*** Re... Recenzje ***

 

Chciałbym skomentować kilka recenzji z numeru #37. Na pierwszy ogień weźmy recenzję nowego dzieła „Sprzedawczyka” :D jak nazywany jest przez Prawdziwych HipHopowców Peja, czyli „Na legalu”.

 

Pierwszy fragment pierwszego (i jedynego :) akapiciku:

 

Jest już to 5 płyta formacji z sceny poznańskiej Peja/Slums Attack.

 

 „Jest już to”, „z sceny”... no, ładny wstęp. Nie będę komentować, bo nie ma czego.  W każdym razie buraków w tekście jest co niemiara. Nie wiem, może Prawdziwi HipHopowcy nie chodzą do szkoły, pewnie nie mają na to czasu bo chcą w całości poświęcić się Sztuce przez duże „S”. Ale wypadało by skończyć chociaż podstawówkę.

 

Choć reszta nie odbiega poziomem od czołówki przykładem jest np. Właściwy wybóri Kolejny stracony dzień które przezentują bardzo dobry poziom.

 

W tym zdaniu jakoś nie mogę dopatrzyć się sensu. I nie wiem też, gdzie kończy się tytuł wymienionej piosenki, bo autor nie zna cudzysłowiów. Ale dopiero następny tekst mnie rozwalił.

 

Ta płyta ma zawarte w sobie przeslanie np Głucha Noc (odradza wariacje po dyskotekach).

 

Ja pierdzielę! Co za tekst! Pan Peja przekazał nam swoje wspaniałe doświadczenie, cieszmy się! Od teraz tysiące dzieciaków nie będzie wariować po dyskotekach. A może to przesłanie ukazuje się dopiero po przesłuchaniu od tyłu? Dżizas ...

Autor odwalił kawał dobrej roboty następnym tekstem, gdyż zwięźle streścił nam całą płytkę, tym samy zachęcając.

 

Płyta ta zawiera kawał dobrej muzyki na plus wyszło to że ,,peja und kompany"zaprosili bardzo duzo gościw utworze i moje miasto.. rymuje aż 12 gości nooo to jest lekka przesada a w utworze nr 5 jest 4 gości od muzyki choć wydaje mi sie że Dj decks jest w dziale Muzyki hip hopowej od podkładu Jednym z najlepszych o tron rywalizuje z min. Noon'em i Dj Pandą. Ogólnie rzec biorąc polecam ta płyte fanom dobrego Hip Hopu 

 

Po pierwsze nie słyszałem żeby w hh była dobra muzyka. Przecież nawet Hiphopowcy mówią że liczy się tekst. Ale ten MC widocznie wsłuchuje się w wspaniałą melodyjność powtarzanych w kółko „bitów”, lub „putuputuputu”. „Peja und kompany”... – dobrze że Kolega HH tryska humorem, bo większość HH to takie smutasy... I od razu się zmienia stosunek do tej kultury.

Gratuluję znów zdolności układania sensownych zdań. No i to podsumowanie – najpierw pieprzy nie wiadomo o czym, po czym pisze „podsumowanie”. Po prostu streścił cały swój powyższy art. w jednym zdaniu. I – co warto podkreślić – autor zrobił stosunkowo mało błędów. Klap, klap, klap.

Dobił mnie już tylko ten „znaczek jakości“. :)

 

Następne dzieło to oczywiście recka „St. Anger”! Ten tekst u nu-metalu:

 

Doszły mnie słuchy że niektórzy twierdzą że album ten to nu-metal. Ludzie!!! czego wy qrna chcecie wy porąbańcy. Póki co gruszki na wierzbie nie rosną, a wam chyba się nudzi albo się kompletnie nieznacie. Podejrzewam obydwa przypadki.

 

Od teraz chyba nikt już nie nazwie tej płytki nu- metalową. Bo autor zbił wszystkich z tropu stosując świetne kontrargumenty.

Ale ciekawsze jest to co autor pisze zdanie wcześniej. Po prostu wymienia wszystkie cechy tego albumu, które również są znakami rozpoznawczymi muzyki zwanej „Nu- metalem”! :) A więc cytuję: „Zaskakujące są zmiany tempa podczas utworów oraz brak solówek. Wybuchowa mieszanka co nie?”, „MY WORLD jest nasiąknięty gniewem”, „FRANTIC cechuje się riffami z apokaliptycznym zakończeniem, ST. ANGER podwójnymi bassami i oszalałą perkusją, a THE UNNAMED FEELING gwałtownością i wściekłością.”

Dżizas, człowieku, założyłbym się, że gdybym Cię spytał jakie cechy posiada wcześniej wymieniony gatunek muzyki, podałbyś właśnie takie. Zresztą, jeśli zechce Ci się bronić własnych, jakże wyważonych poglądów, przy okazji napisz mi jak odczytujesz Nu metal. No i podsumujmy...:

 

Płyta jest mocna i agresywna, mnie się podoba i pewnie wszystkim faną Metallicy też.

 

Wiesz, z tego co widzę to ta płyta zawiodła w szczególności fanów Metalliki. Ale, pocieszeniem jest to że „chwyciła za serce” takich jak Ty, czego Metallice współczuję, bo sam nic do nich nie mam (chociaż uważam że powinni skończyć z graniem bo Reloda).

Moje podsumowanie recenzji autorstwa NewShadow_PN:

Tobie się chyba nudzi, albo kompletnie się nie znasz. Podejrzewam obydwa przypadki.

 

bobek (bobek00@tlen.pl)

 

PS. Słuchałem Kredek, dokładniej piosenki „Summer Dying Fast”, z wstydem muszę przyznać że mnie chwyciła. ;] Chyba kupię „Bitter Suites to Succubi”, jak ktoś chce mi odradzić to niech pisze na maila. ;)