Raynevar - BN

Co się tak gapisz, co?! Nigdy nie widziałeś żeby ktoś tak szybko uciekał jak ja?! Też byś tak przebierał tymi swoimi przeszczepami jakby cię takich dwóch drabów goniło... Że co? Ze nie wiesz o co mi chodzi?! Dobra zacznę od początku tylko dostańmy się w jakieś bezpieczne miejsce...

Heh, widzisz ja jestem nietutejszy, a bardzo chciałem odpocząć w hotelu "z atrakcjami". Wszyscy polecali ten burdel - że tam spoxik jest. I wiesz co? Mieli rację, tylko czemu żaden z tych zafajdanych platfusów nie powiedział mi, że tak wysokie tam są ceny??? No i widzisz wpadłem tam, zabawiłem się z taką jedną fajną mulatką, he he, żebyś słyszał jak wyła z rozkoszy, no legalnie chcę zapłacić i mi rzucają taką sumę, że włosy dęba stają. No i wesz jak to bywa: ja powolutku wychodzę aż do "e" w "Hej Ty!" po dorodze jakiegoś medipacka zgarnąłem i jakąś spluwę... no i tak na Ciebie wpadłem...

Co? Skąd jestem?! A co Cię to, kurna, obchodzi! Ja Cię nie wypytuję czy lubisz latać bez gaci po ulicy, to Ty się mnie też nie pytaj. No dobra coś Ci o sobie powiem, w końcu trochę czasu mamy. Nazywam się Raynevar i wiesz czym się zajmuję? Daj działkę tornada albo jak masz to lufkę marysi i powiem Ci co duchy do Ciebie "mają" - widzisz uroki bycia szamanem...

Na czym się znam pytasz?! Powiem Ci: znam trochę geografię i historię - żeby wiedzieć gdzie jestem, gdzie jest północ. Poza tym byle leszcz mi kitu o przeszłości nie wciśnie. Co jeszcze... hmm, potrafię jeździć moim kochanym motorkiem. Nie, nie harleyem czy crossem. Ja poruszam się szybko i po drogach - superbike rządzi. Tak, wiem że po pustyni się tym jeździć raczej nie da - dlatego, synu, moja maszyna jest po lekkim tuningu: odpowiednio zmienione zawieszenie, silnik i opony - to jest to. Co na nim potrafię? A przejadę pod ciężarówką, wjadę po schodach i przeskoczę przepaść... Tak w ogóle czemu lampisz się na moją katanę? że co? Że nikt już tego nie używa? A chcesz zobaczyć jak walczy się tą żyletą w połączeniu z Taekown-Do? Nie wiesz co to Taekwon-Do?! To ja CI tego nie będę tłumaczył... Ale na samym mieczu się nie polega - dwa uziki i Combat Shotgun - tym też umiem się posługiwać, co prawda tak sobie, ale co tam...


Karta Postaci:

Imię: Raynevar
Pochodzenie: Nie twój zasrany interes
Profesja: Szaman
Specjalizacja: Cwaniak
Cechy: Fart, Duchy przemówiły

Współczynniki:
Budowa: 13; Zręczność: 15; Spryt: 14; Charakter: 17; Percepcja: 16

Umiejętności:
Geografia, historia: 2
Prowadzenie motocykla: 13
Kradzież kieszonkowa: 6
Otwieranie zamków: 3
Zdolności manualne: 7
Pistolety, karabiny: 3
Postrzeganie emocji: 8
Blef: 5
Ukrywanie się, Skradnie, Maskowanie: 2
Zastrzaszanie: 2
Perswazja: 5
Czujnośc: 2
Sztuki walki: 5
Leczenie ran: 1
Pierwsza pomoc: 3
Broń biała: 8

Sztuczki: Skok, Położenie motocykla, jazda po schodach

Sława: 2
Punkty charakteru: 15

Ekwipunek:
Marihuana, parę działek Tornado, katana, Combat Shotgun, 2x Uzi, kamizelka kuloodporna, płaszcz, motor, Wakazashi, trochę amunicji, 5x Medipack, bandaże

...Wiesz co mnie najbardziej denerwuje? Jak jakiś szpanerski kolo bije kobietę. Wiesz to jest kawał sukinkota - najchętniej odciął bym mu ręce i nogi. Co on sobie myśli? Wiesz miałem kiedyś rodzinę - wszyscy zginęli, a mnie przygarnął taki jeden indianiec i nauczył tego co teraz potrafię... Później poznałem ją - moją kobietę - ale jakiś pieprzony alfons zabronił jej spotykać się ze mną. Zmienił zdanie kiedy jeden z jego ochroniarzy leżał na podłodze - właściwie to leżały plastry ludzkiego ciała. Stwierdził że z nią zwieje... poprzysiągłem mu zemstę... Później poznałem grupę czerwonoskórych i przez jakiś czas z nimi wędrowałem - było całkiem miło: codziennie grassowaliśmy, od czasu do czasu działka Tornada... co tak ci się oczy świecą? Nie bierz ego gówna - to zabija człowieka, nie pchaj się w to. Zresztą co Ci będę mówił - w dzisiejszym chorym świecie każdy bierze Tornado. To nie Moloch czy mutanci nas zniszczą - nas zniszczy ten narkotyk, echhh...

Wiesz co myślę o Molochu? To kupa żelastwa, do tego jest cholernie inteligentna i nas spycha coraz bardziej na południe. Dlatego trzeba korzystać z życia. Co się tak na mnie gapisz? Nie, nie jestem bohaterem, nie biorę udziału w tej wojnie, w wojnie którą przegramy... Korzystam z chwili, którą żyję, później zginę i dołączę do duchów... i tak skończy większość ludzi... Maszyna będzie rządzić światem...

Już poszli - czas na mnie - czas dokonać zemsty. Ten frajer jest gdzieś w pobliżu... razem z nim jest ona... i ja jej pomogę...

Żegnaj. I obyś nigdy nie stanął po drugiej stronie mojej katany...

© by _cOoL_ vel. Lefefek