Inne
Jako rednacz zadałem redakcji pytanie: Czemu (prawie) nic nikt nie pisze? Ktoś (nie pamiętam kto) dodał:
"Subiektywne wrażenie: czy błyszczące podręczniki w empikach nie zastąpiły fascynacji i pasji?"
Pozwolę sobie przytoczyć odpowiedź TrOOla:
"Refleksja mnie dorwała. To Twoja wina Ghost! ;-)
Wiesz... To jest bardzo dobry temat na esej ;-). Chyba jakaś moja część
umiera, kiedy widzę plakaty, błyszczące podręczniki, o których wspomniałeś
(Arkona na ten przykład, Wampir... ehh...), całą masę nowych twarzy itd...
Nowym twarzom poza tym, że są nowe i nieobyte brakuje tej pierwotnej pasji.
Pamiętam czasy, w których wpisywanie w rubryce hobby "RPG" albo "gry
fabularne" należało do egzotyki. Czułem się wtedy jakbym za każdym razem
kiedy prowadzę robił coś cholernie wyjątkowego, coś nieprzeciętnego samego w
sobie. Teraz jedyną rzeczą, która może być nietypowa są przygody, sama treść
'rozgrywek' (obrzydliwe słowo na określenie sesji). I te niestety robią się
monotonne. Czytać czasu mam mało, więc zanim przeczytam jakiegoś klasyka
mijają wieki. Jedyne co wsuwam to książki Dicka, ale nie mogę robić na ich
podstawie przygód, bo po prostu mam zbyt wielki szacunek do mistrza.
Czytać czasu nie mam albo jestem za bardzo na to zmęczony. Co piątek jednak
mam sesję. Co piątek spotykam się w tym samym gronie i snuję historię o
czymkolwiek właściwie. Psuje mi się drużyna. Dla nich RPG spowszedniało.
Większość sesji wypełnia rechot. Nie. Nie taki zdrowy Warhammerowy czy
CPkowy rechot z zaistniałej w świecie sytuacji. Rechot pusty i tępy w swym
źródle. Muszę ich naprawić, bo sam też zaczynam się psuć.
Pomysłów, choć nie brakuje prawie nigdy, nie mogę dopracować. Nie mam
czasu... Na sesje przychodzę nieprzygotowany i improwizuję. Gdzie się
podziały czasy, w których potrafiłem siedzieć cały wieczór przy jednej
mapce? Przy jednym imieniu i jednej przygodzie? Gdzie są czasy, kiedy
widziałem ogień w oczach moich graczy? Gdzie są czasy, w których mój ogień
nie był przytłumiony...
Zabawne, że list ten miałem czas napisać :-).
Wesołych świąt,
Miliona myśli,
Życia, czasu,
I weny...
Więcej weny, Droga Redakcjo!
Pozdrowienia,
TrOOl"
|