| Carpe Noctem |
Carpe Noctem to stosunkowo młoda kapela z Poznania. Na koncie mają już średnio przyjęty w podziemiu debiut oraz jeszcze świeżutki materiał zatytułowany "Dreams of Mind Obscure", który jak wieść gminna niesie zawiera solidną porcję black metalu z domieszką deathu. Na polskiej scenie metalowej, zdominowanej niemalże zupełnie przez death metalowe twory, zespoły obracające się w "czarnej" stylistyce stanowią niestety część marginalną, jednakże sukces Vesanii i Crionics, czy też znacząca pozycja Luna ad Noctum, pozwalają przypuszczać, że nasz kraj w końcu doczeka się całkiem silnego black metalowego frontu (oczywiście zupełnie ignoruje całe to pagan, NS i co tam jeszcze chcecie szambo, wszak na to nie warto nawet splunąć, a co dopiero wspominać, a debilom z Graveland czy innym nazi ćwokom zafundowałbym wczasy w Oświęcimiu czy Majdanku, a więc miejscach zbudowanych przez ich idoli). Zapraszam zatem na rozmowę z MNT - człowiekiem odpowiedzialnym za perkusje w Carpe Noctem (gdzieniegdzie wtrącił się także klawiszowiec MIST); zespole który mam nadzieję za parę lat wraz z innymi kapelami udowodni, że w Polsce nie tylko death metal wykonuje się na światowym poziomie.
Oczywiście nie może być inaczej i oby uczynić ten wywiad jak najbardziej nudnym i przewidywalnym:) na początek wypada zapytać jak doszło do powstania Carpe Noctem? Przedstaw proszę historie zespołu i przybliż obecny skład, jako że z tym z tego co mi wiadomo macie stale problemy?
MNT: O tak, nie ma to jak nudne wywiady! Postaramy się
jednak uczynić ten jeden jedyny bardzo nieprzewidywalnym! Witam wszystkich
czytelników w Latającym Cyrku Carpe Noctem. Nasz cyrk wzniósł się w powietrze
dokładnie pięć lat temu, na przełomie 98/99. Ludzi przez ten zespół przewinęło
się co nie miara, a od początku do końca jestem ja i gitarzysta Dawid. To był
nasz pomysł i tak już zostanie wpisane w archiwa historii. Prawie od początku
jest z nami nasz klawiszowiec a reszta nieustannie się zmienia jak w
kalejdoskopie.
MIST: Największy problem to mieliśmy chyba z basistami, obecny Teppah z Goatlord
jest szóstym z kolei łebkiem i najlepszym jak do tej pory. Podobna sytuacja była
z wokalistami, tych mieliśmy trzech. Po pierwszym wydawnictwie pożegnał się z
nami Wilczan z Perunwit. Obecnie ryczy z nami Michał, którego ukradliśmy z
Tenebrosus.
15
listopada zagraliście koncert w Szczecinie wraz z Tenebrosus i Morthifer. Jak
wspominasz tą imprezę? Dobrze się grało z tymi kapelami? Morthifer sam miałem
okazje widzieć na żywo i chłopaki miażdżą nie sądzisz:)?
MNT: Koncertu nie było ponieważ klub został poddany gruntownemu remontowi. Z Tenebrosus graliśmy jeszcze w 2001 i było bardzo przyjemnie. Później nastąpiło ochłodzenie stosunków, bo podkradliśmy im wokalistę, ale obecnie jest ok nie tyle jeśli chodzi o granie, co o picie, bo przy okazji spotkań wylewamy potężne ilości alkoholu, bynajmniej nie za kołnierz. Morthifer również widziałem na żywo i jestem zupełnie odmiennego zdania, przykro mi.
Czy nie wydaje ci się, że granie w dzisiejszych czasach black metalu jest
nieco ryzykowne? Zauważyłeś pewnie, że od jakiegoś czasu scena blackowa przeżywa
kryzys; masa zespołów zakończyła działalność (Immortal, Emperor czy Limbonic Art)
i poza garstką naprawdę wartościowych kapel funkcjonuje także sporo marnych
zespolików tworzących zupełnie nieudany moim zdaniem mariaż elektroniki z
mrocznymi dźwiękami, że wspomnę choćby Tidfall, Dimension F3H czy Kovenant. Nie
sądzisz, że w kraju w którym rządzi Vader i jego klony (nie ujmując nic
polskiemu death metalowi) trudno będzie się przebić kapeli black metalowej?
