DO REDAKCJI LIST OTWARTY
ciąg jeszcze dalszy
Brawo, brawo, brawo i jeszcze raz brawo!
Te kanonadę braw dedykuje darqgregowi za artykuł "Do redakcji list otwarty cd." Zgadzam się z nim w stu procentach i zamierzam troszeczkę dopełnić jego artykuł, o własne wnioski i domysły. Na dobrą sprawę jeden z lepszych cornerów AM, który bardzo często przykuwał mnie do monitora na dłuugie godziny zamienia się w istne schronisko dla "zabłąkanych" "true grim and necro metali", nadmiernie pokazujących swój narastający z kolejnymi numerami kącika KRETYZNIZM.
Na początku był chaos. Z niego wyłonił się Książe Palownik. Jego teksty zawsze czytałem z zaciekawieniem, aczkolwiek muszę przyznać iż często nie zgadzałem się z jego zdaniem, często denerwowało mnie nadmierne używanie określenia "true grim and necro" w jego artach. Cokolwiek bym o nim nie napisał muszę przyznać jedno: Mimo wielkiego zauroczenia norweskim Blackiem (prowadzącego do niesmacznego podkreślania tak "ważnej" przecież w Blacku brutalności), Książe Palownik jest chyba jedyną osobą z takim nastawieniem, której teksty mają klimat i sens.
Później było już tylko gorzej. Stopniowo na łamach kącika zaczęły pojawiać się nieudolne kopie Księcia Palownika, podkreślające standardowo że Black metal rządzi i trza niszczyć pozerstwo! Recenzji takich delikwentów nie czyta się zbyt przyjemnie, nie są one ani wciągające, ani STRASZNE, ani nawet śmieszne...
Chciałbym skomentować teraz tekst Athyada (wiem że wiele osób już to robiło, ale mi też się jakaś przyjemność od życia należy:) Za pierwszym razem kiedy miałem "zaszczyt" posmakować jego marnych wypocin, zastanawiałem się czy można napisać coś głupszego. Wywnioskowałem, że chyba nie, bo choćbym próbował na siłę nic bardziej prymitywnego i pozbawionego dobrego smaku nie wymyśle.
Delikwent przeczytał kilka numerów kącika, podpatrzył nazwy kilku zespołów blackowych, zakupił kilka albumów, dodatkowo słynną koszulkę MayheM i jako dumny "true grim and necro metal" wyszedł na ulice w poszukiwaniu pozerów...: "Nie wiem czy to tak fajnie iść np. ulicą w koszulce Mayhemu i spotkać czarnego od góry do dołu człowieka, z toną żelastwa, ćwiekami, długimi włosami i naszywką Nirvany na plecaku..."
Athyad jako słynny blackmetalowiec wyciągnął ze swej mrocznej kieszeni kartkę papieru z tłumaczeniem do utworu "Deathcrush" i już miał zmiażdżyć czaszkę "lightowemu pozerowi", gdy nagle urwał mu się film i ocknął się w swoim pokoiku. Z głośników ulatniały się ostatnie riffy do "Pure fucking armagedon". Athyad zawył dumnie, zjadł obiad, a następnie postanowił tępić pozerskie odmiany jedynej słusznej muzyki. Ponownie odpalił kącik i zauważył że kilku blackowych guru drwi z tzw. gotyku. Athyad czym prędzej przeszukał wszystkie numery Am w poszukiwaniu słuchaczy gotyku i wysłał im e-maile z pogróżkami oraz mrocznymi tekstami: "GOTYK POWINNO SIĘ ZNISZCZYĆ DOSZCZĘTNIE!!! TAKI RODZAJ MUZYKI NIE MA PRAWA ISTNIEC!!!"
Ok. Skoro ty o WIELKI Athyadzie tak sobie życzysz dostosujemy się do tego. Od jutra nikt na świecie nie będzie mieć prawa słuchania gotic metalu, a wszyscy słuchacze owego zostaną spaleni na stosie (oczywiście przy odpowiednim podkładzie muzycznym). Wszystkie albumy z nagraniami choćby podchodzącymi pod ten rodzaj muzyki, zostaną natychmiast zniszczone o wIELKI Athyadzie o mroczny "satanisto" z mrocznych lasów...
A tak na poważnie. Według mnie taki prymityw jak ty nie ma prawa pisać o muzyce, a już na pewno o tym, czego powinno się słuchać. Nie masz żadnych argumentów zarówno dotyczących "pozerstwa" słuchacza Nirwany, jak i wyższości Blacku na Gotykiem. Najważniejsze jest, że są ludzie lubujący się w tym rodzaju metalu i ty mości Athyadzie nic na to nie poradzisz. Nie zniechęcisz ich swoją "brutalnością", a już na pewno takim tekstem, który nadaje się tylko i wyłącznie do krytykowania.
