:::: Willow ::::

Komentarze



Witam!
Przejęcie jakiegokolwiek działu pod opiekę, nawet tak małego jak mój, wiąże się z pewną konsekwencją - trzeba pisać wstępniaki.
Nie będzie ani słowa o tym, że nie wiem, co napisać. Nawet nie wspomnę o dziwnej depresji, która mnie ostatnio nęka, nie napiszę o swym ogólnym zniechęceniu. Nie przeczytacie o moich drobnych problemach natury finansowej, ani o tych już nie tak drobnych - osobistych. Już nie mówiąc o przemyśleniach natury filozoficznej.
Hm. Wszystkie tematy wyczerpane...? Ano nie - pozostaje mi bowiem polecić lekturę wszystkiego, co na lekturę zasługuję, oraz tych paru nędznych komentarzy. Może nawet skusicie się na "komentnięcie" czegoś? OK, jak już napiszecie, to ślijcie na MÓJ adres [żeby nie było niedomówień].
To tyle. Chwała wszystkim Pisarzom!

Willow

[Amen - M. Saint]




Burok ::: Akademia wojowników światła (AM#13) ... .. . . .

"No więc co widzisz? O, właśnie, teraz mijamy przystanek, dobrze, dobrze. I co? Mhm, rzeczywiście niezbyt czysto. Tak, tym ławeczkom przydałoby się malowanie. Ale co jeszcze? Ech... no dobrze, może inaczej. Kto siedzi na przystanku? Dwie starsze panie, jakiś łysol, grupa nastolatek. Teraz chodźmy dalej... stój! Tamten moment należy do przeszłości. Odwróć głowę i popatrz jeszcze raz. Weźmy te nastolatki. Co robiły? Chichotały, mówisz. Pewnie rozmawiały o chłopakach. Taak, dzisiejsze dziewuchy to jakby wciąż jeszcze małe dziewczynki. "

Komentuje: Willow


Berserker ::: Jeruzalem street (AM#13) ... .. . . .

"Chciał zaprosić ją do kina na romantyczny film, a później poprosić o rękę. Kochał ją i chciał poślubić, a ona rzuciła go właśnie w tym dniu. W zamkniętej spoconej dłoni ściskał zaręczynowy pierścionek z niewielkim brylantem. Raz gdy przechodzili obok jubilera zobaczyła go przez wystawową szybę. Spodobał się jej i choć był drogi, a on tonął w długach obiecał, że go dla niej kupi. Kupił i co z tego? "

Komentuje: Willow


Uhn'Daar ::: King i Szminka (AM#13) ... .. . . .

"King i Szminka właśnie skręcili w wąską uliczkę, gdy nagle drogę zajechał im policyjny wóz. Wiedzieli, że to koniec, gdyż drugi radiowóz właśnie pojawił się z tyłu. Nie próbowali już uciekać. King przekręcił kluczyk w stacyjce i zgasił silnik. Czekali spokojnie aż policjanci podejdą. "

Komentuje: Willow


Towfik ::: Wampir (AM#13) ... .. . . .

"""To był straszny tydzień. Miałem wtedy wrażenie, że wszystkie możliwe problemy dopadły mnie właśnie w te kilka dni. Podobno jestem alkoholikiem. Kilka dni temu obudziłem się w szpitalu. Mówią, że piję za dużo. Żona wyprowadziła się do rodziców. Zabrała ze sobą dzieci. Gdy patrzę dzieciom w oczy, nie potrafię im tego wytłumaczyć. Czuję się winny. Czasem myślę, że staczam się na dno. Ale teraz jestem trzeźwy." (W tym miejscu tekst na kartce urywa się. Zaczna się linijkę niżej innym kolorem długopisu) "

Komentuje: Willow


Royal Gryffin ::: Po pierwsze (AM#10) ... .. . . .

"Na ulicach panował spokój. Podobnie jak z pieszymi było i z samochodami. Leniwie i powoli sunęły po ulicy. Spod ich kół sypał się śnieg. Zdawały się być lodołamaczami na bezkresnym oceanie lodu. Majestatycznie parły do przodu. Miały zaparowane szyby a ich sternicy byli spragnieni i głodni. Wyczekiwali pojawienia się na horyzoncie swego portu - domu. W większości mieszkań rozpoczęły się już przygotowania do tej szczególnej kolacji. Nikt teraz nie śmiał spojrzeć krzywo na swego współlokatora. Nikt też nie był smutny, nawet ci, którzy byli opuszczeni... Na tę jedną noc mieli towarzystwo. "

Komentuje: Reksio Dogi




Willow

wyllow@poczta.fm


<<< powrót do Opowiadań Czyt. :::: ^^ do góry ^^||