HISTORIA VITAE MAGISTRA EST


Witajcie. Tekst ten będzie traktował o wielu sprawach, więc bez zbędnego przynudzania przejdźmy do sedna.

1. Umiejętność uczenia się na błędach (niekoniecznie swoich)

Wielu już osobników, nie tylko na łamach KM'u, ale także w "metalowych" czasopismach czy webzinach potrafiło się nielicho skompromitować dając chyba upust swym frustracjom i lecząc kompleksy. Ku zaskoczeniu chyba jednak mniejszości czytelników, zamiast odejścia w pokorze, owe jednostki w furii i wściekłości odsłoniły jeszcze bardziej swoje niedociągnięcia intelektualne, kiedy wytknięto im błędy. Takie zachowanie zaimponowało, co gorsza, rzeszom zwolenników i wielbicieli wyżej (nie)wymienionych, którzy postanowili pójść w ślady swych mistrzów. Tym sposobem mamy dzisiaj wielu nieudaczników pchających się nie tam gdzie trzeba (w tym przypadku chodzi o KM dla niezorientowanych). Nie wiem jakim cudem te wypociny przechodzą przez rzekome sito Hex'a, ale zaprawdę kunsztem pisarskim i dalekimi horyzontami intelektualnymi autorów to one nie grzeszą. Kiedyś to jeszcze przynajmniej śmieszyło, ale teraz (ze względu na zastraszająco dużą liczbę takich "dzieł") może jedynie zirytować i znudzić. Ja wiem, że przecież nie trzeba tego czytać, można z łatwością zignorować i opuścić takie pozycje, ale co wtedy pozostanie? Jak się patrzy na dział "Przemyślenia" to po samych tytułach można się domyślić, że nie ma po co wysilać dłoni i klikać na dany odnośnik. Taka sytuacja powoduje tylko zniechęcenie, znudzenie i co gorsza, spadek poczytności KM'u hehe (Hex chyba lubi takie emocje skoro przepuszcza teksty, o których mowa)! A przynajmniej ja mam czasami ochotę klikając na przycisk "Teksty" zobaczyć co mają do zaoferowania młodzi writerzy (że się posłużę takim staropolskim słowem), którym pomysłów zapewne nie brakuje. Niestety tekstów na poziomie uświadczamy coraz mniej, a to wróży niezbyt optymistycznie (prawda Hex?). Nie będę się dłużej rozpisywał na ten temat, ponieważ i tak myśląca (malejąca liczebnie) część czytelników dalsze wnioski potrafi wyciągnąć sama.

2. Szpan

Tak, to często spotykane, nie tylko w KMie oczywiście, zjawisko. Jednak skupmy się na tym przypadku. CD-Action to, co by nie mówić, znane czasopismo, a dostęp do internetu ma dziś większość posiadaczy komputerów. W ten sposób KM czytają osoby, które nigdy robić tego nie powinny. W każdym numerze można bez wysiłku wskazać teksty quasi-dowcipnych podmózgów, silących się na ironię, osobników, którzy chcą zaszpanować w jaki to świetny sposób potrafią zbluzgać innego autora, o podobnym zaawansowaniu emocjonalnym zresztą. Jedni szpanują swym intelektualnym podejściem do tematu (i nie chodzi mi tylko o typowych prostaków, np. taki +iommi+ też inteligencją nie grzeszy), inni znajomością takich underground'owych kapel jak np. Satyricon (tak rzuciłem, choć "Nemesis Divina" recenzował niejeden podziemniak), jeszcze inni swoimi "ostrymi", wręcz masakrującymi publiczność tekstami (skojarzenia z Athyadem nie są błędnymi). Prawie każdy "writer" zwykł też pisać długą playlistę, aby wyleczyć się z kompleksów i oczywiście jawić się jako "wielki (pod)ziemniak". Powstała też duża grupa "black metalowców", którzy pozują na "true, grim & necro", przepisując recenzje Księcia Palownika nieco innymi słowami. Wiem, że każdy z was chciałby być znanym i szanowanym mrocznym blackowcem, ale podpowiem wam, że nie tędy droga.

3. Recenzje

Ludzie! Jaki sens ma pisanie recenzji znanych i lubianych płyt? Co kogo obchodzi dziesiąta recenzja "De Mysteriis Dom Sathanas"?! Napiszcie o czymś w miarę nowym lub mało znanym! Chyba nikomu nie chce się czytać cały czas tego samego!

