.Reja nie odpłynie daleko. Oby więcej takich tekstów!
Nie zapowiada się, żeby coś się miało zmienić. AM bez najnowszych wieści z Okolicy nie byłby tym samym. :)
Może się pomylę... ale kącik "Muzyka" obecny był chyba nieprzerwanie od pierwszych numerów, a tu niemiła niespodzianka. Myślę, że HEX wynagrodzi to za miesiąc.
Jak widziałeś - wynagrodził. Już kiedyś mu się zdarzyło coś podobnego, ale rzeczywiście - nigdy nie było tak, żeby kącik się w ogóle nie pojawił.
military z kolei znalazł sobie 2 pomocników i wsyzstko wskazuje na to, że (nie tylko przeze mnie) najbardziej lubiany corner w AM będzie się wciąż rozwijał. Szkoda, że jest tak tak mało tekstów - może zaczęlibyście więcej tam pisywc ludziska? militarny z pewnością będzie zacierał ręce z radości :)
To tyle - 3majcie się!
spoxgreq vel darqgreq
Drogi Qn'iku, chciałbym wyrazić swoją aprobatę dla niejakiego Tryfida z 44 AM. Napisał on:
"(..)Na jednym zdjeciu taki jeden popija piwo z puchy jak jakiś żul(..)"
Z niemałym smutkiem muszę przyznać mu rację. No bo kto to widział "popijać piwo z puchy" -z kubeczka (plastikowego) to rozumiem :D, i ustnik sie nie brudzi i skaleczyć się nie można. Same plusy. Zatem na następny zjeździe zalecam piwo w plastikowych kubeczkach :-).
Arch Enemy
Pucha zabija smak, tak poza tym. Ja już preferuję picie z butelki (acz istnieje ryzyko poszczerbienia szyjki), a najchętniej to od razu piłbym prosto ze źródła. Czyli kranu u beczki.
Wczoraj udało mi się dorwać do komputera. Może nie byłoby w tym nic niezwykłego, ale... ten komputer był podłączony do Internetu!!! Jak to normalne? Dostęp do sieci jest czymś normalnym??? Ach wy miastowe...! Może u was normalne, my barbarzyńcy z prowincjonalnych przysiółków nie mamy dostępu do takich luksusów zbyt często. Ale chyba za bardzo odchodzę od tematu.
Otóż sprawdziłem sobie skrzynkę, a nóż-widelec ktoś do mnie napisał od zeszłej wiosny, i moim oczom ukazał się tajemniczy list, który na dodatek nie wyglądał na spam. Z pewną taką nieśmiałością otworzyłem go. Był krótki, więc przeczytałem go szybko. A potem jeszcze raz. I jeszcze. I wszystko stało się jasne! W ferworze walki z szarą rzeczywistością zupełnie zapomniałem o czymś takim jak Action Mag. A tymczasem ukazał się jego najnowszy, styczniowy numer. Ten W Którym Zadebiutowałem (TWKZ)! Ukazały się tam bodajże dwa moje teksty (wstyd się przyznać, ale w tej chwili jeszcze się nie upewniłem, bo nie miałem żadnej okazji by kupną drogą nabyć CD-Action) z których co najmniej jeden znalazł co najmniej jednego czytelnika! I ten to właśnie czytelnik do mnie napisał. Chodzi o tekst który zatytułowałem "Czy teologia naturalna jest rzeczywiście dyscypliną racjonalną?" (ale trochę wątpię czy ten tytuł nie uległ skróceniu końskim tj. katowskim toporem). Dotyczył sprawy, powiedzmy niebanalnej, ale nie był jakiś śmiertelnie poważny (wbrew tytułowi - jeśli nie wiesz o co chodzi, odsyłam do AM46; Czy to co ja teraz robię to nie jest lobbing?) List od czytelnika też nie był szczególnie głęboki, za to krótki, ale zawierał ważną treść - głosiła ona, że mój tekst się podoba. No dobrze, nie wpadajmy w pułapkę fałszywej skromności - że bardzo się podoba.
Poczułem satysfakcję.
I tyle chciałem napisać.
VERKER
P.S.
Pozdrowienia dla PMG - mojego pierwszego oficjalnego czytelnika.