MNT: Nie zgadzam się z tym, jakoby mieszanka Black Metalu z elektroniką była
poronionym pomysłem. Tidfall, The Kovenant, ale także Thee Maldoror Kollective
czy choćby nasze Atrophia Red Sun i Lux Occulta to nie tylko moim zdaniem
zajebiste bandy. Widać, że nie słyszałeś naszej muzyki, bo nie zadałbyś tego
pytania hehe (owszem wtedy jeszcze nie słyszałem, jednak chodziło mi o jakąś
chamską dyskotekę, wasza mnie nie razi i po prawdzie nie ma jej aż tak dużo; po
drugie - sceptycznie odnoszę się do twórczości kapel, które nagle gdy tylko
stało się popularne elektroniczne granie, zarzuciły poprzedni styl - vide The
Kovenant czy Tidfall - a zaczęły bawić się w elektronikę -
przyp. Likurg) Mam nadzieję, że właśnie w tym kierunku podąży w
przyszłości muzyka Carpe Noctem, ale oczywiście nie zrezygnujemy z agresji.
MIST: Mariaż jak to określiłeś jest moim zdaniem całkiem udany. Schiza dobrze
komponuje się z agresja. Ile można słuchać symfonicznego pitolenia z chórami i
partiami na same smyczki. The Kovenant czy Lux Occulta maja w sobie dużo
elektroniki a brzmią zajebiscie i klimatycznie szczególnie "My Guardian Anger".
Jako jeden z zespołów, które stanowiły dla was inspiracje wymieniacie Dimmu Borgir. Nie wkurza Cię nagonka na ten zespół uskuteczniana ostatnio przez "nekro nastolatków", którym wydaje się, że słuchając metalu pięć, góra sześć lat pozjadali wszystkie rozumy i dumnie prezentują swoją postawę "true and evil" (co przypomina bardziej narzekanie przedszkolaka, któremu mama dała zupę ze zwykłym makaronem miast z tak ukochanymi przez niego świderkami niźli krytykę na poziomie)?
MNT: Tak ponoć napisane jest w naszej biografii i jest to poniekąd prawda. Ja się nie wstydzę inspiracji DB, bo jest to obecnie najlepszy zespół na scenie, jeśli chodzi o tzw. symfonikal i nieważne jest, że sprzedają dziesiątki tysięcy płyt. Pracowali na to długo i ciężko i należy im gratulować sukcesu. Ludzie narzekający na tego formatu zespoły to zakompleksione pedały, nierzadko o nikłych zdolnościach zbudowania zdania złożonego. W temacie "nekro nastolatków" mam takie zdanie: moda, moda, moda. Ja się wychowałem po części na drugiej fali black metalu (95/96), bo wiadomo, to było na topie i do tych zespołów był najłatwiejszy dostęp. Teraz jest moda na old-schoolowe granie, na "true and evil", jak mówisz, i jak nie masz na mp3 Beherit, Blasphemy, Witchmaster i innych blastów, to przedrostek nekro w towarzystwie odpada i sam Rogaty ci nie pomoże.
Macie dość ciekawe logo. Ciekaw jestem kto zaprojektował te krzaczki:)?
MNT: Logo powstało dawno, dawno temu, a mój dobry kumpel, który je sporządził trochę później ściął włosy i zupełnie straciliśmy kontakt. Tak czy inaczej, jesteśmy mu za to bardzo wdzięczni.
Jeśli już jesteśmy przy sprawach plastycznych, zdradź proszę, kto jest odpowiedzialny za okładkę "Dreams of Mind Obscure"?
MNT: Po części ja, bo front jest inspirowany tytułowym tekstem mojego autorstwa, ale największe podziękowania należą się dziewczynie Dawida, Kasi, która to przełożyła ten złowieszczy liryk na grafikę.
