Kawaler do wzięcia w rytmach hip-hopu,
czyli "Weźcie mi z oczu tego kawalera, niech se wsadzi swe róże, gdzie światło nie dociera!"
Pewnej środy, nie mając ciekawszego zajęcia, obejrzałem na TVN-ie program - "Kawaler do wzięcia". Joł... joł - mówię Wam! - widziałem tam lepszy świat i dużo panienek bijących się o bogatego "księcia". Teraz będzie już jednak jak najbardziej poważnie, więc czytajcie ten tekst nader uważnie. Program ten ludzie "realitym" nazywają, ale czy rację na pewno mają? Nie! Do reality show mu dużo brakuje, bo nie jest na żywo i ktoś go reżyseruje. W roli głównej natomiast występuje bogaty Bartek, który się tak wypowiada, jakby czytał swe kwestie z kartek. "Miło cię dziś widzieć" czy "ładnie dziś wyglądasz", o kiepski Kawalerze... gdy na ciebie patrzę, to w miłość nie wierzę! Jak Ty te biedne dziewczyny co tydzień eliminujesz! Przez ceremonię róż? Tak nie zachowuje się nawet największy tchórz! Co z tego, że przed finałem wyruchałeś trzy panienki, w moich oczach i tak jesteś pedalski i po prostu cienki! W finale wybrałeś Justynę-blondynkę... podobno byłeś bardzo zakochany? Jedna kłótnia i wasz superzwiązek został rozj...ny! Może szukałeś królewny, co prać skarpetki Ci miała? To coś ci nie wyszło, bo w epilogu każda na twarz ci naszczała! Zbłaźniłeś się przed milionami Polaków i ciągle jesteś do wzięcia? Hej! Dziewczyny! Która chce tego księcia?

W numerze 19 Wizji w krótkim tekście opisałem dwa programy: Bar III i trzecią edycję idola. Co to ma do rzeczy z "Kawalerem do wzięcia"? Gdy pisałem ów artykuł naprawdę myślałem, że w tym kwartale nie będzie już w naszych rodzimych stacjach TV głupszych programów. Niestety muszę stwierdzić, że mocno się pomyliłem.
Zakładam, że każdy/każda z Was wie, o co w "Kawalerze do wzięcia" chodzi. Skąd to założenie? Bo w szkole statystycznie 90% osób ankietowanych ustnie przez moją skromną osobę chociaż raz program widziało. Dane aktualne na tydzień przed finałem :).
Ten program po prostu bije wszystko. Zamiast rzekomych wyższych uczuć, jakie miały tutaj wystąpić, był wielki misz-masz. On kochał ją, ona kochała jego. Kochała go też inna i on też ją kochał. Ta śmieszna też go kochała! A on też ją.... On kochał je wszystkie, zawsze wszystkie w jego oczach ładnie wyglądały i miło było je widzieć. Takiej sielanki nie ma nawet w brazylijskich telenowelach. Twórcy programu osiągnęli coś niesamowitego! Stworzyli coś gorszego od tych typowych tasiemców i jeszcze uzyskali przy tym dużą oglądalność!
Ale co teraz, jak programu już nie ma? Mam dla twórców dwie bardzo dobre, darmowe rady odnośnie następnych edycji:
1) Aby edycja druga osiągnęła jeszcze większą oglądalność należy zmienić system eliminowania kandydatek. Z programu będą je usuwać telewidzowie za pomocą sms! I na końcu konieczny ślub! I oczywiście wszystkie sceny miłosne koniecznie puszczać na żywo. W końcu to ludzie mają wybierać i lepiej, żeby nie robili tego w ciemno... Reszta może zostać bez zmian, kawaler też...
2) Edycja nr 3. Zważając na to, że trzecie edycje są do bani proponuję twórcom pewną istotną zmianę. Zamiast kawalera będą dzieci do wzięcia! W roli głównej wystąpi nasza para z drugiej edycji. Dostanie ona trzydzieści dzieci z różnych domów dziecka w wieku 5-10 lat. Co tydzień telewidzowie odrzucą jedną sztukę. Nasza para będzie się z nimi bawić, kupować im zabawki i łakocie i będzie robić im zły dotyk. Dziecko, które wygra zostanie przez nich adoptowane i będą żyli długo i szczęśliwie! {Do następnej edycji ;)}
TO BĘDZIE DOPIERO REALITY SHOW!!!
p.s. Podczas pisania słuchałem Eminema :) (a ja Marka Grechuty i Edyty Geppert i się nie chwalę:) - dop. Zlotto)
GDF
gdf@op.pl