MOLOCH
Ostatnio na listach dyskusyjnych rozwinęła się debata dotycząca maszyn Bestii. A to, że są wrażliwe na wilgoć, a to, że piach im może zaszkodzić, że nie są przystosowane do działania w ekstremalnych warunkach. Można czepić się także źródeł zasilania tych zabawek. Tak na prawdę to można przyczepić się do wszystkiego.
Ale czy to w ogóle potrzebne?
Zacznijmy od pytania: "Czym jest Moloch?". Z podręcznika wiemy, że to zbiorowa inteligencja łącząca w jedną całość miliony elektrycznych czajników, tysięcy komputerów, tysięcy telewizorów, dziesiątki mózgów porwanych ludzi, setek fabryk i elektrowni, miliardów systemów operacyjnych, itd. Nie starczyłoby miejsca na wymienienie wszystkich elementów składowych Molocha. Zresztą, komu to potrzebne. Ważne jest coś, o czym wielu ludzi zapomina: to On ma pod kontrolą cały dorobek ludzkości. CAŁY. Od inżynierii genetycznej, przez archiwa pełne informacji, internet, cybertechnologię, metalurgię, aż do zdobyczy kulturowych i cywilizacyjnych ludzkości. On to wszystko kontroluje. To ludzie muszą jechać na złomie i odpadkach technologicznych. no, może poza kilkoma wyjątkami. Dobra, nawet ludzie nie mają AŻ TAK źle. Ale nie do tego zmierzam...
Chodzi mi o to, że wszystko pracuje dla Molocha. Od SI zaczynając, przez sieci światłowodowe, kanały transmisyjne, transportery a na czajnikach elektrycznych kończąc. On nie martwi się skąd weźmie stal. On ma pod kontrolą najlepsze huty w Stanach, a kto wie, może i na świecie. Nie musi przejmować się brakiem przewodów, układów scalonych, specyfików chemicznych czy najprostszych narzędzi. Te i wiele innych ograniczeń Jego po prostu nie dotyczy. Dla niego pracują najnowocześniejsze stacje badawcze, laboratoria, rafinerie czy taśmy produkcyjne. Uzyskanie np. duraluminium nie stanowi dlań problemu. Wszystkie potrzebne rzeczy On ma "pod ręką". wszelakie nowinki technologiczne dla Niego są standardem. Więcej. Moloch, w przeciągu tych 30 - 40 lat zrobił postępy. Ma więcej niż kiedykolwiek miała ludzkość. I umie z tego skorzystać. To nie zaślepione dziecko błąkające się w ciemnościach. To myśląca maszyna, snująca swe złowieszcze plany, nastawiona na maksymalizację efektów. Może i algorytmy, którymi się kieruje, czasem zawodzą w działaniu, ale na pewno nie przeszkadzają w uzyskiwaniu informacji.
Teraz sprawa maszyn.
Moloch NIE MUSI eksperymentować ze zwiadowcami aby dowiedzieć się jakie warunki panują tu, a jakie tam. On już ma wszystkie dane na ten temat. Dane dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Skąd? Proste: z internetu, z archiwów stacji meteorologicznych czy też po prostu z własnego wywiadu. Myślicie, że co On robił przez ten cały czas? Siedział na dupie i bąki zbijał? On nie musiał walczyć o władzę w Vegas. Nie musiał otrząsnąć się po przeprowadzonych przez siebie atakach. On cały czas działał. Więc On od dawna dysponuje danymi na temat warunków klimatycznych każdego zakątka Ziemi. Ludzie odwalili wcześniej za niego tę robotę. A On korzysta i uaktualnia.
Trzeba wysłać grupę robotów na północ? Już specjalnie przystosowana partia maszynek opuszcza taśmy produkcyjne. I one są na prawdę dobrze przygotowane na każdą możliwą ewentualność. Trzeba wysłać grupę w okolice równika? Kolejna partia jest już gotowa. Brak szczegółowych danych na temat jakiegoś regionu? Seria najprostszych zwiadowców w tamten rejon. Najprostszych, ale już w jakimś stopniu przystosowanych. Przecież ma informacje jakie tam były warunki przed wojną. Warto przeczytać o "Zwiadowcach Molocha" w Gwiezdnym Piracie.
Maszyny można przystosować do ekstremalnych warunków. Skoro jest to możliwe w naszych czasach, potrafi to także Moloch. Co więcej, On na pewno udoskonalił te sposoby lub opracował nowe, lepsze. Jakie? Nie mam pojęcia. I nikt, z pośród żyjących obecnie ludzi, nie będzie miał. Pamiętajmy, że świat gry umieszczony jest w odległej dla nas o jakieś 60 lat przyszłości. W ciągu takiego okresu wiele może się zmienić. I na pewno się zmieni. A na potrzeby gry możemy założyć, że się zmieniło, że Moloch zrobił postępy.
Inna sprawa ma się z surowcami. To jasne, że ich ilość jest ograniczona. Wiemy to dziś. Tym bardziej wie Moloch. Obecnie ludzie starają się oszczędzać. Tworzone są plany oszczędnościowe, opracowywane są nowoczesne metody wydobywania i przetwarzania surowców naturalnych. A Moloch to wszystko ulepszył. Można założyć, iż doprowadził to wręcz do perfekcji. I nadal nad tym pracuje.
Oddzielną sprawą jest zasilanie Jego maszynek. Jakie może być? Różne: paliwo, baterie, para czy cokolwiek innego. Osobiście stawiam na baterie. Bardzo trwałe, doładowywane co jakiś czas, czy to z normalnego napięcia (wyobraźcie sobie zbłąkaną maszynę podłączającą się do generatora jakiejś mieściny), czy to za pomocą promieni słonecznych. I nie mówcie mi, że to niemożliwe. To jest gra. Gra ze światem odległym dla nas o 60 lat w przód. I w tej grze wszystko jest możliwe. Czasem nie warto czepiać się wszystkiego, co budzi w nas wątpliwości. Dlaczego nikt nie czepia się cyborgizacji z CP 2020? Przecież to o wiele mniej odległa przyszłość niż w NS. Popuśćcie czasem wodze wyobraźni. Bawcie się dobrze, zamiast wszystkiego się czepiać. Jak wyglądałaby Neuroshima bez Molocha? Przecież On w końcu przestałby istnieć, gdyby jego produkty tak łatwo ulegały wpływom środowiska naturalnego. Po jaką cholerę Mu armia rdzewiejących maszyn, przepalających się pod wpływem wilgoci czy przestających działać w ekstremalnych warunkach?
Po jaka cholerę komukolwiek taka Neuroshima?
© by Michał "de99ial" Romaniuk