Co porabia telewizja w święta...

Gdy czytacie te słowa jest już dawno po świętach i w sumie się to Wam nie przyda, ale co tam, ja dzisiaj w łapki dostałem świąteczny numer programu telewizyjnego i postanowiłem go przestudiować.

Wigilia

W porównaniu do poprzednich dni tutaj program jest znacznie bogatszy. Odkąd pamiętam, w godzinach porannych nadawane są programy dla najmłodszych. Może to dziwne, ale zawsze wydawało mi się, że dzieciaki śpią najdłużej. Być może tak jest tylko u mnie - nic więc dziwnego, że nigdy nie mogłem się załapać na "Teleranek". Najciekawszą propozycję dla maluchów ma zawsze TVP, a w tym przypadku program pierwszy, który nadaje trzy filmy animowane o tematyce świątecznej - "Dzwonią dzwonki", "Kiedy zapalają się ognie na choinkach" (produkcja ZSRR z 1952 roku!) i "Rudolf czerwononosy renifer". Ciekawiej już później nie jest - kilka pozycji z drugiej ligi filmowej oraz bardzo dobry film familijny "Babe - świnka z klasą" - szkoda, że widziałem to rok temu. Gdy cała rodzina zasiada przed telewizorem - ok. godz. 20:00 - panowie i panie z "jedynki" puszczają nam kolejny odcinek "Klanu" - jak znam życie, pewnie świąteczny oraz komedię romantyczną z wielką gwiazdą popu, która ubezpieczyła swoje siedzisko na wiele milionów dolarów, czyli "Powiedz tak". Sorry, ale ja mówię "nie".

"Dwójka" zbytnio się w tym roku nie wysiliła. W Wigilię nie mamy nic ciekawego. Stacja ta postawiła na programy, w których tkwi jej siła, czyli zapewne pan Robert Makłowicz będzie pichcił coś świątecznego, a w "Familiadzie" będziemy mieli świąteczne wypowiedzi ankietowanych. Jedynie w "Złotopolskich" i "M jak miłość" nie będzie świąt, gdyż te dwa seriale raczej nie nadążają za obecną porą roku.

Polsat też nie nadwerężył karku. Jego propozycje to film katolicki opowiadający historię Jezusa ("Narodziny"), "Gliniarz w przedszkolu" oraz jakże wspaniała komedia świąteczna "Kevin sam w domu" - aaaaaaaa, który to już raz?! Ja się wychowywałem na tym filmie - co roku było to samo. Przecież to już nawet śmieszne nie jest - znam go na pamięć!!!

TVN jak na razie się oszczędza. Po 11:00 możemy obejrzeć western - bardzo to świąteczne. Dopiero o 17:00 dane nam będzie zobaczyć "Święta w Connecticut", jakaś świeża krew w przeciwieństwie do Polsatu. Po 20:00 obekrzymy, jak produkuje się Edyta Górniak w "Twojej drodze do gwiazd" - kibice będą uciekać z krzykiem, a dopiero o 21.30 film z Clintem Eastwoodem.

Inne stacje też nic specjalnego nie szykują. Ciekawostką może być to, że TV 4 i TVN 7 puszczą tego samego wieczoru "Człowieka w żelaznej masce", ale nie tego z Di Caprio, lecz nieco starsze produkcje - TV 4 z 1998 roku, a TVN 7 z 1977. TVP Polonia nie dogadały się z TVP 1 i obie stacje puszczą "Nieznaną opowieść wigilijną" tym razem już ten sam film, ale w odstępie trzech godzin - zapewne żeby widz obejrzał raz, zastanowił się i obejrzał ponownie. Zwolennicy ekranizacji lektur mogą włączyć HBO, gdyż tam znajdą "Quo vadis".

W Wigilię najbardziej przyłożyła się TVP 1.

Boże Narodzenie

Ten szczególny dla katolików czas TVP 1 wypełni już nie tak świątecznie. Najpierw "Jazon i Argonauci". O 13.35 po raz kolejny zobaczymy jak Szwedzi zalewają Polskę w "Potopie". Później wysłuchamy koncertu i zostaną spełnione nasze marzenia. Po 20:00 obejrzymy dwa z sześciu odcinków "Quo vadis", a przed 22:00 zacznie się "Desperado" - czemu tak późno!

TVP 2 znowu zawiodła. Gdy się obudzimy, będzie leciał "Tytus, Tomek i A'Tomek" - coś dla dzieci, ale w dość słabej jakości. Zaraz potem kawałek historii, czyli "Mojżesz prawodawca". Około godziny 20:00 wyemitowany zostanie koncert Jana Kiepury. I wsio.

