W Polsce mamy bardzo silną scenę metalową,
powiedziałbym że silniejsze podziemie (w Europie) ma Szwecja i... nikt
inny? Norwegia w sumie też nie jest zła, biorąc pod uwagę zespoły jakie
wydała z siebie w okresie rozkwitu Black'u, ale jakie oni mają warunki...
Przyznam że nigdy w Szwecji nie byłem, ale z tego co słyszałem (oczywiście
z wywiadów z szwedzkimi muzykami) w tym kraju nie ma problemów ze
znalezieniem sali na próby, czy sprzętu, a nawet jak pojawią się jakies
kłopoty to na pewno nie takie jak w naszym rodzimym kraju. U nas takie
sytuacje to norma, wystarczy wstać od komputera i się trochę rozejrzeć.
Jest to dość dziwna sytuacja, a wręcz paradoksalna, bowiem jedna z
silniejszych metalowych scen posiada jedną z trudniejszych sytuacji...
Początki 'metalowego światka' w Polsce sięgają lat 80, kiedy to
nastąpiło utworzenie Kat'a. To właśnie Kat był jednym z pierwszych, a
właściwie pierwszym polskim band'em z Black'owymi pierwiastkami. Album
"666" (który za granicą ukazał się pod nazwą "Metal & Hell") wydany w
1986 roku był przełomowy. Zespół oczywiście został oskarżony o szerzenie
satanizmu (m.in. po występie na festiwalu w Jarocinie, jakaś grupka
młodzieży postanowiła odprawić czarną mszę, za oczywiście dostało się
muzykom). Kolejnym tworem polskiej sceny wartym odnotowania jest
legendarny Imperator, którego muzyka co prawda bliższa była Death
Metalowi, ale w Ich twórczości można było dopatrzyć się fragmentów Black
Metalowych. Krążek "Time Before Time" był kamieniem milowym w historii
naszego podziemia. Jako ciekawostkę dodam, że za pieniądze za które muzycy
Imperatora
...jest niezaprzeczalnie jednym z najwybitniejszych krążków w
historii Black Metalu. (...) |
mieli wydać płytę w
wytwórni Deathlike Silence należącej oczywiście do Euronymousa, MayheM
mieli wydać album "De Mysteriis Dom Sathanas", ale że nasz zespół się
rozmyślił, Okaleczenie musiało znaleźć inne źródło pieniędzy. Efekt tego
jest wspaniały, bo "De Mysteriis..." jest niezaprzeczalnie jednym z
najwybitniejszych krążków w historii Black Metalu. Scena powoli zaczęła
powstawać wraz z nadejściem pomorskiego Behemoth'a, który wtedy był
podziemną kapelą, której liryki dotyczyły spraw słowiańskich, w co
praktycznie nie chce się wierzyć po przesłuchaniu takiej "Zos Kia Cultus".
Behemoth po wydaniu trzech dem "Endless Damnation", "Return Of The
Northern Moon" i "...From The Pagan Wastelands", wyznaczył kierunek w
jakim miało podążać podziemie. Lecz dopiero kultowy "Sventhevith (Storming
Near The Baltic)" pokazał na co stać pomorzan. Lider zespołu - Nergal
(Adam Darski) wraz z Les'em (który później założył Hellborn) grali swego
czasu w Death'owym "Damnation". Kolejnym liczącym się wtedy zespołem był
"Christ Agony" założony przez gitarzystę i wokalistę - Cezara w roku 1990
w Olsztynie. Pierwszym poważnym albumem był "Unholyunion", który zyskał
miano kultowego. Ponad to, album ten umożliwił zespołowi zawarcie
kontraktu z francuską "Adipcere Records", co zaowocowało ogromną liczbą
koncertów jakie grał w tym czasie "Christ Agony". Kolejny album -
"Moonlight" nie był już tak ceniony, a to z powodu bardzo częstych zmian,
które spowodowały chaotycznośc tego wydawnictwa. Jak mówi sam Cezar, sam
nie wie ilu muzyków przewinęło się przez zespół w tamtym okresie. W czasie
gdy "Christ Agony" postanowiło zakończyć swą działalność, powstała
konkretna scena. Bez wątpienia najważniejszym zespołem tamtego okresu był
Wrocławski Graveland. Przywódcą tego zespołu był Robert Fudali, bardziej
znany pod pseudonimem "Rob Darken". Po nagraniu kilku demówek, wreszcie
powstaje kultowe promo pod nazwą "In The Glare Of The Burning Churches",
swoją drogą
| ...I tak właśnie zrodził się styl określany jako
NSBM... |
nawiązujące do wydarzeń jakie miały
miejsce w tym czasie w Norwegii. Później band nagrywa bardzo dobry album
"Celtic Winter". Rob Darken stał się (jak sam mówił) narodowym socjalistą,
co po sukcesie Graveland, spowodowało powstanie mnóstwa kapel łączących
pogaństwo z nazizmem. I tak właśnie zrodził się styl określany jako NSBM
(Narodowo - Socjalistyczny Black Metal). Muzycy "Graveland" mieli różne
poboczne projekty (np. Darken grał w "Lord Wind" i w "Infernum", który
nota bene przez niektórych jest uważany za Polskiego odpowiednika Burzum).
