|
-=-= Dariusz Michalczewski- biografia=-=-
Ma 33 lata i już zdążył wspiąć się na szczyt. W boksie osiągnął praktycznie wszystko, Co możliwe. Żadnej walki nie przegrał, większość wygrał przed czasem. 20 - krotnie bronił tytułu Mistrza Świata, niepokonany od 1991 roku. Został potrójnym mistrzem świata w ramach trzech organizacji boksu zawodowego WBO, WBA oraz IBF. Jest pierwszym sportowcem, któremu to się udało. Dzięki trzem mistrzowskim tytułom zapewnił sobie trwałe miejsce w annałach historii boksu. Dalszym etapem w karierze Michalczewskiego będzie najprawdopodobniej marzenie każdego boksera - Ameryka. 
Darek Michalczewski pochodzi z Gdańska. Uprawianie pięściarstwa ma w jego rodzinie długą tradycję. Boksem zajmował się jego dziadek, ojciec wujkowie. Ojciec Darka byt zawodnikiem wagi średniej Gedanii, stoczył ponad 100 walk. Kiedy Darek miał 12 lat jego ojciec zmarł, a nie zawsze grzecznego chłopca jeden ze stryjów zaprowadził do gdańskiego Stoczniowca. Tu pod okiem trenera Ryszarda Bronisia postawił swoje pierwsze kroki na ringu. Późniejszy Tygrys nie od razu zdecydował, że jego życiową pasją sportową będzie boks. Przez wiele lat trenował z równym zapałem boks jak i piłkę nożną. W pewnym momencie uznał, że bliższy jego naturze jest boks, w którym decydujące znaczenie ma twardość charakteru i indywidualizm. Wybór okazał się słuszny. W pięknym stylu osiągnął kolejne sukcesy na ringu: zdobył medale na Spartakiadzie Młodzieży, Mistrzostwach Europy Juniorów, w 1987 roku został mistrzem Polski Seniorów.
W roku następnym podjął, wspólnie z żoną Dorotą, decyzję rozpoczęcia kariery na zachodzie. Wyjechał do Niemiec. Jak podkreśla, decyzja ta nie wynikała z niezadowolenia z własnej sytuacji w Polsce. Jego największym pragnieniem było wspiąć się na szczyt, a w tamtym czasie "szanse na to były tam, nie tutaj". Początki nie były łatwe, nie mieli pieniędzy, nie znali języka. Michalczewski, żeby utrzymać żonę i syna, podejmował różne dorywcze prace - kopał rowy, nosił skrzynki. Popołudniami intensywnie trenował, co szybko zaowocowało pierwszymi zwycięstwami. Za pierwsze walki w Niemczech dostawał ok. 500 DM, teraz jego stawka za walkę nie schodzi poniżej miliona marek. W 1991 r., zdobył tytuł amatorskiego mistrza Europy w wadze półciężkiej. W 1994 r., po zwycięstwie w walce z Amerykaninem Leeonzera Barbera, zdobył tytuł mistrza świata w wadze półciężkiej federacji WBO. W Niemczech jednak cały czas był w Cieniu Henry'ego Maske (idol niemieckiego boksu, mistrz świata federacji IBF).
Dopiero po stracie tytułu przez Maske'a na rzecz Virgila Hilla i wygranej Michalczewskiego z Hillem w roku 1997 Tygrys został niekwestionowanym faworytem bokserskiego ringu w Niemczech. Zwycięstwo Michalczewskiego nad Hillem nazwano "Zemstą Tygrysa". Ta walka, to spełnienie marzeń Michalczewskiego. Pokonując Amerykanina, jako pierwszy w historii boksu, zdobył mistrzowski pas trzech federacji WBO, WBA i IBF. Miesięcznik "The Ring", najbardziej prestiżowe pismo poświęcone boksowi, uznało go bokserem miesiąca. Później Michalczewski sam zrzekł się tytułu IBF, po to, aby nie musieć obowiązkowo walczyć na ringu przynajmniej sześć razy w roku. 