4. Eksperyment

Tak, zapewne większość z oburzonych moimi opiniami "maniaków", szczególnie po przeczytaniu poprzedniego punktu wykrzykuje pod niebiosa i wściekle bluzga na mnie powołując się na moje recenzje. Informuję was niniejszym, że zdaje sobie sprawę ze słabego poziomu moich recenzji, oraz z występujących w nich nieprawdziwych informacji wyciągniętych z zakamarków mojej wyobraźni. Oznajmiam, że były one tworzone na potrzeby tego eksperymentu, były one parodią, prowokacją i czym tam jeszcze chcecie. Ukazywały one w każdym razie w pełnej krasie błędy waszych "recenzji" oraz występujące w nich, powtarzane w nieskończoność, głupkowate schematy i sformułowania. Swoją drogą ciekawe, że przeszły one przez szczelne sito KM'u. Ciekawi mnie też, ile osób, oprócz tych, które mnie znają, zorientowało się o co chodzi... Chyba nikt nie pisze AŻ TAK dennych recenzji... a może się mylę?

5. Wyróżnienia

Przyznawane są chyba na podstawie losowania albo jakiegoś zawiłego systemu premiowania. Weźmy pod uwagę chociażby ostatni numer KM'u (nr 33) i tekst "I znowu to samo..". Niejaki Logan chyba nie zdał sobie jeszcze sprawy, że w kraju w jakim żyje, każdy może mówić co chce (tzw. "wolność słowa"). Gość bluzga na jakiegoś innego pacana za to, że obraził jego muzykę (więc jego samego rzecz jasna też). Ktoś na poziomie zignorowałby po prostu natręta i nie uświadamiał ludziom, że pogan przekonywano do przejścia na chrześcijaństwo siłą. Ten szacowny jegomość powiada również, że Papa Roach jest zespołem hard rock'owym, a kapele z Norwegii teksty mają tylko i wyłącznie po norwesku, więc nie można ich chwalić, bo nie rozumiemy o czym są. Wybitna znajomość tematu daje o sobie znać w tym uczonym wywodzie. Ale jedno trzeba autorowi przyznać - żaden inny przykład prawdopodobnego norweskiego tekstu nie skompromitowałby go dobitniej niż ten przez niego wymyślony. Pan Logan wypowiada się także o głupocie, ponieważ wie (z własnego doświadczenia) o niej znacznie więcej aniżeli zwykły śmiertelnik. Był to tylko przykład jednego z "wyróżniających się" tekstów, jest tego więcej. Czy nadal macie wątpliwości co do tego losowania?

HEX2000: Obecnie gwiazdki odpowiadają przybliżonemu rozmiarowi tekstu, więc znika problem dyskusji o tym, czy przyznane zostały słuszne, czy też nie. Oczywiście wyjątkowo ciekawe artykuły dostają często jedną gwiazdkę gratis, a te gorsze mogą jedną stracić...

6. Przykazanie 1 - "Nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz pojęcia"...

W tym tekście wspominałem już o "blackowych podziemniakach" i panu Loganie, ale wystarczy chociażby rzucić okiem na większość wypocin pozornie zwykłych zjadaczy chleba, aby bez trudu odnaleźć informacje i opinie, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Przy okazji należy tutaj wspomnieć o grupie "mroczniaków", którzy chcą chyba zyskać pozycję Księcia Palownika jedynie swą "true, grim & necro" postawą i bluzganiem na wszystko co nie jest underground'owym black metalem a'la Zyklon albo Belfegor (chociaż o tym się chyba nikt nie wypowiadał). Czy wspominałem o pseudo-zabawnych artach żałosnych kolesi spod "ciemnej gwiazdy"?

To wszystko co rzuca się wg mnie w oczy czytając KM. Mam nadzieje, że tekst ten zostanie potraktowany jako spostrzeżenie z zewnątrz, a nie obraza czcigodnej redakcyji.

PS. Tekst ten napisany został przed ukazaniem się jakiejkolwiek z moich "spreparowanych" recenzji (25.06.2003), ale wiem jakie reakcje będą przeważać. To nie pierwszy mój eksperyment. Współczucia dla rodzin osobników omawianych w tym arcie.


© Blackwolf <blackwolf666@op.pl>
www.duskforest.republika.pl