Usterka

Wielu czytelników często porównuje jedną stację do drugie, najczęściej Polsat i TVN. Przyznam Wam, że nie lubię takich rankingów - przecież raz Polsat zrobi jakiś ciekawy dla mnie program, a innym razem będzie to TVN. Gdyby ktoś mnie jednak zmusił do takiego porównania, wygrałby TVN, między innymi dzięki takim programom jak "Usterka". Idea programu jest prosta - robimy jakąś usterkę i wzywamy specjalistę - na przykład z ogłoszenia w gazecie.

na zdjęciu wysokiej klasy specjalista - tzw. high class specialist:)

Program jest realizowany w konwencji ukrytej kamery. Głównymi bohaterami są pani Lucyna i pan Krzyś. To im właśnie "przytrafiają się" tytułowe usterki. Czasem grają oni małżeństwo, czasem występują osobno. W pierwszej serii programu pojawiała się jeszcze babcia, ale teraz już jej nie ma.

Usterki wiążą się z przeróżnymi dziedzinami życia. Niektóre są zupełnie tradycyjne, jak zepsuty telewizor, domofon, zamek w drzwiach czy cieknący kran. Nie brakuje jednak też takich problemów jak przyklejanie tapet, szukanie dobrego miejsca na studnię, usuwanie złego promieniowania w mieszkaniu czy leczenie tajemniczej choroby pani Lucyny. Usterkę preparuje zawsze fachowiec z odpowiedniej dziedziny. Tylko oni mnie denerwują mnie w tym programie - zawsze wiedzą, co jest zepsute i wymądrzają się, co to nie oni i jak szybko by tego nie naprawili.

Łatwo się domyślić, że zadaniem fachowca, który przyjdzie do naszych bohaterów jest w pierwszej kolejności znalezienie danej usterki. Jest to czasem dosyć trudne - niektóre usterki urządzenia są spreparowane w miejscach, w których się w rzeczywistości nie zdarzają. Nie ma to jednak większego wpływu na oglądalność programu, bo tęnapędzają sami "fachowcy".
Tak, kwintesencją tego programu są właśnie ci nieporadni fachowcy, nie mający niekiedy pojęcia o tym, co mają zrobić, nie posiadający narzędzi albo wiedzy. Zdarzali się zboczeńcy (pan piorący dywany ;P), oszuści (płytkarz, który wziął 200zł zaliczki ma materiały i już nie wrócił), ściemniacze (energoterapeuci) albo - ale to bardzo rzadko - fachowcy, którzy usterkę szybko znaleźli i usunęli (zatrzaśnięte kluczyki w samochodzie - usterka usunięta w 20s). Dużą rolę w programie odgrywa też lektor, który zawsze trafnie skomentuje poczynania fachowców, często z ironią i po prostu śmiesznie. Gdybym miał ocenić "Usterkę" w skali szkolnej, dałbym mocną, zasłużoną piątkę.

GDF
gdf@op.pl

P.S. powiem Wam szczerze - dzięki "Usterce" w żadnych fachowców już dzisiaj nie wierzę ;).
P.S.2. dzięki temu programowi z utęsknieniem czekam zawsze na poniedziałek :D.