Niemagiczne cudeńka
Ogłosiłem konkurs na "Trzy najbardziej przydatne, niemagiczne przedmioty". Oto co ludzie wymyślili (zachowano oryginalną pisownię). Jeśli chodzi o wynik to głosowanie trwa nadal (dogrywka pomiędzy Zestawem I i Zestawem V)
Zestaw I
Dawno temu, za kadencji Grega jako naczelnego wygrałem tytuł Kowala RPG Chamber swoim tekstem o najśmieszniejszych przedmiotach magicznych. Dzisiaj, po dość długim czasie i masie przejść tak moich jak i zinu, postanowiłem skorzystać z okazji i obronić swój tytuł w konkursie ogłoszonym przez Ghosta. Panie i panowie, oto trzy najbardziej potrzebne niemagiczne przedmioty na sesji!
Torebka soli
Możecie zastanawiać się, dlaczego? Przecież to nic specjalnego, trochę przyprawy, aby zupa nie była niesmaczna. Ja jednak nie mogę się bez niej obyć. Jest to podstawowy przedmiot moich postaci. Potrzebny mi jest nie tylko do przyprawiania potraw (chociaż często zbawia mi to życie, bo wykwintny gust moich postaci jest często zbyt wykwintny...), ale także do obrony bezpośredniej. O co chodzi? A o to, że zawsze można sypnąć taką oto solą przeciwnika po oczach i nie dość, że będzie co najmniej zaskoczony, to i przez jakiś czas będą go boleć oczy, a ja mogę robić z nim co chcę!
Złoty sygnet
To kolejny atrybut mojej postaci, szczególnie gdy gram trubadurem (a często mi się to zdarza). Jest to znak mojej szlachetności i wysokości urodzenia (chociaż często sygnet jest kupowany na targu, lub czarnym rynku, to jednak postronni nie muszą o tym wiedzieć). Gdy kmiotki widzą, że mam biżuterię na palcu, rozumieją to jako oznaka mojej wyższości nad ich osobami. Często otwiera to drogi do innych drzwi, różnych kontaktów i alternatyw niedostępnych dla nisko urodzonych. Poza tym lepiej dać w mordę z kasteta, niż ze zwykłej piąchy ;).
Samoładująca się kusza
Nie chodzi mi tu o samą kuszę w istocie, ale o urządzenie ułatwiające jej ładowanie. Aby nie naciągać broni i nie tracić podczas walki cennego czasu, na prawym udzie moich postaci znajduje się kołczanik bełtów wraz z mechanizmem zakładającym pociski na kuszę. Technicznie mogłem to zrobić, gdyż zwykle gram krasnoludami, a ci są znakomitymi mechanikami.
Poza tym twierdzę, że każdy szanujący się Gracz powinien posiadać zestaw kucharski model HOBBIT 2003 wraz z darmową książką kucharską dodawaną do każdego takiego mechanizmu. Jest to niezbędne w podróży, aby smacznie sobie podjeść!
Smacznego życzy Wam
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Gmorker, Członek SMMF, Kowal RPG Chamber,
Załogowy portalu fantastycznego Poltergeist,
Procesor Wywiadów i działu ED w zinie Altar.
http://smmf.rpg.net.pl & http://altar.rpg.net.pl
& http://rpg.net.pl
Zestaw II - TrOOl
- Szczotka klozetowa... Zastosowanie tego przedmiotu przekracza ludzkie
pojmowanie rzeczywistości. Wynalezione przez leśne elfy szczotki klozetowe
są bardzo rozpowszechnione po całym świecie. Trolle, krasnoludowie, orkowie
i ludzie... Wszyscy używają szczotek klozetowych do mycia wanien, toalet,
pleców, zębów i żon (?). Najbardziej potrzebne w podróży do różnych brudnych
zakątków. Na przykład do łóżek krasnoludzkich żon.
- Ciepłe papcie babci klozetowej... Tutaj opis chyba niepotrzebny. Warto
wspomnieć, że ciepłe papcie wykorzystywane są szczególnie przez krasnoludy,
zwłaszcza na Północy.
- Mały siwo-zielony nibymiś... Ten przedmiot właściwie nie jest niemagiczny.
