"Baśka"

Witam was paskudne smerfy


Dziś dziadzia Gargamel zaznajomi was z, owianą złą sławą, sztuką tańca łamańca czyli przepisu na to jak złamać sobie kręgosłup. Klakier zostaw mysze w spokoju ... arrgghhh A więc zacznijmy od początku... :

Co będzie nam potrzebne?
1. Kawałek miejsca czyli jakieś pomieszczenie o wymiarach co najmniej 3x3 metry
2. Nawierzchnia - koniecznie śliska. Jeżeli takowej nie macie(beton) to załatwcie sobie jakieś kartony (najlepiej z pobliskiego smerfnego sklepu z pralko-zamrażarkami...) lub jakąś ŚLISKĄ wykładzinę(Ja ćwiczę na parkiecie drewnianym)
3. Czapka - idąc za radą naszych mam i babć do bani zawsze należy zakładać czapkę co by katarku nie załapać oraz swe piękne włoski od niechybnego wyrwania uchować. Załatwcie więc sobie jakąś gruuubą czapę. Jeżeli takowej nie macie to możecie użyć kilku cienkich.
ok. to by było tyle jeśli chodzi o zaplecze techniczne
[btw: Hardcore'om wystarczy tylko betonowa nawierzchnia]


Zaczynamy naukę czyli od upadku głowa nie boli...

... przeważnie inne części ciała. Cóż to oznacza? Na początek musicie się bardzo dobrze nauczyć stać na głowie oraz bezboleśnie upadać na plecy. Na dzień dobry Radzę stać przy ścianie, później na wolnej przestrzeni. Jeśli chodzi o upadki na plecy to najlepiej wygiąć się tak jak do mostku - by w momencie spadania dotknąć najpierw stopami ziemi. ok. Teraz dokładniej omówię stanie na głowie. Otóż staracie się mieć jak najszerzej ręce, a z czasem starać się używać jak najmniej siły przy podpieraniu się rękoma - tak by tylko delikatnie dotykać dłońmi podłogi. Kolejna faza która oczywiście może być wykonywana równolegle z poprzednimi to wymachy nóg na boki i w różne strony - to pomoże wam jeszcze lepiej wyćwiczyć równowagę i mięśnie karku. Ostatnią rzeczą, którą możecie próbować, to stanie na głowie bez rąk. Jest to na początku cholernie trudne, przeważnie większość z was nie ustanie dłużej niż sekundę, ale z czasem(np. po 2 miechach) powinniście wytrzymać 2-4 sek.
Wyżej wymienionych ćwiczeń uczycie się codziennie przez dwa tygodnie, ale także w następnych 'fazach' treningu będziecie je w ramach rozgrzewki powtarzać.

Dobrze, mamy już podstawy za sobą. Teraz moi smacz... eee mali eee tam zresztą ;), w każdym razie nauczę was kwintesencji bańki czyli obrotów. Na początku musicie obrać sobie punkt na którym będziecie się obracać - nie może to być czoło ani tył głowy - najlepiej jest się kręcić na "czubku" który znajduje się po środku waszych niebieskich czaszek. Więc stajecie sobie na główce i układacie nogi tak jak w scyzoryku czyli lewa z przodu, prawa z tyłu(co pomoże wam utrzymać równowagę):

Pozycja podstawowa:

Widok z przodu   Widok z boku

         o.^        .-/,/-^
          H            I
        /-o-\          q

Następnie próbujecie chodzić przy pomocy rąk w kółko (dzięki temu sposobowi można się nawet nie źle rozkręcić, ale to już w późniejszym etapie zaawansowania). I w tym miejscu na scenę wkraczają zasady BHP czyli:

PRZY BANI ZAWSZE NALEŻY MIEĆ MAKSYMALNIE SZTYWNY KARK I BYĆ DOSKONALE WYPROSTOWANYM


Bo w przeciwnym wypadku zabawa może zakończyć się tragedią.