Osoba znana pod pseudonimem Karchator (były muzyk Graveland) na skutek
choroby psychicznej, robił wszystko aby zaszkodzić scenie. Jeżeli mowa o
pogaństwie to nie sposób ominąć gatunku jakim jest "Viking Metal", którego
przenieść na polskie ziemie próbowało wiele zespołów, że wspomnę tylko
"Hazael", "Ysigim", czy "Obnoxiusness". Gdzieś pomiędzy tym wszystkim
pojawił się Vader ze swoim "Necrolust" (1989r.) i "Morbid Reich" (1990r.).
Metalowa scena nabiera mocy, w wyniku czego powstaje organizacja pod nazwą
"Temple Of The Fullmoon" zrzeszająca zarówno nazi-metali jak i skinów. Po
podpaleniu kilku kościołów, UOP wpadł na trop "Temple..." I tak zakończyła
się historia tej organizacji. Z kolei Nergal udzielający się w Behemoth i
Blasphemous z Veles (pragnę przypomnieć, że Veles zamierza
...Rob Darken dzieli scenę na tych, których uważa za
"prawdziwych"... |
kontynuować swą działalność)
tworzą organizację pod nazwą "Temple Of Infernal Fire", lecz po odejściu
Behemoth'a od ideałów podziemia, następuje koniec tej "Świątynii". W tym
okresie pojawiają się pierwsze kłótnie. Rob Darken dzieli scenę na tych,
których uważa za "prawdziwych" i na resztę. W odpowiedzi scena izoluje
jego i tak pogłębia się przepaść między NSBM a resztą Black Metalu. Na
pomorzy powstaje wiele świetnych zespołów pokroju "Sacrilegium",
"Hefeystos", "Abusiveness", czy "Mastiphal" który rozpadł się wraz
posłaniem wokalisty do więzienia. Warto wspomnieć także o "Grom", "North",
"Neasit", "Maorth", lub "Northland" który nagrał płytę "Czernoboh".
Pomorze słynie także z powstania "Słowiańskiego Kręgu Jedności",
zrzeszającego pogańskie zespoły. Na Polską scenę BM bardzo mocno
oddziaływałą scena Norweska na której wzorowała się większa część
rodzimych kapel. Można wspomnieć o Holy Death, Veles, Sacrilegium, jako o
przykładach "norweskiego pochodzenia". Natomiast całkiem inny był band pod
nazwą "Hermh", którego debiutancki album wydano w Niemczech. Grał on coś
pomiędzy Doom a Black Metalem. Coraz więcej do powiedzenia zaczynają mieć
naziści, którym przyświecają pogańskie ideały, a których sztandarem wydaje
się być Polski "Perunwit". "Aro", lider tego zespołu miał zamiar zabicie
Nergala za odejście od ideałów podziemia. Behemoth po wydaniu albumu
"Grom" rzeczywiście postanawia opóścić podziemie. Porzuca on swoją
"pogańską przeszłóść" i staje się zespołem satanistycznym. Liryki kiedyś
opowiadające o naszej pradawnej ziemi, teraz obracają swoją tematykę o 180
stopni i niosą przesłania okultystyczne. Bez wątpienia muzycy
teraźniejszego Behemoth'a inspirują się twórczością Alister'a Crowley'a.
Muzyka jaką prezentuje zespół też się zmieniła. Kiedyś pogański black
metalowy profil zmienił się całkowicie na Death Metal. W tym właśnie
okresie, jeszcze przed wydaniem przez Behemoth'a "Pandemonic
Incantations", z kapeli odchodzi Les aby założyć swój własny Black
Metalowy projekt pod nazwą Hellborn. W Warszawie pojawiają się kolejne
bandy hołdujące NSBM, jak choćby Swastyka, Katax, czy Fullmoon.
Jednocześnie na światło dzienne wychodzą zespoły eksperymentujące z
brzmieniem, tutaj mam na myśli "Profanum", które BM łączy z muzyką
klasyczną. Muzycy Profanum (jednym z nich jest Geryon) udzielają się
Thrash/Speed/Black metalowym zespole, znanym jako Witchmaster i nagrywają
album "Violence And Blasphemy", a później świetny "Masochistic Devil
Worship". W tym samym czasie na powierzchnię wychodzi "Lux Occulta", która
demo "Forgotten Arts", krążek "Forever.Alone.Immortal", a następnie album
"Dionysos" inspirowaną starożytną grecją. Cezar (Christ Agony) wraz z
Doc'entem (Vader) zakładają projekt pt. "Moon", po czym wydają płytę
"Deamon's Heart", a następnie Cezar postanawia reaktywować swój własny
zespół.
