Mieć doła...

Każdy z nas, czytających, piszących do AM jest tylko człowiekiem. Człowiek, jak wiemy jest to takie stworzenie, której jedną z cech charakterstycznych jest nastrój. Tak, dobrze widzisz - NASTRÓJ. To właśnie to powoduje jak się zachowujemy w danym momencie. Jeżeli mamy dobry nastrój, to często się śmiejemy, jesteśmy chętni do robienia wielu (czasem nawet szalonych) rzeczy. Niestety, człowiek wiecznie nie może być w dobrym nastroju i zdarza mu się mieć tzw. "doła".

No, ale co to znaczey mieć doła ? Czy to to samo, co mieć zły humor?. Nie drogi czytelniku, to niezupełnie tak. Zły humor, to możemy mieć np. po przegranym meczu naszej ulubionej drużyny. Taki stan w miarę szybko przechodzi. Mieć doła, to coś znacznie poważniejszego. "Dół", to taki stan, w którym nam się wydaje, że nie jesteśmy nikomu potrzebni, nikt nas nie lubi, nie kocha, że jesteśmy po prostu beznadziejni. Będąc w takim stanie często płaczemy, więcej czasu spędzamy na przemyśleniach, nie mamy ochoty na żadne rozmowy, zdarzają się nam nawet myśli samobójcze.

Taki stan trwa przeważnie kilka dni, po tym czasie wszystko już mamy przemyślane i z nową, podwojoną energią wkraczamy w życie. Większości osób pomagają rozmyślania, rozmowa z kimś bliskim, posłuchanie optymistycznej muzyki. Dzieje się tak przeważnie, lecz nie zawsze, bo są również osoby, które mają częste nawroty "doła". Tu rodzi się pytanie w jaki sposób temu zaradzić, co zrobić, żebym już taki(a) nie był(a)?

Hmmm, jest na to wiele metod, jednak tylko jedna jest uniwersalna. Po pierwsze trzeba bardzo chcieć, żeby tak się stało, a po drugie trzeba to postanowienie wprowadzić w życie w trybie natychmiastowym. Pierwszym krokiem do tego powinno być odprężenie (najlepiej pójść na jakąś dobrą, nie koniecznie zakrapianą imprezę, po to, by zapomnieć o problemach). Gdy poczujemy, że wszystkie problemy się od nas oddaliły, to zakładamy sobie, że nie będziemy wszystkiego brać na poważnie. Co to oznacza? No, np. gdy rozstaniemy się z chłopakiem/dziewczyną, to nie należy wkładać głowy w poduszkę i ryczeć, bo to nic nie pomoże. Należy sobie uświadomić, że stało się tak, dlatego, że do siebie nie pasowaliście. Tak, to jest jedyne rozsądne wytłumaczenie... Dalej, jeżeli zadrza Ci się załamywać z powodu braku koleżanek kolegów, częstego wyśmiewania się ich z Ciebie, to postaraj się tego nie brać do siebie, po prostu ich olewaj, to sami przestaną. Jeżeli nie możesz sobie znaleźć przyjaciół w klasie/szkole, to poszukaj ich poza nią. To naprawdę nie takie trudne! Wyskocz czasem z domu, na jakiś koncert, imprezkę, tam można poznać świetnych ludzi. Nie zawsze jednak oni przyjdą do Ciebie, czasami, to Ty musisz pierwszy(a) wkroczyć do akcji! Pamiętaj, wystarczy tylko chcieć! Często zdarza się młodym ludziom wpadać w kompleksy z powodu wyglądu. Jeżeli uważasz, że jesteś brzydki(a), za gruby(a) to z przykrością muszę stwierdzić, że w większości przypadków człowiek tak myślący ma rację! No, ale to nie znaczy, że musi się od razu załamywać! Wystarczy tylko chęć i zapał, a wszystko można zmienić. Czasem tylko nowa fryzura, styl ubierania, makijaż potrafią zmienić brzydala w kogoś bardzo interesującego. Jeżeli twój brzuszek jest zbyt duży to najlepszą metodą są ćwiczenia. Nie koniecznie musisz chodzić na siłownię. Postaraj się częściej ruszyć tyłek z przed komputera na boisko, czy basen. Ta godzinka sportu dziennie daje naprawdę świetne efekty! Często jest tak, że unikamy zajęć WF-u. Popatrz tylko drogi grubasku, ile godzin sportu (a tym samym darmowej i najlepszej kuracji odchudzającej) przez to tracisz!

Co jednak z ludźmi, którzy wpadają w doła z powodu śmierci np. któregoś z rodziców, lub z powodu niepowodzeń szkolnych? W przypadku śmierci nie ma żadnego lekarstwa. Nie, poczekaj, jest jedno - zapomnienie! O śmierci trzeba po prostu zapomnieć. Wiem, że to trudne, ale taka jest prawda, a żyć trzeba dalej - choćby bez najbliższych. W przypadku niepowodzeń szkolnych jedynym lekarstwem na to są chyba korepetycje. Najlepiej takie u kolego/koleżanki z klasy. Nie musisz rozpaczać po nocach, że niczego nie rozumiesz, nie musisz kuć po 5 godzin, żeby dostać tego dopa. Wystarczy, że dogadasz się z kumplem dobrze rozumiejącym temat, a w godzinkę będziesz takim ekspertem, jak on! Pamiętaj, wystarczy tylko chcieć, a wszystko się uda...no, może przyda Ci się jeszcze odrobina szczęścia i odwagi - szczególnie tego drugiego.

PS. Ludzie, pamiętajcie, że zadręczanie się nie rozwiąże waszych problemów. Jedynym sposobem na to jest działanie (no i chęci)!
PS2. Podczas pisania słuchałem albumu "Brave New World" Iron Maiden.


zabójca /zabojca@buziaczek.pl/