Polsat zaczyna Boże Narodzenie "Małym, dzielnym tosterem". Później zostaniemy uraczeni powtórkami z poprzedniego dnia - kolejno: "Casprem 2" oraz "Wielką ucieczką". Dalej będzie już produkcja Polsatu, czyli "Miodowe lata", "Światowy Idol" oraz "Świat według Kiepskich". Koniec dnia raczej nie należy do najlepszych.

TVN również postawił na filmy. Najpierw coś dla dzieci - "Królewna Śnieżka", później coś dla tych starszych: "Karmazynowy pirat" oraz "Diva's Christmas Carol". Zaraz później zobaczymy przereklamowaną już "Akademię policyjną 2". Dopiero o 20:00 dane będzie obejrzeć "Dzień zagłady" - film katastroficzny. Dzień możemy zakończyć oglądając "Kasię i Tomka".

Inne stacje położyły nacisk na filmy, które puszcza się w święta, aczkolwiek nie oznacza to, iż są jakieś fajne, wręcz przeciwnie. Kolejną ekranizacją polskiej lektury zapewnia nam tym razem Canal+ w postaci "Zemsty".

Trudno wskazać, kto się naprawdę przyłożył. Chyba wszyscy liczą na to, że widzowie śpią po Pasterce.

Drugi dzień świąt

"Jedynka" jakby się trochę przebudziła. Obejrzeć możemy "Czarodziejskie święta Franklina", "Jazgona i Argonautów", "Nie ma róży bez kolców", czy "Potop". Nie możemy zapomnieć też o Małyszu, który będzie skakał - TVP 1 będzie transmitować to wydarzenie z Zakopanego. Na wieczór mamy zaplanowane kolejne odcinki "Quo vadis" (a HBO wyrobiło się w jeden wieczór - ech) {Jedno pytanie - HBO emitowało film czy serial?} oraz "Twierdzę" z Seanem Connery.

TVP 2 też jakby się wybudziła z transu. Proponuje nam "Cichą noc", "Boże Narodzenie u Flinstonów" i następny odcinek "Mojżesza prawodawcy" - zostanie im jeszcze jeden. Po raz kolejny światło dzienne ujrzy "Robin Hood: Książę złodziei" z Kevinem Costnerem w roli głównej. Na wieczór mamy zostawioną jedynie galę urodzinową Ireny Kwiatkowskiej.

Polsat również było stać na parę filmów okazyjnych, czyli "Casper straszy w Boże Narodzenie", "Muskularny święty Mikołaj" czy po raz kolejny "Pani Doubtfire". Na wieczór przeznaczono "Braveheart - Waleczne serce". Ktoś wreszcie pomyślał i zauważył, że film trwa 205 minut i żeby zakończyć o w miarę przyzwoitej porze należy zacząć wcześnie - o 19:00. Szkoda tylko, że fachowcom coś się później stało, bo dopiero o północy możemy obejrzeć ulubiona pozycję Smugglera: "Sens życia według Monty Pythona".

TVN natomiast nieco zwolnił. Nie pokazuje właściwie nic sensownego. Jedna powtórka z poprzedniego dnia to jest rzecz karygodna. Reszta to western, oraz film fantasy, raczej nic godnego uwagi.

Reszta stacji pozostaje na przeciętnym poziomie. Tam, gdzie nie musimy płacić zobaczymy między innymi "Panowie, dbajcie o żony" z Louisem de Funesem, "Gwiazdkowe życzenia Richiego Richa" (TV 4), "Nie lubię poniedziałku" (TVP Polonia), "Missery" (Ale kino!). W telewizjach płatnych obejrzymy "Epokę lodowcową" (Canal+, premiera w polskiej TV) lub film, który oglądałem już na TVP: "Operacja "Samum"" (HBO).

Na wyróżnienie zasługuje Polsat ze swoim filmem wieczornym w normalnej porze.

Dishman
dishman@poczta.fm

PS. Wszystkie opinie tutaj zawarte są jedynie moimi własnymi, więc pewnie z połowa się z nimi nie zgodzi.

PS 2. I co, mówiłem, że nieaktualne?

{Przyznaję, że zastanawiałam się nad publikacją tego tekstu. Stwierdziłam jednak, że warto - będzie świetnym przewodnikiem po bożonarodzeniowym programie TV w roku 2004 :). }