Krótkie rozprawienie nad różnicami w wokalu między muzykami blacku, deathu a nu-metalowcami w jednej księdze wierszem.

I

Idąc z kolegą przez ulice Głogowa, wywiązała się rozmowa uboga.
Nu-metal jest lepszy bo ładniej śpiewają, w deathu lub blacku tylko ryja wydzierają.
Ja mu na to mówię: Słuchaj drogi kolego, oni tak właśnie śpiewają, bo w ten sposób swe emocje wyrażają.
Śpiewają o śmierci, zagładzie, przemocy za to nu-metalowcy o koszmarach nocnych,
Ich teksty nie mają jakiś głębszych sensów, nie mają nawet powiązanych wersów.
Ryja drą bez ładu i składu: dlatego reasumując: NIE SŁUCHAJ NU METALU!

End of Epopeja

To by było na tyle. Jak ktoś nie zrozumiał przenośni, to wyjaśniam, że wg mnie wielu śmiertelników nie rozumie, że wokaliści death/black metalowi nie drą ryja... tzn. nie śpiewają tak, bo tak będzie zajebiście, tylko dlatego, że chcą w swoim głosie przekazać jakąś myśl, utworzyć odpowiedni klimat, którego nu-kau po prostu nie ma. To co oni (nu wokaliści) chcą podkreślić?

Miękki Spod Jedynki


Ehm, słuchaj... wysłałem teksty, w których była relacja z koncertu Pidżamy jak mniemam... I jest problem, który chciałbym wyjaśnić...

Otóż przed Pidżamą nie grała TARANTULA tylko NOTAMENTULA a ja głupi taki burak strzeliłem. (...) Tarantula to zupełnie co innego, całkiem dobry band...

Obywatel siX


Chciałbym niezmiernie podziękować wszystkim osobom, które niezmordowanie zapisują adres mojego maila na wszelkiego rodzaju spam-listy. Nie martwcie się o mnie mam całkiem niezłe oprogramowanie antyspamowe. Korzystając z sytuacji dziękuję tym paru osobom, które raz na kilka miesięcy podeślą mi jakiegos wiruska. Oprogramowanie antywirusowe również posiadam. Dziękuję wam za waszą troskę, ale naprawdę nie musicie się aż tak starać, zwykły mail z bluzgami w zupełnosci wystarcza

Mactare


W MUZYCE nie podoba mi się jedno. Oceny!

Już śpieszę z wyjaśnieniem. Otóż czytam sobie np. numer #37 i co widzę. Ano widzę np. recenzje nowej płyty Metallici, są dwie, ale nie to jest dziwne, dziwne jest to, że w jednej recce pada ocena 4/10, a w drugiej 10/10. Zaraz, zaraz panowie i panie. Więc co ja mam teraz zrobić? Uznać płytę za gniot czy za czysty, bezbłędny i wspaniały album? Kupić czy nie kupić? Nie pomogliście mi. Dwie skrajne oceny. W jednej geniusz w drugiej gniot?

Inna sprawa. Choćby recenzje Linkin Parkowskich płyt. Meteora, w jednej recenzji dostała nawet 9. Nie mam nic przeciw muzyce Linkin Parku a i czasem posłucham, ale 9 to już drobna przesada. Góra 5, podobnie z płytą Hybrid Theory - nie wiem co stawialiście, ale w większości były to 9 :) Zaraz, zaraz, czy ja coś przespałem. To nie jest muzyka którą można określić mianem czegoś genialnego, to jest tylko i aż bardzo dobra muzyka, góra 6/7. Trochę obiektywizmu.

Wy - proszę ja państwa - nie stawiacie ocen dla siebie. Nie stawiacie ocen, bo się wam tak podoba, nie stawiacie 9+ bo ktoś waszej ulubionej płycie postawił 6. Patrzcie obiektywnie, Wy recenzujecie płyty dla ludzi, a nie dla siebie, wszyscy wiemy, że AM czytuje bardzo dużo ludzi, niekiedy od waszej recenzji zależy czy ja kupie płytę czy nie kupię. Nie rozumiem więc jak w jednej recenzji płyta dostaje 10 (czyli jest geniuszem w czystej formie, nie ma w niej żadnego błędu, jest czymś wspaniałym i niepowtarzalnym - płyta St. Anger Metallicki na pewno taka nie jest!). Do niedawna podobne oceny stawiali w Games Corner, tam to już się poprawiło, teraz czekam na poprawę w MUZYCE.

