Tym razem przypadło mi napisać o stacji wydobywczej. Gdy przydzielano mi to zadanie sądziłem, że będzie ono nader proste. Myliłem się jednak. Tegal - bo tak się nazywa - jest miejscem niezwykłym. Niewiele jest w Barsawii takich stacji, jak ta. Z czystą przyjemnością odkrywałem sekrety tego miasta. Sądzę, że napisałem o tym miejscu wszystko, co tylko napisać się dało.
- Pokornie podane do wiadomości czytelnika przez Thoma Edrulla, archiwistę i skrybę komnaty rejestrów.
- Z dziennika Jonama Mieczorękiego, 1506 TH
...Ludzie z miasta mówili, że tutaj, w Tegal znajdę schronienie. Gdy leciałem tu ich statkiem, wyobrażałem sobie jakąś małą osadę zapomnianą przez Barsawię. Dodatkowo utwierdzało mnie w tym przekonaniu gęste, gorące powietrze unoszące się znad Morza Śmierci. Kto chciałby lecieć w takie miejsce?" - takie pytanie zadawałem sobie w duchu. Wierzyłem, że jest to miejsce, w którym nie znajdą mnie moi prześladowcy.
Gdy byliśmy już w niewielkiej odległości od stacji widać było tylko rozmazany kształt na horyzoncie. Wyspę zasłaniały opary. W pewnym momencie rozwiał je gorący wiatr, a moim oczom ukazała się stacja. Doznałem szoku. Nigdy nie sądziłem, że w takim miejscu może znajdować się coś tak wspaniałego. Na pierwszy rzut oka stacja wyglądała na therańską bazę wojskową. Dookoła fosa i kamienne wieże naszpikowane wystającymi z okien kuszami oraz wielkimi działami na szczycie. W środku wiele kamiennych budynków, z których każdy byłby zdolny pomieścić dziesiątki niewolników. W samym centrum znajdowało się wiele wolnego miejsca, po części zajętego przez statki powietrzne. Gdy wlecieliśmy nad stację poczułem przyjemny, chłodny wiatr. Powietrze tutaj było jakieś dziwne, chyba przesiąknięte magią. Statek zacumowaliśmy w centrum miasta - w dokach.
Myślałem, że to pułapka przygotowana przez sprytnych Theran. Oferowali mi wolność, a znów dadzą łańcuchy i lata życia w niewoli. Spodziewałem się, że zaraz podbiegnie do mnie kilku gwardzistów, których wokół kręciło się wielu. Zamiast tego podszedł do mnie jakiś człowiek i ręką wskazał mi drogę, którą miałem się udać by dojść do swojego nowego mieszkania.
Tegal stało się moim nowym domem, moim wybawcą. Nareszcie poczułem się wolnym człowiekiem...
O wyglądzie stacji
Tegal nosi taką samą nazwę, jak wyspa, na której się znajduje. Jej powierzchnia jest zaledwie parokrotnie większa od powierzchni stacji. Nie porastają jej żadne rośliny i nie zamieszkują żadne zwierzęta. Sama w sobie nie różni się od innych stałych wysp Morza Śmierci, które mijałem, gdy leciałem do tego miasta. Różni ją tylko to, że wybudowano na niej potężne miasto i tym, że z uwagi na Tegal większość stworzeń zamieszkujących morze omija wyspę z daleka wiedząc, że za zbliżenie się do niej mogłyby zapłacić życiem.
