*** Czego można się dowiedzieć o subkulturach z KM ***


Jak ja uwielbiam czytać te wszystkie teksty o:
a) satanistycznych, necro itd. (nie chce mi się wymieniać;)) metalach
b) przymulonych i nie potrafiących się powstrzymać od załatwienia w spodnie skejtów.

Dzięki wam uświadomiłam sobie jak mało wiedziałam o świecie, o ludziach, ich przekonaniach i mentalności. Jesteście boscy! Hm a teraz przestanę być ironiczna i napiszę o co mi chodzi... Wyobraźcie sobie, że czyta was ktoś, kto nie interesuje się muzyką, jaką taką. Nie przynależy do żadnej subkultury, muzyki słucha takiej, co leci na popularnych kanałach i przez jakiś niewytłumaczalny przypadek trafia do KM'u. I co sobie myśli ta osoba czytając wasze wypowiedzi?
a) Że Metale to ortodoksyjna, pełna agresji grupa, która bez powodu nazywa jakąś kobietę dziwką, a zapewne jest niewinna (aha nasz ktosiek nie wie kim jest wokalistka Artrosis), później dowiaduje się, że jest jakiś dziwny odłam muzyki gdzie każdy członek (możecie kojarzyć, cóż mnie to interesuje;)) musi być true-grim-necro i wrzeszczeć: Ale ze mnie Szatanista!!!
b) I jeszcze piszą, że nie są tolerancyjni! I wyśmiewają się z innych! I atakują niewinnych ludzi, którzy noszą koszulki z jakimiś podejrzanie dziwnymi napisami. Akcja nazywa się: Tępić pazerów!!!

Nasz ktosiek przebrnął przez artykuły serwowane przez metalową brać. Zatrzymuje się przy hip-hopie mając nadzieje, że wreszcie jego skołowana dusza zazna ukojenia i tu się mylił:
a) Ja jestem ziomal, ty nie jesteś moim ziomkiem! Co ty kur** wiesz o mojej muzie? O moim przekazie?
b) Skejci to tez agresywna grupa! I te spodnie, co z tyłka spadają! Wyobrażacie sobie pruderyjną babcię, która wraca z kościoła z wnuczką, a idzie jakiś chłopak i mu bokserki widać?! No zawał murowany...

A jeszcze recki...jak się coś nie spodoba to można użyć słowa: pedalskie. Jakież te słowo jest wspaniałe... tyle pojemności, znaczeń... po prostu coś co ci się nie podoba, napisz, że pedalskie i masz już wypasiony komentarz/przemyślenie czy tam recenzje płyty.

A teraz musicie mi uwierzyć, że nie wszystkie osoby lubią czytać teksty pełne wynaturzeń, tudzież o problemach emocjonalnych autorów. Czasem mam dziwne wrażenie, że piszący cierpi na jakiś kompleks i musi się wyładować wściekle klikając w klawisze...

Ja wiem, że w KM jest wolność, można pisać o wszystkim (no o wszystkim co się tyczy muzyki^^), ale nie można jakoś bardziej strawnie? By osoba czytająca nie miała ochoty przeprowadzić lincz, czy tam wyłączyć komputer (były też takie przypadki- nie pamiętam nicka autora).

Czyli po prostu dzięki za danie mi powodu do pisania;). Pamiętajcie macie takie duże pole możliwości :P

Słuchałam (tak tylko podam, może się znajdzie fanatyk?^^"): Chorale, Six Steps To Heaven, End, Sketchs of Smell, Nobuos Groove I, Someday Our Prince Will Come i wiele innych


© Moyra Morusaki