Ukryta reklama

Pseudoreklamy... Bez powodu wkradają się do seriali i programów dokumentalnych. {Powód jest jeden - kasa :(} Podam tu przykładowo "Na wspólnej" - serial TVN-u, który za zadanie wyznaczył sobie prześcignąć pod względem liczby odcinków znany od lat "Klan". Przyznaję, że serial oglądam. Stąd zresztą ten przykład. Dlaczego jednak wybrałem nie wybrałem czegoś innego?

Bo tak jakoś dziwnie często w krzyżówkach pani Marii pasuje jak ulał hasło HOOP, nazwa napoju gazowanego. Potem tak niewinnie leży sobie on na jej blacie kuchennym, idealnie wtapiając się w tło. Można tu też wspomnieć o Gabrysi, której poszczęściło się - została konsultantką Avonu. Dzięki temu może rozwiązywać wielkie, świąteczne problemy mieszkańców podsuwając im swoje kosmetyki jako prezent pod choinkę. Oczywiście wszyscy się cieszą z dostania superkremu na cerę. Tak niewinnie ten wątek wplata się w ich życie.

Ale nie tylko TVN stosuje takie praktyki. Oczywiście Polsat jest w tym bezkonkurencyjny. Program Bar można by nazwać Polocoktobarem. Ten napój był właściwie jedynym, który królował na stołach barowiczów. Sami przyznawali potem, że się od niego uzależnili. I ta scena, kiedy Aldek i Maciek rozmawiają o Polocoktcie, mając na myśli oczywiście swoje miłosne poczynania z Frytką i innymi kobietami. Co za metafora! ;) Metafora współczesności :))

{Ja tylko czekam na pierwsze elementy product placement w programach informacyjnych ;). A osobom zasiadającym na widowni "Idola" podobno zabroniono picia innych napojów niż jedyny słuszny...}


Mark
mark14@konin.lm.pl