"Umarłem fizycznie wieki temu. Jednak dopiero dzisiaj umarłem psychicznie.. Ręka drży przy świetle świecy tworząc przerażające cienie. Otaczająca mnie cisza, każdego doprowadziłaby do obłędu. W głowie pustka, pergamin również... Kilka niedbałych ruchów spowodowały wyciek atramentu z pióra, tworząc kilka kleksów. Czy to wystarczy? Czy mogę już skończyć?"

Postać wstała od stolika i kulejąc na prawą nogę podeszłą do stojącego nieopodal kredensu. Po chwili wróciła i schowała pergamin do koperty. Szablon podgrzany świecą - pieczęć. Stukając zdrową nogą skierowała się do biblioteczki i zatrzasnęła szufladę, chowając w niej "list". Kurtyna.

Talevara