|
<<< Kulturny: "Mimo, że Cię nie znałem..." >>>
Nigdym Cię nie znał, nigdym Cię nie słyszał.
Nigdym Twej twarzy na oczy nie widział.
Imię Twe dźwięczne niewiele mi mówiło.
Żal mi jednak tego, co się wydarzyło.
Nie mogłeś wiedzieć, Sławku, że choroba skrycie
Zniszczy Twoje plany, zrujnuje Ci życie.
Byłeś zdolnym uczniem, matura przed Tobą.
Chciałeś idąc przez życie prawdy stąpać drogą.
Bardzo kolorową miała być Twa przyszłość.
Nikt się nie spodziewał, że zapadniesz w nicość.
Stało się to nagle, prawie w oka mgnieniu.
Miesiąc w szpitalu przeleżałeś oddając się myśleniu.
Myśleniu o tym co było, oraz co się stanie.
Wielu ludzi odpowiedziało na Twe o pomoc wołanie.
Wszyscy byli przy Tobie - rodzina, przyjaciele.
Do uratowania Ci życia brakowało niewiele.
Los jednak okrutny zadrwił sobie z Ciebie.
Może szczęście znajdziesz tam na górze, w niebie?
Żal mi, że zaznałeś tak okropnej męki.
Żal mi, żem w geście pomocy nie wyciągnął ręki.
Trwałem obojętny na Twoje cierpienia.
Trwałem nie wyszedłszy z egoizmu cienia.
Ból mój własny, niestety, oczy me zaślepił.
Tylko na sobie samym swą uwagę skupił.
Teraz jest za późno, skrucha nie pomoże.
Dlaczego go zabiłeś bezlitosny Boże?!?
Dlaczegóż tak młodego chłopca życia pozbawiłeś?
Czemu, do diabła, go nie uleczyłeś?
Czymże zawinił Ci tenże młodzieniec
Żeś go skazał na mękę i na zapomnienie?
Czy cieszy cię odgłos płaczu matki jego?
Czy raduje obraz ojca grzebiącego syna swego?
Zabiłeś bez skrupułów człowieka wspaniałego!
Odpowiedz mi Boże, dlaczego?
DLACZEGO???
* * *
Nic już się nie liczy, pustka pozostała.
Nadzieja w wielu sercach zgaszona została.
Zaginął sens życia, pozostał sam strach.
Umarła sprawiedliwość, umarł Sławek Zach.
[Wiersz ku upamiętnieniu dziewiętnastoletniego Sławka Zacha, mieszkańca
Pszczyny, który w październiku 2003 udał się do lekarza z objawami anginy.
Okazało się jednak, że zachorował nie na anginę, lecz na białaczkę
szpikową. Umarł miesiąc później.]
|