KTO TU JEST KOMERCYJNY?
W jednym z Ostatnich "Ślizgów" (dla niekumatych - czasopismo o Hip-Hopie/BBoing'u/Skateboarding'u/Graffiti) DJ 600 V - a więc gościu, który zna się na temacie - poruszył temat komercji w rapie, o szastaniu kasą, pokazywaniu się otoczonemu kasą, drogimi furami itp. Wyjaśniał on, że taką sytuację wymusza szczerość tej muzyki, w końcu jak by to wyglądało, gdyby taki TeDe czy Borygo nawijał o biedzie, mieszkaniu w obskurnych kamienicach w ubóstwie. Poza tym, dalej ciągnąc temat poruszony przez Volta, jawne przyznawanie się do komercji, np. jak patrz wymienieni wyżej MC's, to raczej kręcenie na siebie bicza, bo kto lubi komerę? Każdy by w tym momencie przestał kupować albumy tych artystów. Tymczasem 3xHajs, czy HaKa (Hardkorowa Komercja) sprzedają się jak świeże bułeczki.
To, że oni zarabiają kasę na nagrywkach, zawdzięczają tylko sobie, kiedyś, gdy zaczynali nie mieli tylu kokosów co w tym momencie, rozdawali swe demówki za darmo, aż w końcu dotarły do wytwórni, której się to spodobało, podpisano kontrakt... i tak to poszło do przodu. Chociaż ww. płyty mi się nie podobają (nie lubię baunsu), to jednak do BRXa czy Tedzika nic nie mam, bo to dzięki nim, w znacznym stopniu polski rap wygląda jak wygląda, wspomnijmy chociaż, że wszystko zaczęło się od WYP3. A że teraz trzaskają na tym ciężką kasę? Są dobrzy w tym co robią ("Ziomy, nie jestem fałszywie skromny, jeden z lepszych, i tego świadomy"), myślę, że gdyby nie zarabiali tyle hajsu, i tak by nagrywali rap, inaczej niż teraz, ale i tak.
Poza tym spójrzmy na ten temat w ten sposób - kto jest bardziej komercyjny? Chłopaki, których płyty legalnie wychodzą, a oni na nich zarabiają, czy chłopaki, którzy za swoje nielegale, wypalane domową nagrywarą, biorą 10 zetów od płyty? Nikt ich nie zna, oni chcą się wybić, ale każą sobie za to płacić - my, do naszej "Introwizacji" jeszcze dopłacamy (płyty, pudełka, druk okładki, znaczki pocztowe i koperty), a wszystko dlatego, że chcemy, aby nas usłyszeli.
Oj, trochę namieszałem (wybaczcie, piszę to o 3 w nocy), mam nadzieję, że ktoś zrozumiał o co mi chodzi:-).
W arcie powoływałem się sporo na wypowiedź DJ 600 V, z listopadowego nr Ślizgu. Szacunek.