Następnym etapem nauki jest kręcenie za pomocą nóg. Będąc w pozycji podstawowej zaczynacie obracać nogi - prawą w prawo, lewą w lewo, czyli krótko mówiąc na boki (w maksymalnie poziomej płaszczyźnie) Obrotu dokonujecie o 90 stopni czyli ze scyzoryka zrobi wam się szpagat męski. Następnie puszczacie ręce a nogi ZATRZYMUJECIE co spowoduje że obrót przejdzie na odcinek od pasa do głowy.
Widok z przodu:

etap 1:       2:       3:

                               w trzecim etapie
    o.^     '-.-'   .-/,/-^    obracacie tylko tułów(wraz
     H        H        I       z głową oczywiście) a nogi
   /-o-\    --o--      q       z szpagatu przechodzą w scyzoryk.
                               W tym momencie to jest ważne!
Nogi przechodzą ze szpagatu w scyzoryk cały czas pozostając
w tej samej pionowej płaszczyźnie w przestrzeni(należy się
nauczyć odpowiednio ruszać miednicą). Następnie znów
podpieramy się rękami.

Patrząc na 3 etap z boku:

    o.^
     H
   /-o-\

Jesteście w pozycji podstawowej. Dalej robicie znowu zamach nogami i tak w kółko.
Na początku, powinniście wykonać obrót tułowiem o jakieś 90 stopni(albo mniej jak np ja:-/ ) ale z czasem uda wam się to zwiększyć do 180 stopni (robiąc silne zamachy powodujecie że pęd obraca was o te dodatkowe 90 stopni)

Kolejnym "stopniem wtajemniczenia" są obroty o 360 stopni. By wykonać taki obrót należy przejść ze scyzoryka do szpagatu a następnie znowu do scyzoryka (ale odwrotnego) (oczywiście robicie to płynnie jako jeden długi wymach), da wam to takiego speeda że powinniście obrócić się o 360 stopni.

Powinno to wyglądać mniej więcej tak:

Widok z przodu:

etapy:
     1.      2.      3.

    o.^     '-.-'     ^.o
     H        H        H
   /-o-\    /-o-\    --o--

     4.      5.

    ^.0     ^.o
     I       W
     d     /-e-\
             ^----- jesteście obróceni plecami (do obserwatora...)

Patrząc z tyłu to znowu jesteście w pozycji podstawowej(etap 1). I znów, na początku może wam się nie udać zrobić pełnego obrotu wokół własnej osi, ale to już kwestia wprawy...


W zasadzie omówiłem już technikę obrotów na główce. Więc może teraz garść porad:

Aby nabrać dużych prędkości wcale nie trzeba robić obrotu 360 stopni. Gdy już nabierzecie wprawy i niezłych prędkości możecie próbować w ogóle nie używać rąk. Przy bańce dobrze jest być rozciągniętym. Więc zawsze przed treningiem porozciągajcie się trochę (tak w sumie to o rozciąganiu i ogólnie rozgrzewce mógłbym napisać osobny tekst i być może tak też zrobię... pożyjemy zobaczymy)

Dalej, długość treningów w pierwszej fazie - wystarczy jakieś 15 min, później zwiększajcie ten czas do koło 30 - 60 min dziennie.
Kolejna ważna sprawa to że przez pierwszy i drugi tydzień może boleć was głowa - nie martwcie się po tym okresie powinniście się przyzwyczaić.

Pod koniec jeszcze ważna sprawa:
Czy są wśród was - leśni ludzie - jakieś osoby które mają coś takiego jak samozaparcie?

I jak zwykle widać las rąk wyrastający z trawy - no więc do kręcenia bani jest to cecha bardzo potrzebna. Właściwie to podstawa jeżeli chcecie osiągnąć jakiekolwiek efekty. Niestety kręcenia na głowie należy uczyć się długo - jakieś 3-4 miechy (ja sam jeszcze nie mam tej sztuki opanowanej - ćwiczę dopiero jakieś 2 miesiące]

A już naprawdę kończąc chciałem dodać że jeżeli ten tekst w ogóle trafi na łamy AM i jeżeli byłby jakiś odzew waszego smerfnego zainteresowania to mógł bym napisać więcej o break dance. I to chyba by było wszystko,
a więc życzę wam i sobie:
Połamania .... no yyy - parkietu?


stuff i inne zapytania słać nad aders:
Gargamelll@op.pl



KONIEC I BOMBA A KTO CZYTAŁ TEN TRĄBA [ha ha ha ale śmieszne... :-/ ]
... cdn?


Teraz PS Tekst ten napisałem korzystając z materiałów zawartych na kilku stronach www traktujących o breaku oraz z własnego jeszcze nie dużego doświadczenia.