To właściwie przedmiot nie jest do końca, ale można spokojnie założyć, że
tak jest. To rzecz szczególna i potrzebna każdemu bohaterowi w długiej i
mozolnej wędrówce. W zimne noce może ogrzać zmarźniętego, umęczonego trudem
heroicznych czynów męczennika. Ewentualnie może posłużyć za zakładnika,
kiedy wpadnie się w gromadę Orków, łaknącą krwi (yy?). Orkowie na szczęście
widzą w nibymisiach piękną Orkowską królewnę (ee?) i nie ruszają osoby,
która trzyma misia. W światach przyszłościowych nibymisie istnieją właściwie
wszędzie i nie trudno je dostać. Poza tym jest jeszcze jedno ważne
zastosowanie. Otóż jeżeli ktoś zacznie śmiać się z bohatera, że ten używa
nibymisia zawsze możne odeprzeć atak stwierdzając, że ten miś to tylko na
niby...
Zestaw III - Talevara vel Avatar
1. Zwój Hermetów:
Jest to czysty kawałek pożółkłego papieru. Nie mający żadnych specjalnych zdolności. Po prostu istnieje i posiada aczkolwiek może posłużyć do jednej rzeczy, którą spełnia znakomicie. Należy go położyć na samym środku naszego skarbca. Góry złota mają go otaczać. Co to da? Włamywacze (jeśli są tępi) będą się długo zastanawiać dlaczego zostało akurat to tak rozłożone. Co da czas naszym strażnikom na wykończenie ich w trakcie zacięcia intelektualnego. Sprawa ma się inaczej gdy złodziej jest człowiekiem inteligentnym. Wtedy nie zważając na kosztowności weźmie zwój myśląc, że skoro został tak oddzielony od innych skarbów posiada jakieś magiczne właściwości. Taki mały skrawek papieru a tyle możliwości.
2. Potrójny system antywłamaniowy:
Jako wielki władza musimy gdzieś nasze trofea chować. Jednak nie każde pomieszczenie się do tego nadaje. Stodoła skarbca nie czyni. Kiedy już wybudowaliśmy takowy w lochach naszego zamku, powinniśmy jakoś go zabezpieczyć. Na początek "instalujemy" zapadnię. Ot najprostsza jaka może być. Zlepione bloki skalne z zawiasami. Jednak każdy głupek z łatwością ją ominie (jeśli będzie na tyle inteligentny by badać teren). Dlatego kolejna rzeczą będzie przytwierdzenie przy suficie drążka na całą szerokość korytarza. Następnie podpiłowujemy mu lekko krawędzie. Teraz kiedy włamywacz zobaczy taką sytuację użyje drążka by przeskoczyć zapadnię. Ten się złamie a reszty pewnie się domyślasz. Lecz dlaczego potrójny? Ponieważ musimy wykluczyć wszystkie ewentualności (skarbiec musi być dobrze strzeżony). Dlatego za zapadnią montujemy drugą. Tutaj wykluczamy sprawę lekkiego złodziejaszka, który zdąży za nim drążek się złamie wybić i przeskoczyć pierwszą zapadnię. A tutaj niespodzianka i reszty zapewne się domyślasz. Jedyny mankament: sam nie masz możliwości dostania się do skarbca. Ale jak złoto ma być strzeżone to nie ma zmiłuj. Aha całość przewozimy pocztą.
3. Miecz Hermetów.
Bardzo przydatny w sali tronowej podczas wtargnięcia wroga na zamek. Należy go wbić w szczeliny między kamieniami. Najlepiej w miejscu, w którym zawsze świeci słońce. Miecz jest zrobiony po części ze szkła odbijającego światło. Dlatego nawet najmniejsze promienie będą nadawały mu jasną, "magiczną" poświatę. Aby spełnił swoje zadanie powinniśmy posiadać kilku łuczników. I teraz sedno sprawy. Zazwyczaj kiedy jakiś heros wjedzie nam do sali koniu ma w głowie jedną myśl: Będę Bohaterem! Będę Bohaterem (mówić z tonem grubasa, który dostaje paczkę i głośno krzyczy: "Tort Niespodzianka! Tort Niespodzianka!"). Im zrobi to z większym polotem tym będzie lepiej zapamiętany. Zatem wjeżdża na tym koniu, z mieczem całym we krwi. I nagle widzi jak władca rzuca się do środka sali po ten lśniący przedmiot. Heros pogania konia i rusza w kierunku przedmiotu. Pojawia się w słońcu i "wyrywa" miecz ze szczeliny. Świst, świst i pada martwy z kawałkami brzozy w brzuchu.