Tegal to stacja wydobywcza. Słyszałem już o wielu stacjach wydobywających esencję żywiołu ognia, ale żadna z nich nie była tak wspaniała jak ta. Ze względu na jej położenie, rozmiar i funkcje, jakie pełni, niektórzy nazywają ją Ognistym Miastem. Miasto na stałe zamieszkuje około 650 osób. Większość z nich to pracujący tutaj górnicy - jest ich około 550 - zaś reszta to urzędnicy, rzemieślnicy, kupcy, zawodowi żołnierze, bibliotekarze, medycy. Oprócz nich na terenie stacji cały czas przebywa bardzo dużo przejezdnych. Mają oni tutaj różne sprawy do załatwienia - większość z nich to poszukiwacze przygód, szukający łatwego zarobku. Właśnie ze względu na nich niektórzy z mieszkańców, posiadających własne domy, przerabiają je na coś, co Theranie nazywają hotelami - za pieniądze wynajmują pokoje w swoich mieszkaniach tym, którzy nie mają własnych, a potrzebują noclegu. Jest to bardzo ciekawy pomysł Theran.
Już z zewnątrz stacja robi ogromne wrażenie. Otoczona jest fosą, a raczej wodą przesączoną esencją żywiołu wody. Dookoła stacji wybudowano kamienne wieże strażnicze, będące zarazem latarniami. Gdy pierwszy raz wleciałem na teren stacji, poczułem się wspaniale. Było to spowodowane tym, że na obszarze zajmowanym przez Tegal i przestrzenni powietrznej ponad nim powietrze jest o wiele zimniejsze i rzadsze. Po wylądowaniu dowiedziałem się, że już w pierwszych latach istnienia stacji rzucono na ten obszar potężny czar nazwany - zmiana temperatury. Jest to zaklęcie wymyślone przez magów z Thery. Jego działaniem jest znaczne obniżenie temperatury na obszarze miasta.
Doki stacji znajdują się w centrum i są jej największą częścią. W dokach odbywa się przeładunek zbiorników esencji żywiołu ognia i innych towarów ze statków wydobywczych do składu, bądź na statki handlowe. Tutaj w centrum stacji znajduje się budynek rady miasta. Jest to największa budowla w całej osadzie. W niej znajdują się biura tutejszych urzędników, rajcy miasta, ambasadorów Throalu i Thery. W tym budynku podpisuje się prawie wszystkie ważne dla stacji dokumenty i podejmuje wszystkie decyzje związane z polityką miasta.
Doki stykają się na północy z terenami przeznaczonymi dla armii broniącej stację. Jest to najmniejsza część osady. Tutaj znajdują się koszary, zbrojownia i plac treningowy. Tegal zatrudnia około 70 zawodowych żołnierzy, w każdej chwili gotowych do obrony stacji. Oprócz nich każdy górnik zobowiązany jest przychodzić na cotygodniowy trening, zaś w wypadku ataku, do obrony miasta. Armia Ognistego Miasta jest dość dobrze wyszkolona i świetnie wyposażona. W obronie stacji oprócz żołnierzy i górników biorą udział magowie, którzy przybyli tu głównie z Thery.
Na terenie miasta znajduje się wiele budynków rzemieślniczych. Kuźnie od innych budynków różnią się tylko wielkością i szyldem. Tak samo jak i liczne w mieście sklepiki, posiadają tak duży zakres asortymentu, z jakim jeszcze nigdzie się nie spotkałem. Karczmy tutaj są duże i dobrze wyposażone, oferują potrawy z różnych zakątków Barsawii i Thery. To dzięki wizycie w tym miejscu miałem okazję zasmakować potraw zza Morza Aras - przywieziono je tutaj z Urupy. W mieście cały czas powstają nowe hotele - nie brakuje im klientów. Tegal może też poszczycić się dobrze wyposażoną biblioteką. Znalazłem w niej masę ksiąg, których nigdy dotąd nie widziałem nawet w Throalskiej Bibliotece - zwykle ich tematem było życie nad Morzem Śmierci. Jeżeli ktoś chciałby znaleźć informacje dotyczące stworów zamieszkujących morze, to właśnie tutaj ma ku temu sposobność.
