WALKA ZE STEREOTYPAMI CZY KONKURS RECYTATORSKI?

Jak się wielu zapewne domyśla, ten odcinek Mojego Monologu będzie traktował o
popularnej ostatnimi czasy Bright Witch (ostatnio powstał też komiks o podobnym tytule - Witch;)) i feminizmie w ogóle . Ci, którzy się nie domyślali, znają już prawdę ^_^.
Bright Witch feministka. Osobiście popieram jej poglądy, ale o tym w drugiej części tekstu, aczkolwiek nie bardzo rozumiem metody przedstawiania ich. Bright Witch dużo mówi, powtarza, że feminizm to, feminizm tamto. A to nie na tym polega. Trzeba się ruszyć, wyrazić swoje zdanie sobą. Przypuszczalnie Wiedźma czytała kiedyś o Pippi L. i o przygodach dzieci z idyllicznej wioski Bullerbyn. Nie mam teraz zamiaru rozwijać tezy o Pippi jako pierwszej zbuntowanej, chcę natomiast zwrócić uwagę na postać samej Astrid
Lidgren. Bo to właśnie ona zrobiła najważniejsze, wykorzystała umiejętność pisania. Odbiorcami jej twórczości są przecież przede wszystkim dzieci, które nieświadomie mają szansę odkryć, że żyją w świecie mitów. Przykłady? Bullerbyn, chłopcy zamierzają spać w stogu siana, dziewczynki też mają na to ochotę, ale rodzice uważają, że rodzajowi żeńskiemu to nie wypada. "Wtedy powiedziałam: dziewczynki chyba też mogą mieć jakąś przyjemność. I [mama] pozwoliła" (cytuję z pamięci). W tej samej wiosce Lasse nie jeździ z tatusiem co roku po świerk dlatego, że jest chłopcem, tylko dlatego, że jest najstarszy i najsilniejszy; wszystkie dzieci pieką razem pierniki; Lisa maluje stół na werandzie; dziewczynki chodzą po drzewach; Anna i Lisa bawią się w księżniczki i całują żaby, ale nie dlatego, że takie zabawy są domeną dziewczyn, a z powodu usposobienia, śmieją się z nich natomiast zarówno chłopcy, jak i Britta; Ole z kolei "nie jest taki głupi i bawi się i z chłopcami, i z dziewczynkami" (znowu z zasobów umysłu). Pippi podnosi konia, pokonuje włamywaczy itd. Słowo pisane silniejsze od miecza jest, w tym wypadku doskonale kształtuje dziecięce wyobrażenia na pewne tematy (aha, zapomniałam wspomnieć o czymś, co właściwie nie jest już przeznaczone dla najmłodszego pokolenia, ale ojciec Pippi to Kapitan Czerwona Pończocha, Czerwona Pończocha to nazwa dawnej organizacji feministycznej). Astrid więc działa, a Bright Witch mówi, mówi. Choćby przedstawiała rzeczy najważniejsze i słuszne, to samo mówienie wprost nie wystarczy, a czasem wręcz nie pomaga. Poprzeć należy tych, którzy do równouprawnienia dążą nie krzykiem i transparentami, ale myślą, wiedzą, co należałoby zmienić, idą do celu z premedytacja i udowadniają sobą swoje poglądy. Bright Witch feministka?
A teraz czas na moją opinię, którą obiecałam na początku. Jest to jedyny manifest tego rodzaju, zaznaczam, że nie będę prowadzić dyskusji na temat, a to, co za chwilę napiszę, będzie po prostu odparciem pewnych zarzutów.
1) "Kobiety do kopalni!" Owszem. Jeżeli w grę wchodzą predyspozycje, odpowiednia siła, wytrzymałość, umiejętności. A czy mało kobiet na świecie ciężko pracuje? Gdyż równouprawnienie to nie naciąganie faktów, tylko możliwość wykonywania przez przedstawicieli obu płci czynności, na które mają ochotę i podjęcia pracy, do której się nadają.
2) Pranie, sprzątanie, gotowanie = kobiety? Ja nie umiem gotować, zresztą nie mam nawet na to ochoty, a prać i sprzątać przede wszystkim powinien każdy po sobie. Jeszcze taki mały przykładzik: małżeństwo, oboje pracują w biurze po 8h; mąż wraca z pracy, czeka na obiad, jakiś czas później zasypia przed telewizorem, a następnego ranka szuka w szafie czystej koszuli, oczekuje śniadania na stole i świeżych produktów w lodówce. Paranoja?
3) Czas na kompletny paradoks, czyli samozwalczanie się stereotypów. Mężczyźni otwierają drzwi swoim panienkom, nie pozwalają im zmoknąć, ani dźwigać najlżejszej rzeczy. Mówią o nich księżniczki, płeć piękna, płeć słaba itd. Jednocześnie oczekują odpowiedzi "tak" na pytanie z punktu drugiego.
3) "kobiece czasopisma". Ej, sory, dla mnie to jest poniżanie, nic więcej. Jak go poderwać, sztuka makijażu (przecież wstydzisz się swojej twarzy), skuteczne sprzątanie, świąteczne potrawy, super porady itd. Kim my niby jesteśmy?
4) Resztę pozostawiam Bright Witch. W końcu ona tu jest od gadania.

Mazda


PS Wkurza mnie, kiedy "feministki" np. podczas ogniska wysyłają chłopaków po drewno, a potem się dziwią, dlaczego cośtam…
Sprzątać kobiety mogą, jeżeli tak podzieliły obowiązki z resztą domowników (tzn. reszta np. robi tego dnia posiłki albo żona myje samochód, a mąż robi pranie) - to nie walka o wyższość. Dążenie do równości. To chyba nie tak trudno zrozumieć.