G A Z E T Y S P R Z E D L A T
Nieistniejące tytuły
albo: dlaczego Majkell ma tak mało roboty :)
To będzie chyba najnudniejszy artykuł w numerze, ale jednocześnie najbardziej bliski tematyce kącika. A więc przynajmniej dlatego warto go napisać. :) Na początek odpowiedzmy sobie zatem na pytanie zadane w tytule. Dlaczego Majkell ma tak mało roboty? Bo czasopism o telewizji jest mało, większość to programy, a te nie wyróżniają się prawie między sobą. A ja znowu marudzę, choć właściwie nie powinienem, bo dzięki temu wszystkiemu mam pomysł na artykuł...
Opiszę Wam dziś kilka czasopism, które właśnie poprzez swą oryginalność (przez wielkie lub małe "o" :)) zniknęły z rynku szybciej niż się na nim pojawiły (jakoś tak :)). Wszystko układamy w kolejnosci chronologicznej.
TV Movie. To bardzo znane pismo telewizyjne na zachodzie (konkretnie: w Niemczech). Wydawca chciał nam zaoferować tygodnik na conajmniej dobrym poziomie. Niestety, Polacy zachodnich sąsiadów niespecjalnie lubią (patrz: porażka RTL 7, którego, mimo świetnej oferty filmowej, mało kto ogladał), a więc gazeta zniknęła z kiosków, zanim zdążyłem sie z nią zapoznać. Było to już dość dawno, tymczasem w Niemczech pismo ma się bardzo dobrze (świadczą o tym chociażby reklamy w TV). Logiem "TV Movie" jest charakterystyczna gwiazdka. :) {Taka czerwona i uśmiechnięta :). Ale pismo wychodziło całkiem długo, tzn. zdążyłam się z nim zapoznać i zaprzyjaźnić ;). Jak dokopię się do jakichś numerów w piwnicy, podeślę Ci pocztą - wiem, że lubisz takie prezenty na czasie :).}
Tele Bingo. Ta gazeta specjalnie oryginalna nie była. W zasadzie jedyna rzecz, która ją wyróżniała to cena... Zdecydowanie za wysoka jak na to, co oferowano. Pisemko nie różniło się specjalnie od tych natańszych typu "Kurier TV" czy "Program TV", a kosztowało (wtedy) prawie dwa razy drożej (sic!). 1,60 za mniej niż 30 stron - do tej pory nikt by się chyba nie skusił... ;) Nawet w przypadku, gdy w zawartości "Tele Bingo" znajdowałoby się "aż" osiem stron rozrywki, czym niezmiernie szczycił się wydawca. W sumie nic dziwnego, że po około miesiacu gazetka zniknęła z półek. A chciałem kupić. ;)
Pilot TV. Oni to już byli najbardziej oryginalni. :) A i kampanię reklamową mieli dość "agresywną", tak więc chyba każdy z Was powinien pisemko to kojarzyć. Cała jego "wyjątkowość" polegała na tym (i tak każdy to wie :)), że propozycje programowe były ułożone nie według stacji TV, a według godzin. Powiem jedno: jak dla mnie rozwiązanie do kitu, bo lubię mieć widok na całą ramówkę, a nie tylko to, co jest aktualnie nadawane. "Pilot TV" reklamował się jako "rozkład jazdy telewizji". Pamiętam do dziś opinię mojej koleżanki, która zobaczyła to hasełko na billboardzie i od razu zapytała mnie: "Jaki bezsens. Ja tego nie rozumiem. O co tu chodzi?". ;) A pytała mnie tak bardzo czesto. :D
Na koniec wspomnę jeszcze o pewnej bezpłatnej gazetce zatytułowanej "Jalex" (to nazwa wydawnictwa). Pewnie znacie takie broszurki z ogłoszeniami rozrzucane po sklepach (chyba że na taki pomysł wpadli jedynie wydawcy z Wybrzeża :)). Tutaj "plan" :) był nieco oryginalniejszy, bo oprócz reklam drukowano także program TV na cały tydzień. Pisemko to istniało w czasach, gdy liczba polskich kanałów nie przekraczała sześciu i aż cztery z nich bez problemu się w nim mieściły... :)
I to tyle. Poczekajmy, aż więcej czasopism upadnie, to zrobię kolejny odcinek. ;)
Najnudniejszy Tekst Numeru by Majkell :)
Hot-Line: mskierski@wp.pl
Portal EMSoft: em.soft.webpark.pl