Kolejnym tematem jaki poruszę jest owa brutalność, szybkość, która tak zachwyca co niektórych delikwentów. Kiedy czytam kolejne bezsensowne fragmenty typu: "Podczas słuchania tego albumu miałem ochotę gwałcić i zabijać", "kurwa ta płyta to pierdolony kult", "podczas słuchania tej pyty chce się być brutalnym, chce się zabijać", "oni grają zajebiście szybko jakby co najmniej gwałcili podczas nagrywania", coraz częściej przed moimi znużonymi oczyma pojawia się obraz upieprzonego krwią z wolowego mięsa kretyna przed komputerem, słuchającego kolejnego nagrania np. Behemota (bez obrazy dla kapeli), męczącego swoje prącie, z siekierą w ręku. Czy wy za przeproszeniem potraficie myśleć? Jak kącik ma się rozwijać, trzymać klasę skoro ludzie chcący zapoznać się z muzyką, poszerzyć horyzonty, przekazać coś innym maja do tego stopnia utrudnione zadanie. Ktoś wyrobił sobie opinie w AM, pisał może kiedyś dobre recenzje, a teraz napisze kilka zdań na słabym poziomie, doda kilka bluźnierstw i to wystarczy aby jego tekst święcił triumfy w dziale recenzje. Najgorsza jednak jest selekcja a raczej jej brak. Według mnie artykuły, recenzje powinny być wyczerpujące, napisane w miarę porządnym językiem i co najważniejsze sensowne. Co z tego że Krwawy bolek (postać zmyślona) po raz 144 podkreśli że muzyka Graveland, Marduk bądź Anima Damnata jest mega brutalna, bluźniercza i morderczo szybka, skoro tak naprawdę to wiele nikomu nie mówi? Czy według was w muzyce najważniejsza jest szybkość i brutalność na siłę? To może od razu zgrajcie sobie na Cd-ki powtarzający się nieustannie odgłos pneumatycznego młota, stwierdźcie że to KULT i zakończcie zaśmiecanie AM-muzyka. Może to brzmi trochę nietaktownie, ale taka jest BRUTALNA (a przecież wy tak kochacie to słowo) prawda.
Teksty są odzwierciedleniem charakteru pisarza. Jeżeli wy drodzy "true grim and necro" metale jesteście takimi ludźmi, jak można wywnioskować przez pryzmat waszych tekstów to ja wysiadam i szczerze wole być nazywany pozerem, kindermetalem niż tolerować stopniowe cofanie się w rozwoju tak dobrego kącika jak Am - muzyka.
Wiele mógłbym przytaczać tekstów jako przykłady nieumiejętnego wyciągania wniosków ze słuchania muzyki, lecz nie będę was przemęczać. Nie chcę rozpętać kolejnej wojny, bo chodzi mi o coś zupełnie innego. Marzy mi się wizja kącika muzycznego jako miejsca dla ludzi dzielących się z innymi przekonaniami, tolerancyjnych, przekazujących sobie nawzajem doznania wynikające z tego wspaniałego zajęcia. Tak naprawdę liczy się całokształt muzyki, to jak oddziałuje ona na człowieka. Każdy powinien wyciągać stosowne wnioski ,szukać drugiego dna w tekstach, cieszyć się oprawą dźwiękową a co najważniejsze umiejętnie szlifować swoje JA, uwrażliwiać się. Apeluje do wszystkich mających coś do zaoferowania: RÓBCIE COŚ W STRONE ABY KĄCIK MUZYCZNY BYŁ KOMPENDIUM WIEDZY O MUZYCE, ABY UTRZYMYWAŁ SIĘ TU KLIMAT, A NIE ODÓR GŁUPOTY!
Mój tekst miał być dużo dłuższy, ale pomyślałem sobie że nie będę bronił Children of Bodom (ich muzyka broni się sama) przed bezsensownymi oskarżeniami, pisał o głupocie wojny metal vs hip hop (na szczęście chyba się skończyła) i wielu innych rzeczach które ostatnimi czasy mnie rażą.
Mam nadzieje że tekst ten otworzył komuś oczy, gdyż napisałem go nie tylko dla siebie, ale także dla innych, od których mogę się jeszcze wiele nauczyć.
DZIĘKUJE ZA UWAGE!!!
PS. Chciałbym jeszcze tylko przedstawić swoje dotychczasowe gusta muzyczne (kapele): Immortal, Emperor, Children of Bodom, Metallica, Iron Maiden, MayheM,Kat, Turbo, Pidżama Porno, Black Sabbath, Ozzy Osbourne (solowo), Inearthed (później Cob), Korn, Vader, Slayer, Ac/Dc, Led Zeppelin. Jak widać są tu nie tylko metalowe zespoły. Czy jestem pozerem? Dla ludzi o których traktuje artykuł zapewne tak, tyle że niewiele mnie to obchodzi. Ja osobiście sądzę że mam szerokie horyzonty muzyczne z czego jestem niezmiernie zadowolony. Mimo tego że słucham m.in. norweskiego blacku, potrafię posłuchać rocka włączyć jakiś album Metalliki i co najważniejsze toleruje gusta innych co w dzisiejszym świecie zdarza się coraz rzadziej.
PS2. Ludzi dla których najważniejsza jest owa szybkość i rozwałka w metalu proponuje nazywać PROMUSAMI. Czemu akurat tak? Miedzy innymi dlatego że jest to nazwa firmy produkującej fasolkę po bretońsku w słoiczkach, a recenzje owych delikwentów są mniej więcej tak ohydne, obrzydliwe i pozbawione smaku jak owa potrawa:)
PS3. Słuchałem utworu "Damned in black" - Immortal oraz "Pidżama Porno" - Twoja generacja (i korona mi z głowy nie spadła...)