Łza spływa mi po policzku. Czuje jej smak w ustach. Czuje
ból.
Patrzę na moje dłonie. Są całe we krwi.
Nie wiem, co robić.
Jeszcze przed chwilą nie wiedziałem wielu rzeczy.
Teraz nie wiem po raz pierwszy w życiu tylko jednego.
Nie wiem, co będzie jutro.
Jestem człowiekiem, który ma pewien plan. Zawsze był jakiś
plan. Zawsze wiedziałem, co będę robić jutro. Wiedziałem to, dlatego bo jutro
będzie dokładnie takie samo jak dzisiaj. Kiedyś wszystko było takie samo.
Ale nigdy więcej. Teraz nie mogę liczyć na to, że jutro
ponownie będę w świecie milczenia i braku przebaczenia, który zbudowałem dla
mnie i mojej rodziny. Ten świat został zburzony. A na jego ruinach zostanie
zbudowany nowy porządek. Wszystko cię zacznie od początku. Ale ten początek
będzie moim końcem.
Niestety nie mogę cofnąć czasu.
Tak na prawdę nigdy nie prosiłem o cofnięcie czasu. Zawsze
bałem się, że musiałbym ponownie popełnić te same błędy.
Tego błędu nie mogę popełnić jeszcze raz. Ona nie żyje, a ja
jestem tego winny. A ten, który mi ją odebrał? Widzę go teraz. Widzę go patrząc
w lustro. Próbuje uciekać od tej prawdy. Próbuje patrzeć w stronę łóżka. To tam
leżą ich ciała. Jej - mojej ukochanej. I jego. Tego, na którego pragnę zwalić
winę. Tego, do którego odeszła, kiedy potrzebowała pomocy, kiedy potrzebował
mnie.
Zawsze jest ktoś taki jak on. Ktoś trzeci. Pomimo mojej nienawiści do
jego osoby, nadal bardzo tego żałuje. Nie zginął z powodu jednego złego uczucia.
Zginął z powodu miłości, która powinna być moja i której nie miał prawa mi
odbierać.
Biała suknia, nigdy więcej biała.
Znienawidzona czerwień, biel jej skóry mi odebrała.
Trochę więcej dźwięku, abym mógł wykrzyczeć ich imiona.
Trochę więcej bólu, abym mógł odpokutować to, co zrobiłem.
Trochę więcej rozumu, abym mógł urosnąć w swoich oczach i
Trochę więcej odwagi, abym mógł zakończyć to, co zacząłem.
Może to my to zrobiliśmy.
Może nie.
Pragnę zobaczyć tych, którzy pierwsi rzucą kamień.
Pragnę, aby zobaczyli moje oczy pełne miłości.
To, w co wierze to więcej niż to, co wiem.
Wiem, że musze biec.
Nosze wagę tego, co uczyniłem.
Nie mogę zmienić świata, ale mogę zmienić to, co nadejdzie.
Nie wrócę tu.
Nie wrócę już nigdy.
Seth
[2003-02-01]