NAPALM DEATH
"Breed To Breathe"
Kaseta wpadła w moje ręce całkiem przypadkiem. Kiedyś ściągnąłem z Neta Nazi punk's fuck off Napalm Death. Niezły kawałek, więc pomyślałem, że kupię coś więcej.
Jako standard do kasetki otrzymujemy teksty w języku angielskim. To dobrze bo z tego co ryczy wokalista niewiele można zrozumieć. Ale i tak jest lepiej niż w Emperorze. Całość zaczyna "Breed to breathe"pierwsze zetchnięcie z głosem wokalisty i szok. Bardzo niski, ale zarazem dość czysty growl. Jednak "Breed to breath" to trochę przegadana piosenka i nie daje się wpełni wyżyć. Dalej "All intensive purposes" lepszy od poprzednika. Lepsza melodia, wokal, perkusja etc. Kolejny song wabi się "Stranger now" znowu brutalność i gniew. Szybszy od poprzedników, jednak niekoniecznie lepszy.
Koniec. Jak to kur** koniec?!! Patrze na kasetę, a tam tylko 6 kawałków. Kur** ogołocili mnie!!!
Jak już trochę się otrząsnołem z szoku to zmieniłem stronę. Zaczyna się ona od "Bled dry" jeszcze szybszy, jednak dość podobny do reszty. Time will come nie odbiega poziomem od reszty jednak jest najlepszy na kasecie. Nie wiem czemu, ale jest. Cały materiał kończy "Suffer the children". Nie ma do niego tekstu, a wokalista śpiewa tak, by ktoś się przypadkiem nie domyślił o czym śpiewa. Ogólnie fajny numer.
Kończąc trzeba jakoś podsumować kasetkę. Otóż jest ona dosyć dobra, niestety ma dwie poważne wady. Po pierwsze jest za krótka (ogołocili mnie:), a po drugie każda z piosenek jest do siebie dosyć podobna, dlatego mamy wrażenie pewnej monotonii. Jednak należy się:
Ocena: 7/10
PS. Dzisiaj dla odprężenia 2 kawały:
1. Siedziała baba i robiła na drutach. Przejechał tramwaj i spadła...
2. Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- jestem s-konana...
Lekarz: A ja z Rambo!