Zestaw IV - Templar
1. Lusterko - Nieocenione w komunikacji na odległość. Może posłużyć do oślepienia przeciwnika. Pozwala zajrzeć w niedostępne czasem miejsca lub spojrzeć gdzieś nie narażając się na obrażenia (np. od kuli).
2. Szklanka - Niezawodne narzędzie kogoś kto nad walkę ceni przekradanie się w cieniu, podsłuchiwanie. Zajmuje się cichą inwigilacje nieprzyjaznego środowiska. Nie lubi pić z "gwinta"...
3. Linka z hakiem - Ściany, mury, skaly itp. przestają być problemem.
Zestaw V - Thilus
Lina - do czego sluzy - wiadomo. Nie raz i nie dwa zdarzylo sie, ze jakis bohater wpadal do jakiejs dziury. I maly przykladzik co sie dzieje kiedy ktos owego kawalka sznurka zapomni:
MG: Dol jest gleboki. Okolo 4 - 5 metrow. Sam z niego nie wyjdzie.
BG1: On mial kupic 10 m liny. Kupiles?
BG2: Jakiej liny?
BG1: No przeciez Ci mowilem.
BG2: Nie mowiles o zadnej linie?
BG1: Grrrrr... No jakzesz nie?
BG2: No, po prostu - nie.
BG1 po chwili zastanowienia do MG: Wypatraszam go i z jego jelit robie plecionke. Starczy?
MG: Pewnie starczy. :)
Gnat - do czego sluzy - wiadomo. Gnat to nieodlaczna czesc kazdej postaci poczawszy od blyszczacych pukawek Cyberpunka 2020, a konczac na warhammerowych rusznicach. Gnat podstawa jest i basta. Jakie cuda mozna czasem zdzialac zwyklym 9mm? Przerozne...
MG: Dwoch mezczyzn z ogromna szybkoscia wymienia miedzy soba ciosy, a ich wirujace monomiecze matowo polyskuja w swietle ksiezyca.
BG1: Celuje.
MG: Zaden nie zdaje sie zyskiwac przewagi. Caly pojedynek wyglada niesamowicie efektownie ze wzgledu na kunszt szermierczy obu walczacych.
BG1: Celuje.
MG: Gdy wydawaloby sie, ze jeden z szermierzy zyskuje przewage drugi nagle odzyskuje sily i spycha pierwszego do obrony. Nie wydaja sie byc zmeczeni.
BG1: Strzelam do tego, ktory nas wczesniej zaatakowal.
MG: Rzucaj. (Gracz rzuca i wypada krytyczny sukces, po czym na kosciach obrazen po wielu przerzutach wypada ok. 80 obrazen)
MG chwilke mysli: Krotki blysk i po chwili wirujaca kula trafia waszego wroga prosto w glowe, zrywajac kawalek skory nad okiem i odslaniajac biala kosc czaszki.
BG1 triumfalnie: Ha! Jestem lepszy niz Indiana Jones!
Noz - do czego sluzy - wiadomo (choc moze sluzyc do roznych rzeczy). Oprocz oczywistych wlasciwosci krajalniczych, czasem przydatny jest w walce, bo kiedy skoncza sie juz naboje...
MG: *klik* *klik* Skonczyly Ci sie naboje...
BG1: Co??!! Niemozliwe.
MG: A jednak. Moge Ci nawet policzyc.
BG1: No dobra. W takim razie wyciagam noz...
MG: Uhm.
BG1: ...i chowam sie gdzies za jakas skala...
MG: Uhm.
BG1: ...po czym wyciagam konserwe, otwieram ja nozem i zaczynam wpierdzielac.
MG zaskoczony: Po co?
BG1: Jezusa tez zabili niedlugo po jego ostatniej wieczerzy. Moze mnie to samo spotka...
Zestaw VI - Ghost
Manierka - wiadomo, ze czesto chce sie nam pic a w takiej manierce mozemy przechowywac nie tylko wode ;P Powiem wiecej - manierka moze byc wykorzystywana jako sakiewka.
Przybory do pisania - czyli kartka i cos do mazania po niej. Moga sluzyc do sporzadzenia mapy, lub listu.
Koń - zwierze, ktore zawsze sie przydaje, czy jako srodek lokomocji, czy tez bagazowy.
|