Do tej pory Dariusz Michalczewski stoczył na zawodowym ringu 45 walk, nie przegrał żadnej, większość - 34 - skończył przed czasem. Tylko raz znalazł się w groźnej sytuacji. Broniąc, po raz siódmy tytułu mistrza świata, w starciu z Graziano Rocchigianim był liczony, ale ponieważ przeciwnik zadał cios już po komendzie "stop", walka zakończyła się dyskwalifikacją Rocchigianiego. Przed każdą walką Michalczewski intensywnie trenuje, a jego rozkład zajęć jest ściśle określony - rozgrzewka, bieg, gimnastyka, ćwiczenia nadgarstków i poszczególnych mięśni, no i właściwy trening bokserski. Obecnym trenerem Dariusza Michalczewskiego jest Frotz Sdunek. Michalczewski trenuje w Universum Box, wcześniej była to stolarnia. Po wygranej w Mistrzostwach Europy budynek został odkupiony przerobiony dla potrzeb Tygrysa przez jego promotora - Klausa Petera Kohla, jednego z najbogatszych mieszkańców Hamburga. Do dziś Kohl jest jego menedżerem. Pseudonim Michalczewskiego pochodzi z przypadku. Podpisywał kontrakt równocześnie z inną sławą boksu Michaelem Loewe (po niemiecku - lew) i jeden z dziennikarzy zapytał:, "Jaką szansę ma Lew i... Tygrys". Michalczewski uważa jednak, że pseudonim pasuje do niego idealnie - potrafi być łagodny i agresywny.
Dariusz Michalczewski obecnie mieszka w Gdańsku, w jednej z bardziej ekskluzywnych dzielnic, jeździ mercedesem. Oprócz boksu jego dochody zasilają kontrakty reklamowe. Tygrys podejmuje wiele działań mających na celu szeroko rozumianą pomoc młodym ludziom. W Hamburgu tworzy miejsca uprawiania sportu, które są alternatywnym sposobem spędzania czasu dla młodych osób, często balansujących na granicy przestępczości. Jego zaangażowanie w akcję "Sport przeciwko przemocy", którą współtworzy i wspiera, wynika z tego, że świetnie zna realia, w których funkcjonują młodzi ludzie. Wystarczy pokazać nowy, atrakcyjny pomysł, obszar, w którym mogą się realizować. Myśli o stworzeniu podobnych hal w Polsce. Obecnie szuka osób i instytucji, które chciałyby działać w tym kierunku. Na razie sponsoruje Dom Dziecka w Gdańsku oraz powołał "Stypendium Tygrysa". Jak każdy zawodowy pięściarz Dariusz Michalczewski chciałby toczyć walki z najlepszymi na amerykańskich ringach. Uważa jednak, że najwłaściwszym i najpiękniejszym ukoronowaniem jego kariery byłyby mistrzowskie walki w Polsce. Boks jest wielką życiową pasją Darka Michalczewskiego, która od lat go napędza i nadaje życiu to coś, dzięki czemu jest ono tak ekscytujące.
Od pewnie czasu Darek rozstał się z żoną. Wyjechała do USA razem z dziećmi. Darek utrzymuje z synami kontakt, w końcu to "małe tygryski". Ale życie nie lubi pustki. Darek jest teraz z Patrycją. Oboje są "po przejściach", więc mimo obaw łatwo jest im znaleźć wspólny język. Mieszkają razem i kochają się. Są pełni optymizmu i radości. Snują plany. Patrycja marzy o otwarciu Fitness Clubu w Gdańsku i Hamburgu. Kończy odpowiednie kursy i szkolenia. Ma wykształcenie ekonomiczne, ale o dotychczasowym zawodzie księgowej nie chce już myśleć. Jak wróci, ma to byc jej zabezpieczenie na późniejsze lata. Choć jest mołoda, ma poczucie umykającego czasu. Stara się wykorzystywać każdą chwilę, chce żyć pełnią życia. W tym roku, 2 maja, Patrycja skończy 30 lat i trochę się ty przejmuje, ale jednocześnie cieszy, bo Darek też ma urodziny 5 maja i będą razem świętować. Wierzy, że u boku Darka czeka ją intensywne, ale ciekawe życie. Muszą oboje dzielić obowiązki między Hamburg i Gdańsk. Planują zakup odpowiednich domów w Hamburgu - aby Patrycja i dzieci mogły się uczyć - i w Gdańsku, aby Darek mógł realizować swoje marzenia sportowe i zamierzenia biznesowe. Będą więc wiedli życie prawdziwych Europejczyków - a my z życzliwością będziemy im kibicować.
Za pozwoleniem: http://www.tygrys.info/
|