Jak dotąd w Tegal wybudowano świątynie pięciu pasjom - Astendar, Chorrolis, Garlen, Upandal i Lochost. Gdy po raz pierwszy wszedłem do świątyni Garlen, byłem w szoku - zewnętrzny wizerunek budynku nie sugeruje, że w jego środku jest aż tak pięknie. Stojąc przed świątynią widzi się kamienne schody i mury, drewniane wrota i kilka kontrastujących witraży. Natomiast wnętrze usłane jest drogimi ozdobami - obrazy, złote świeczniki, dywany. Zrozumiałbym, gdyby była to świątynia Chorrolisa, ale tutaj wszystkie świątynie tak wyglądają.
Na wschodzie miasta można obejrzeć wspaniale prezentujące się ruiny budynków sprzed pogromu. Są to pozostałości po dawnych mieszkańcach tej wyspy. W centrum ruin znajduje się kamienny blok z wyrytymi runami. Wielu magów przybyło tu by je odczytać lecz żadnemu się nie udało. Na terenie ruin znajduje się zejście do podziemi. Już dawno zostało ono zapieczętowane. Kiedyś podejmowano próby penetracji tych tuneli, lecz jeszcze nikt stamtąd nie powrócił. Uczeni z Thery mówią, że ci, którzy się tam zapuścili, zginęli z odwodnienia. Podobno tunele prowadzą głęboko pod ziemię, a im się niżej zejdzie tym temperatura jest większa. Legenda mówi, że na dnie tuneli uwięziona jest śmierć, a na kamiennym bloku zapisano informacje o tym jak uniknąć jej powrotu.
Cała reszta to budynki mieszkalne. W większości mieszkańcy nie posiadają większego majątku i żaden dom się nie wyróżnia. Miastowi nie przywiązują większej wagi do wyglądu i wyposażenia swoich domów - wolą zadbać o wypełnienie swoich brzuchów jakimś drogim jadłem i napitkiem.
Wszystkie budynki w mieście są do siebie podobne - solidna kamienna konstrukcja, okna szklane, drzwi drewniane, okute metalem. Oprócz tych najważniejszych budynków tylko karczmy, kuźnie i inne budynki rzemieślnicze z przyczyn oczywistych są trochę większe.
O historii powstania stacji
Historia tego niezwykłego miejsca zaczęła się już w 1472 roku kalendarza Throalskiego. Wtedy to Throalski statek wypełniony poszukiwaczami przygód wylądował na wyspie Undares, której później zmieniono nazwę na Tegal. Nowa nazwa wzięła się od imienia kapitana statku. Statek został wysłany w celu odszukania pradawnego miasta, które niegdyś mieściło się na wyspie. Według starych ksiąg sprzed pogromu miasto zostało zniszczone w kilka dni po tym, jak pasje zamieniły wody morza w lawę. Mieszkańcy nie przetrwali nagłej zmiany warunków życia. Większość budynków została zniszczona.
Zaraz po wylądowaniu załoga statku zaczęła przeszukiwać ruiny miasta. Znaleziono wiele cennych przedmiotów i byłoby ich jeszcze więcej, gdyby nie niespodziewany atak ognistych ptaków. Potwory uszkodziły statek i poraniły załogę. W walce ucierpiały też zapasy żywności, co wymusiło pośpiech na Tegalu i jego ludziach. Wspólnie postanowili nie wracać do Throalu by nie być zmuszonym rozliczać się ze swoich łupów. Statek poleciał do Kratas. Tam spieniężono skarby i zakupiono ekwipunek potrzebny na kolejną wyprawę. W czasie przygotowań do Tegala przyłączyło się wielu poszukiwaczy przygód spragnionych sławy i pieniędzy. Wszyscy oni wiedzieli na co się decydują - mieli osiedlić się na wyspie.
Załoga, składająca się w większości z Barsawian uciekających przed prawem, osiedliła się na wyspie Tegal zakładając tam osadę. Ruiny dawnego miasta Undares wciąż nie zostały do końca spenetrowane, nadal pozostawały śmiertelnie niebezpieczne podziemia. Gdy wieści o tym mieście rozeszły się, na wyspę zaczęli przybywać różni ludzie. W większości byli to poszukiwacze przygód mający nadzieję, że się wzbogacą, i magowie spragnieni pradawnej wiedzy.
