Podsumowanie I rundy LM

Dnia 10. grudnia 2003 roku dobiegła końca pierwsza runda rozgrywek grupowych Ligi Mistrzów. Do drugiej rundy z ośmiu grup awansowało szesnaście drużyn (po dwie pierwsze drużyny z każdej grupy). Jak to bywa w europejskich pucharach, tak i tym razem nie obyło się bez niespodzianek.

Grupa A
1. Olympique Lyon
6
10
7:7
2. Bayern Monachium
6
9
6:5
3. Celtic Glasgow
6
7
8:7
4. Anderlecht Bruksela
6
7
4:6

W tej grupie faworytami byli zdecydowanie Monachijczycy, jednak, jak to często bywa - faworyt zawiódł. Ta grupa była bardzo wyrównana i do ostatniej kolejki ważyło się, które drużyny zagrają w drugiej rundzie. Zaskoczeniem jest na pewno to, że grupę wygrała drużyna z Lyonu, prędzej stwaiałbym już na Celtic. Szkoci jednak muszą się zadowolić trzecią rundą Pucharu Uefa, gdyż tam wędruje każda drużyna z trzeciego miejsca.

Grupa B
1. Arsenal Londyn
6
10
9:6
2. Lokomotiv Moskwa
6
8
7:7
3. Inter Mediolan
6
8
8:11
4. Dynamo Kijów
6
7
8:8

Kolejna grupa i kolejne niespodzianki. Pierwsze miejsce Arsenalu może zaskoczeniem nie jest, ale awans Lokomotivu i dopiero trzecie miejsce Interu, to na pewno duże niespodzianki. Grupa podobnie jak wcześniejsza była bardzo wyrównana, już dawno w LM nie było tak, że w więcej niż jednej grupie do zajęcia pierwszego miejsca wystarczyło dziesięć punktów. Brawo Lokomotiv!

Grupa C
1. AS Monaco
6
11
15:6
2. Deportivo La Coruna
6
10
12:12
3. PSV Eindhoven
6
10
8:7
4. AEK Ateny
6
2
1:11

Grupa z pozoru nie za ciekawa, ale walka wbrew pozorom była bardzo ciekawa, gdyż wystarczy spojrzeć jaka różnica punktowa dzieliła pierwszą i trzecią drużynę. W tej grupie rozegrano także historyczny dla LM mecz, gdyż w meczu pomiędzy Monaco, a Deportivo padła rekordowa w historii LM liczba bramek - 11 (Monaco wygrało aż 8:3). W grupie nie liczył się kompletnie Ateński AEK, gdyż ani razu nie wygrał i strzlił zaledwie jedną bramkę. LM to dla tej drużyny za wysokie progi.

Grupa D
1. Juventus Turyn
6
13
15:6
2. Real Sociedad San S.
6
9
8:8
3. Galatasaray Stambuł
6
7
6:8
4. Olympiakos Pireus
6
4
6:13

Rywalizacja w grupie przebiegała bez większych niespodzianek - wyszły dwie faworyzowane drużyny, do PUEFA awansował też ten, kto powinien. Grupę spacerkiem, bez wysiłku wygrał Juventus. Wartym uwagi jest wspomnienie wyniku Juve-Olympiakos z ostatniej kolejki. Otóż drodzy czytelnicy, Stara Dama zdemolowała Greków 7:0!

Grupa E
1. Manchester United
6
15
13:2
2. VFB Stuttgart
6
12
9:6
3. Panathinaikos Ateny
6
4
5:13
4. Glasgow Rangers
6
4
4:10

W tej grupie istniały tylko dwie drużyny. ManU i VFB zdekalasowały swoich rywali pozwalając zdobyć im tylko po cztery punkty. Przed rozgrywkami powiedziałbym, że VFB, Rangers i Panathinaikos będą toczyć zażarty bój o drugie miejsce. Patrząc jednak na wyniki niemieckiej ekipy w Bundeslidze, jej wyniki w LM nie powinny nikogo zaskakiwać.

Grupa F
1. Real Madryt
6
14
11:5
2. FC Porto
6
11
9:8
3. Olympique Marsylia
6
4
9:11
4. Partizan Belgrad
6
3
3:8

Kolejna strasznie nierówna grupa, w której dwie pierwsze drużyny osiągnęły ogromną przewagę nad pozostałymi. Tutaj w roli spacerkowiczów wystąpiły ekipy Królewskich z Madrytu o raz FC Porto. Szkoda, że nie powiodło się Marsylii, gdyż Francuzi wbrew pozorom radzili sobie nieźle, bo mecze przegrywli minimalnie. Partizan pokazał, że do poziomu LM jeszcze mu daleko.

Grupa G
1. Chelsea Londyn
6
13
9:3
2. Sparta Praga
6
8
5:5
3. Besiktas Stambuł
6
7
5:7
4. Lazio Rzym
6
5
6:10

Londyńczycy wygrali zdecydowanie, a walka o drugie miejsce trwała do samego końca. Walkę wygrała o dziwo czeska Sparta Praga, która w ostatniej kolejce ograła rzymskie Lazio wyrzucając je tym samym poza europejskie puchary! Rzymianie potwierdzili tym tylko fakt, że ostatnio nie jest z nimi najlepiej.

Grupa H
1. AC Milan
6
10
4:3
2. Celta Vigo
6
9
7:6
3. FC Brugge
6
8
5:6
4. Ajax Amsterdam
6
6
6:7

Rywalizacja o miejsca premiowane awansem była ciężka i trwała w tej grupie do ostatniej chwili. Wygrał ją AC Milan, obrońca trofeum dokonał tego zdobywając dziesięć punktów i strzelając zaledwie cztery bramki. Szkoda, że poza puchary wypadł Ajax. No, ale cóż, w piłce czasami tak bywa...

---------------------------------------------------------------------------

No, i to już koniec mojego artykułu. Liga Mistrzów powróci po zimowej przerwie i mam nadzieję, że będzie bardziej emocjonujące. Zobaczymy jakie drużyny los ze sobą zetknie w kolejnej rundzie... Może to trochę zbyt wcześnie, ale sądzę, że Milan nie obroni wywalczonego przed rokiem tytułu. Czarnym (ale niekonicznie zwycięzkim) koniem może okazać się VFB. Wszystko zależy od formy piłkarzy po przerwie...


zabójca /zabojca@buziaczek.pl/