Jestem ciekaw czy macie w czasie tygodnia czas na
kompa/randki/odpoczynek/sport… Ja szczerze mówiąc tego czasu mam jak na
lekarstwo :/ Plan zajęć przeciętnego ucznia (czyli mnie) wygląda następująco:
6.45 - pobudka!
6.50 - 7.30 - "myju-myju", "am-am" itp.
7.35 -
7.50 - dojście do budy
8.00 - 14.00 - lekcje…
14.30 - nareszcie w
domu!
14.30 - 15.00 - CZAS WOLNY!!!
15.00 - 17.00 - jedzenie, sprzątanie
po weekendzie ;)
17.00 - 19.00 - nauka (ważą się losy mojej
przyszłości…)
19.00 - 19.30 - kolacja, herbatka, rozmowy o szkole z bardzo
zainteresowaną osiągnięciami rodziną (ewentualnie rozmowa może zamienić się w
awanturę ;))
19.30 - WOLNE!
Oczywiście następny dzień znów zaczyna się
od niezmiernie przyjemnej pobudki, a więc wypada położyć się spać przed północą.
Teoretycznie mam 4,5 godziny wolnego. Ale co z tego, jeśli na ogół już padam na
glebę. A nawet jeśli mam siły to z kumpelstwem już się raczej nie spotkam, bo
kumpelstwo albo również pada na glebę albo warunki atmosferyczne na to nie
pozwalają :/ Zostaje mi trochę czasu na jakiś film lub popykanie w gierkę. W
weekendy jest trochę wolnego czasu, ale to ciut za mało dla takiego wariata jak
ja. Składam, więc oficjalny apel do Chronosa o wydłużenie doby, wtedy może mi
starczy czasu. Jestem pewien, że podobnie jest u Was :)
Niektórzy mówią,
ze życie jest za długie.
[Eddie: Autor znienawidzi mnie i przeklnie do piątego pokolenia wstecz za to, że mu tekst obciąłem. Słowo daję, w skróconej formie wygląda dużo lepiej i ciekawiej, ironicznie. No, przyznajcie, że tak jest. ]
PS. Jak już się bawimy w polecanie zespołów to Republika i Opera rulez :)