*** Czy to naprawdę hiphopowcy? ***
Kiedyś, na ulicach, zaczepiali ludzi głównie dresiarze i skini, a w tej chwili? Wyjdziesz na miasto, i od razu można oberwać od miłych panów w szerokich spodniach. A to dla tego, że masz za długie włosy, a to dlatego, że nosisz glany, lub nie popierasz ich muzy. Ja osobiście nic nie mam do hphp, ale do ambitnego (fisz, pezet-noon, nawet pfk i k44.). Komu się podoba text typu "O k***a ja p******e, zaraz Cię k***a z*****e"? Chyba tylko komuś o IQ równym IQ patelni, no ale cóż - są ludzie i taborety ... Ale wracając do tematu, czym tak naprawdę jest hphp? przecież to nie tylko muzyka, ale także subkultura. U mnie w klasie na 75% to "hiphopowcy", z czego "prawdziwi" to zaledwie 2,5-5%. Do czego zmierzam? Mianowicie chodzi mi o to, czy rzeczywiście większość młodzieży należy do tej subkultury, czy jest ona najliczniejsza. Otóż nie. Zaraz służę przykładem. W mojej klasie, od dawna był jeden prawdziwy Hiphopowiec. Był on naprawdę w porządku, ale nie o nim są te wypociny. Pewnego dnia, kolejny "ziomal" założył długie spodnie, a już po tygodniu prawie cała klasa jest zagorzałymi fanami hphp. Rozmawiając z jednym z nich, spytałem go o jego ulubiony zespół. Odpowiedział oczywiście Peja i slums atak (którz tego nie zna niech przeczyta skrót:"k***a"). Na moje pytanie o to czy lubi k44 i pfk, spytał mnie "a co to jest". NO COMENT!!! Ale kontynuujmy. Tylko jedna osoba mi się przyznała, że jest hphp tylko dlatego, że "dupy na to lecą". Ja p******e co tu się dzieje. Jakbym tego sam nie widział, pomyślałbym, że ktoś bezpodstawnie oczernia tą muzę.
Ludzie opanujcie się. W jakim świecie my żyjemy? Czy wszystko musi być dla szpanu?