*** Orphanage - Inside ***


Okładka, jakby ktoś nie zauważył : ) Czy jest ktoś, kto nie słyszał o tym zespole? Tak, na pewno nie wielu z was słyszało Orphanage. Niestety nie mogę przybliżyć historii grupy, ani też ich wcześniejszych dokonań, bo poprostu do takich materiałów nie dotarłem. A szkoda. Uważam, że płytka jest godna polecenia. Tyle tytułem wstępu.

        Recenzję czas zacząć! Na płycie znajduje się 11 utworów. Wszystkie są do siebie podobne, a jednak inne. Może dziwnie to brzmi, ale zrozumiecie mnie jak sami przesłuchacie tą płytkę. Na albumie znajdziemy przegląd prawie wszystkich gatunków metalu przez death'owe wokale, black'owe charkoty wokalisty po gotyckie refreny wokalistki i klawisze, które nadają płycie wspaniały klimat. Czegoś mi tu jednak brakuję? Mianowicie typowo heavy solówek. Płytkę otwiera tytułowy Inside. Utwór rozpoczyna operowy śpiew wokalisty, w tle grają klawisze, po chwili słychać kobiecy wokal, no i zaczęło się. Zaczęła się fajna nawalanka. Wokalista growluje zwrotki, a refreny czysto śpiewa kobieta. Taki schemat można zaobserwować w prawie wszystkich piosenkach. Odwrotny do tego schematu jest utwór From the Cradel of the Grave. Refren growl, a zwrotki kobieta. Poza tym utworem nie ma odstępstw od schematu. Zacząłem opisywać najlepsze kawałki, a nie skończyłem. No to jedziemy dalej. Następny po Inside jest The Stain Remains, który tym razem zaczyna wokalistka. Utwór jest dobry. Kolejny Grip też jest godny uwagi. Piosenka posiada ciekawy wstęp, następnie powolną i ciężką zwrotkę, która jest ciszą przed burzą, którą jest refren. Twisted Games rozpoczyna solówka na garach. Bardzo fajna. Pod koniec utworu możemy rozkoszować się charczeniem wokalisty, które mnie fanowi blacku podoba się bardziej niż jego growl. Kolejny utwór, jest to Pain. W którym wokalista śpiewa czysto w niektórych partiach utworu. Jak na moje oko ( ucho ) jest to drugi wokalista. Też ciekawy utwór. Deal with the Real. Jest to utwór według mnie przeciętny. Nie wiem, czemu, ale ten kawałek mi nie podchodzi. Przejdźmy dalej. Dalej jest, Behold, kolejny utwór odchodzący od schematu. Wogóle jest to dziwny kawałek. Spotykamy się tu z drugą wokalistką. Polecam ten utwór przed snem. Szybko usypiają rozbudowane partie wokalistek. Weakness of Flesh kolejny schematyczny kawałek. Chociaż po kilku przesłuchaniach można go docenić( czego nie zrobiłem po pierwszym przesłuchaniu ). Kolejnym utworem jest Kick. Schemat, ale tak jak poprzednio, fajny kawałek. Przedostatni utwór to Drag You Down. Według mnie najsłabszy na płycie. Nie potrafię tego uzasadnić, to poprostu moje zdanie. Ostatnim kawałkiem jest From Cladel of the Grave, który opisywałem wcześniej. 

        Przejdźmy do podsumowanie. Mnie fanowi blacku płytka się spodobał. Polecam ją ludziom, którzy chcą zacząć przygodę z metalem, ale nie podchodzą im heavy metalowe grupy ( od, których przeważnie każdy zaczynał). Co do samego zespołu, to nie można go włożyć do żadnej szufladki i to mnie w tym zespole pociąga ( bez skojarzeń ). Na tym koniec, pędzę szukać jakiś info na temat zespołu. Jak coś znajdę to się odezwę. Może skrobnę bio do KM'u. 

Ocena: 8/10 ( myślę, że jest to ocena obiektywna jak na fana blacku )

PS. Przy pisaniu przygrywał mi Orphanage oraz Burzum

PS2. Zwróćcie uwagę na ciekawą okładkę, która nic nie mówi o zawartości albumu


© Rimmon <geo9@poczta.onet.pl>