W najnowszym numerze było 9 dziesiątek na ok. 30 recenzji. Czy nie uważacie, że to dobra przesada? Co trzecia płyta jest geniuszem? Żarty...

Winix


Panie Logan, dobra, nie jesteś pan debil. Lecz... No właśnie - ja pisałem o niemal całkiem czym innym, niż Ty w swoim arcie. Czy ja pisałem coś o komercyjności Linkin? Nie, bo ten art nie był o tym. "Pozatym wracając do samej komercji to trudno tutaj mówić o tym porównując "sklep warzywniczy" z jakby na to nie patrzeć artystami, muzykami... " Wcale nie - spójrz, ja to zrobiłem. A łaskawie byś napisał czemu?:-P "Tak, a co powiesz o tych, którzy zdeka w tym siedzą i nadal krytykują teksty hh? " Powiem, że to ich spara, a jak pisałem w pewnym arcie- nie bedę kogoś na siłę przekonywał. Od tego jest sąd:) "Nie trzeba być raperem pokroju Peji żeby wiedzieć, że w polsce jest bieda, że jest bałagan w rządzie, że ci kolesie na górze okradają ciężko pracujących ludzi z ich pieniędzy. " Nie trzeba być Metalliką, aby wiedzieć, że wojna jest, mówiąc krótko- zła. Piszesz jeszcze, że Mike z LP jest lepszy od Eminema...No cóż- jeśli chodzi o gitarkę to na pewno:-) A poza tym, to on właśnie słucha Eminema. I imho może pomarzyć, aby być tak dobrym jak Marshall. Reszte pozostawiam bez komentarza, chyba, że szanowny logan się odezwie- acidon@xl.wp.pl

To wszystko,
AciD


W Kąciku muzycznym #37 ukazała się recenzja albumu Peji "Na legalu". Od razu powiem, że to co tu napiszę nie będzie pochlebstwami. Otóż nie wiem, jak ta recenzja dostała się do Kącika Muzycznego. Recenzja prezentuje NISKI poziom.

HEX2000: Jak to się mówi: na bezrybiu i rak rybą. Lepiej dać słabą recenzję hh w numerze czy nie dać żadnej? Oto jest pytanie. :)

I tu zwracam się do tych co słuchają hip-hopu: narzekacie na brak hip-hopowych recenzji. Przecież ich po prostu nie ma, a jak są, to szkoda tracić czas i prąd aby je czytać, niestety:(

Nie będę się pastwić nad tą recenzją, ale powiem tylko to, że jej autor powinien uważać bardziej na gramatykę i długość recenzji. A list napisałem z powodu zrzędzących hip-hopowców, którzy narzekają, że metal jest be i jest go za dużo.

Dancer Of Death


Salve

KM o zacym numerku #36,5, mimo małej objętości, jest dość bogaty w treść-co może wydawać się z pozoru dziwne. Otóż dość ciekawe artykuły sprawiają, że naczelni tegoż wydania wcale nie muszą się go wstydzić :) Szczególnie jeden art przemówił do mnie, ale polemiki pisać nie będę, gdyż w pewnym sensie z PewnymGościem się zgadzam. Facet ma dużo racji w tym co pisze, no ale tak jakoś takoś te nawoływania o przesadnie głośne wyrażanie swojego zdania są deko nie-za-dobre. Bo PG gdyby to co pisałeś wszyscy "subkulturowcy", że tak ich szumnie nazwę, wzięli sobie do serca, to w ulubionych przez Ciebie ciuchach byś po naszym pięknym Krakowie nie pochodził, ani zresztą po żadnym innym mieście w tym kraju. Zauważ, że gdyby skejci, zaczęli bronić zażarcie swojej kochanej muzyki - bo to styl, kultura, piękno i w ogóle, co sprowadziłoby sie do lania wszystkich którzy słuchajczą czegoś innego. Przecież mamy Wolność "słowa"! A oni twierdzą, że hh jest kul, a reszta to niewierni, poganie i psy niewierne - i trzeba ich metodą krzyżowa nawrócić. To samo z metalami, tylko w drugą stronę :) Gdyby do głosu(a raczej pięści) doszli także co bardziej krewcy popowcy, tlenione nastolatki w różowych ciuszkach, jazzowcy, czy reggae'owcy mielibysmy prawdziwe wojny o jedną słuszna wiarę. Czy byś tego chciał? Mimo, że teraz też za pięknie nie jest, to jednak żyć się da i powinno tak pozostać. Dziękuję.

Pozdrawiam redakcję i Pitera złośliwca ]:->

darqgreq