Opera IX - "The Black Opera"
Muszę Wam powiedzieć, że
jak długo żyję takiego głosu u pani śpiewającej (umówmy się, że jest to
śpiew) w metalu nie słyszałem. Ani to żaden growl, nie jest to też operowy
śpiew, czy też z deka agresywniejsze klimaty jak Federica z White Skull.
Cadaveria z Opery IX tnie skrzekiem, czy jakby to nazwać wrzaskiem upiornej
damy! A patrząc na tę niepozorną twarzyczkę na pewno takiego jadu w strunach
głosowych bym się po niej nie spodziewał.
Wszystko zaczęło się od piosenki Iron Maiden, którą usłyszałem w
wykonaniu Opery IX. Kompletnie mnie rozłożyło na łopatki. Doskonale
zmiksowane wokale Cadaverii: raz czysty, raz skrzeczący. Coś świetnego,
polecam. Od razu zapragnąłem zdobyć jakiś krążek Włochów. Padło na
"The Black Opera". Szczerze mówiąc spodziewałem się dokładnie
takiej stylistyki, jaką Włosi zaprezentowali w związku z repertuarem IM.
Jednak Czarna Opera charakteryzuje się nie tyle miksowanymi wokalami Cadaverii
(skrzek + czysty głos), co wspomnianymi na początku wrzaskami upiora. I to
jest świetne, doprawdy! Ten głos sprawia, że przenosimy się w świat wampirów,
zjaw, opuszczonych zamczysk, średniowiecza, wszystko to w black metalowej
konwencji. Ja bym to nazwał gotyckim metalem. Poza tym nastrój potęgowany
jest przez budzące grozę dźwięki organów. Bije straszliwym klimatem. Takiej
muzyki wprost nie można słuchać za dnia - tylko w nocy, najlepiej przy
zgaszonym świetle.
Sama muzyka jest także niczego sobie. Może nie jest to czysty black
metal, ale na pewno pierwiastków tegoż gatunku można się doszukać w muzyce
Opery IX. Mamy sporo szybkich fragmentów, ale też melodycznych riffów rodem z
doom metalu, nad którymi dominuje jedynie głos Cadaverii. Wszystko jest
utrzymane w mrocznej, satanistycznej konwencji. W zasadzie jest to świetna
muzyka do wytworzenia ponurego, wręcz rytualnego nastroju. Szczególnie polecałbym
fanom takich grup jak Cradle Of Filth czy innych o klimacie zabarwionym
wampiryzmem. Klimat!
Ocena: 8/10.
© PhantoM <phantom777@o2.pl>
Copyright by © PhantoM 2003