Osada cały czas się rozrastała, a z czasem stała się miastem i stacją wydobywającą esencję żywiołu ognia. Tegal ustanowił prawo i nawiązał stosunki handlowe z Domem Vstrimon. Gdy stacja stała się poważnym dostawcą esencji zainteresowały się nią Thera i Throal.
O rządzących stacją i ich polityce
Miastem rządzi wybierana co trzy lata rada składająca się z rajcy, jego zastępcy, 8 urzędników i 20 górników. Ten pierwszy, tak jak i jego zastępca, wybierany jest przez wszystkich mieszkańców stacji. Urzędników wybiera sobie rajca. Ostatnia grupa to reprezentanci zdecydowanej większości mieszkańców, czyli górników. Tylko oni mają prawo do wyboru tej części rady - górnicy wybierają górników. Aktualnie rajcą Tegal jest ork Kartag Wspaniały. Kilka dni temu zostałem zaproszony przez niego na wystawną ucztę. Była to dobra okazja by go poznać. Nie dziwię się, że to on po raz trzeci z rzędu sprawuje władzę w Tegal. Jest to wyjątkowo inteligentny i dobrze wychowany ork. Szczególnie ceni się u niego opanowanie i wyrozumiałość. Ma on pozytywną opinię wśród mieszkańców. Mówią, że kieruje się ich dobrem, a nie własnym. Jego polityka nie jest wprawdzie rewelacyjna lecz z pewnością wystarczająca. Większość zarobionych pieniędzy przeznacza na zakup nowych statków powietrznych, broni i sprzętu potrzebnego do wydobywania esencji. Stara się utrzymywać dobre stosunki z Thoralem i Domem Vstrimon, a kontakt z Therą ograniczyć. Jest negatywnie nastawiony do niewolnictwa i dlatego jedną z pierwszych ustaw jaką wprowadził, gdy został wybrany rajcą, było tegoż zakazanie. Niestety nie podziela on wszystkich praw ustanawianych przez Throal - bez problemu kupiłem sobie na targu amulet krwi (tylko proszę mnie źle nie zrozumieć - nie kupiłem go po to, by go używać).O społeczności stacji
Zdecydowana większość mieszkańców to pracujący tutaj górnicy, zaś reszta to urzędnicy, rzemieślnicy, kupcy, zawodowi żołnierze, bibliotekarze, medycy itp.O obronie stacji
Stację co jakiś czas atakują różne be-stie. Powszechnie mówi się, że po prostu szukają pożywienia, lecz plotki głoszą, że coś w ruinach dawnego miasta przyciąga te stwory. Może to sama Śmierć? W większości są to ogniste orły i darakasy. Te pierwsze przypominają zwyczajne orły, lecz wygląd i umiejętność latania są chyba jedynymi podobieństwami tych zwie-rząt. Te drugie wyglądają jak ogromne węże wodne. Najdłuższe z nich mierzą ponad 10 metrów, a rozpiętość ich szczęki osiąga 3 metry. Ciała tych zwierząt zbudowane są z żywego ognia. Bestie najczęściej atakują w po-jedynkę lub grupami liczącymi od 2 do 5 osobników.Sposoby wydobywania esencji i zagrożenia z tym związane.
Jak wiadomo podstawowym źródłem dochodów Tegal jest sprzedaż esencji żywiołu ognia. Wydobywa się ją tutaj dzień w dzień. Stacja ma do dyspozycji 8 drakkarów i 4 galery. Wszystkie statki wyposażone są w sprzęt potrzebny do wydobywania esencji. Tutejsi górnicy używają tradycyjnych metod i sprzętów do pozyskiwania surowca.