Muszę zapytać Cię o teksty. Jesteście jedną z nielicznych kapel używających naszego rodzimego języka. Nie boisz się, że przez to możecie mieć problemy z przyjęciem poza granicami Polski? Nie lepiej postawić na uniwersalność języka angielskiego?
MNT: Wątpię, bo czyż to nie kultowe? Czyż to nie tak samo
kultowe jak norweskie teksty na płytach Burzum? Poza tym jeden tekst jest po
angielsku i jest zamieszczony we wkładce i mniej więcej obrazuje to czego
dotyczą pozostałe.
MIST: Jeśli ktokolwiek zna sposób wydostania się poza granice Polski proszę o
kontakt :)
A jakie tematy w nich poruszacie? Typowe satanistyczne liryki czy coś więcej?
MNT: Śmierć, Zło, Ból, Cierpienie, Zagłada, Nienawiść, Ciemność, Perwersja, Noc... bardzo typowe.
Jak wygląda sprawa koncertów? Wiem, że gracie od czasu do czasu jakieś pojedyncze sztuki, a czy jest szansa na jakąś większą trasę po kraju? Miałem okazję być na koncercie Vader w ramach Blitzkriego 2003, gdzie zagrała także blackowa Vesania i sądząc po reakcji publiki ludzie są spragnieni tego typu muzy. Przy okazji mała prywata - zapraszam do Torunia:)
MNT: Wątpię, żeby udało się nam zagrać jakąś trasę. Prawdę
mówiąc, ciężko nam się czasami zebrać w komplecie na próbę. Na razie jest przed
nami dużo ciężkiej pracy, ale może coś tam zagramy.
MIST: Planujemy trochę sztuk, ale na razie nie mamy konkretnych planów. Gramy za
zwrot kosztów podróży i piwo. Jeśli ktoś nam potrafi zagwarantować te wygody to
zawsze można się dogadać.
Czego ostatnio najczęściej słuchasz?
MNT: Lubię takie pytania, mogę się popisać znajomością
zespołów. Proszę bardzo: Iron Maiden - "Dance Of Death", Legion - "Unseen To
Creation", Morbid Angel - "Heretic", Akercocke - "Choronzon", Arcturus -
wszystko, Ulver - wszystko co mam :), Setherial - "Endtime Divine" Nokturnal
Mortum - "The Taste Of Victory" i pewno jeszcze kilka. Poza tym mnóstwo
podziemnych rzeczy i egzotycznych wynalazków.
MIST: Lux Occulta, Misteria, Chaostar, Dead Can Dance, Ulver,
Massive Attack, nowe Dimmu Borgir, Dark Funeral - "Diabolis Interium" i Kata do
bólu.
Wymień trzy albumy bez których nie mógłbyś żyć?
MNT: Nie ma takich trzech, jest co najmniej trzysta. To są
całe dyskografie Iron Maiden, Slayer, Christ Agony, Arcturus, Deicide, Mayhem,
Morbid Angel, Marduk, Behemoth, Kat (swoją drogą beznadziejny występ na Mystic
Fest.), Emperor, Limbonic Art, Lux Occulta... Godzina czasu to dla mnie za mało,
żeby odpowiedzieć na to pytanie.
MIST: "My Guardian Anger", "666" i Dead Can Dance -"Aion".
Jak się miewa poznańska scena metalowa? Są jakieś zespoły które chciałbyś polecić?
MNT: Generalnie nie jest źle, pamiętam większą posuchę w
tej materii. Najbardziej chyba znanym (poza nami oczywiście hahahaha) zespołem z
Poznania jest Bloodthirst (thrash pełną gębą). Black metal to kolei Viggen,
Strandhogg, klimatyczną muzykę prezentuje Selaterion, a z death metalu warto
polecić Devotion i Firing Squad.
Ok to by było na tyle. Na koniec możesz pozdrowić babcie, ojca Rydzyka czy kogo tam chcesz:)
MIST: pozdrawiam komisję śledczą Rywina i moją ulubioną
RENIĘ B.
MNT: Nie pozdrawiam nikogo.
Zdjęcie pochodzi z oficjalnej strony zespołu - http://carpe-noctem.metal.pl na którą serdecznie zapraszam.
Rozmawiał:
Likurg
http://cof.rockmetal.art.pl