Wydaje się, że to właśnie te lata były dla podziemia
najlepsze. Scena choć podzielona na kilka sposobów trzymała się mocno pod
względem zespołów, wtedy panowało jeszcze braterstwo, nie było tylu
pozerów...
W końcówce lat dziewiędziesiątych, podziemie zaczęło
słabnąć, ponieważ Black Metal staje się trendem. Ta moda na BM nie dość,
że
| ...Ta moda na BM nie dość, że zwiększa ilość pozerów, to jeszcze
prowadzi do tego, że wystarczy umalować twarz by być Black'owcem...
|
zwiększa ilość pozerów, to jeszcze prowadzi do
tego, że wystarczy umalować twarz by być Black'owcem; zespoły zatracają
gdzieś swoją ekstremalność i zaczyna się tzw. "era symfonii". Wiele
zespołów hołdujących prawdziwym black'owym ideałom, nie tylko w Polsce
zresztą, zawiesiło w tym okresie swą działalność. Popularność BM powoduje
złagodzenie tego stylu, co daje efekt w postaci zespołów "gotycko black
metalowych", czy "symfoniczno black metalowych", które na siłę próbują się
przypodobać, co oczywiście ma swój cel w banknotach. Wiele osób, które w
tym czasie zajmowały się graniem BM, mówią że w tamtym okresie na Black'u
można było zarobić... Większość z tych gotyckich BM grają w sposób wręcz
żenujący. Czy dziś ktoś kojarzy nazwy "Tower", "Ghost", czy "Darzamat"?
Jednak w tym natłoku gówna pojawiają się bandy mające coś do powiedzenia,
jak chociażby wcześniej wspomniany Hermh, ze swoim albumem "Angeldemon".
Po tym okresie, gdy już wszyscy mieli dość tych cukerkowych zespolików,
moda przeminęła, pozostawiając po sobie wielką wyrwę. Co prawda pojawiały
się nowe zespoły takie jak Gontyna Kry, Thunderbolt (który nawiasem
mówiąc, po pewnym czasie opóścił podziemia, zajmując się death metalem),
czy Non Opus Dei (sytuacja taka sama jak z Thunderbolt), ale nie były one
w stanie zmienić panującej sytuacji. Natomiast stare zespoły zaczęły się
angażować w politykę o wiele bardziej niż w muzykę, co dało efekt łatwy do
przewidzenia, po prostu nie miał kto grać... Następnie Thunderbolt zmienił
swój profil muzyczny z BM na Death Metal, Gontyna Kry po wydaniu dwóch dem
umieszczonych na albumie "Na Pochybel Chrześcijaństwu" wydaje jeszcze
"Krew Naszych Ojców". Nie da się ukryć że to właśnie zespoły pokroju NSBM
wiodły prym na naszej scenie, choć były również kapele klasyczne,
składające hołd Szatanowi, takie jak: Krakowski "Holy Death", "Besatt",
lub "Unhallowed". Na początku nowego stulecia na scenie nastąpiły duże
zmiany. Wiele band'ów postanowiło opóścić podziemie np. Behemoth, Lux
Occulta, Christ Agony, czy wreszcie Thunderbolt, natomiast inne zespoły
zmieniły swój styl (Graveland, Perunwit). Darken postanawia nagrać album
"Prawo Stali" utrzymany w stylu epickiego Bathory za czasów "Hammerheart"
i "Twilight Of The Gods". Smutne jest to, że w tamtym okresie scena niemal
zanikła. Nie pojawiały się już żadne splity, dobrych albumów też było
coraz mniej. Ograniajacy świat trend na MP3 powoduje zanikanie sceny nie
tylko metalowej, ale również sceny ogólno pojętej muzyki. W czasach gdy
może 5% ludzi słuchających metalu kupuje oryginały, już nie mówiąc o
demówkach, nie ma wielkich nadzieji na utrzymanie podziemia, bo tylko
prawdziwi fanatycy będą nagrywać albumy, nie licząc nawet na zwrot
kosztów...
...Magazyny były
częścią podziemia... |
Kolejną sprawą są
papierowe magazyny, tak popularne kiedyś w podziemu, teraz giną jeden po
drugim, bo przecież nikt ich nie kupi, skoro może przeczytać sobie jakiś
marny webzin. Magazyny były częścią podziemia, ja kupuję je nadal. Magazyn
przysłany w kopercie z pentagramem, w której środku znajduje się masa
ulotek, to jest właśnie to czego dzisiaj brakuje. Jeszcze żeby te webziny
prezentowały jakiś poziom (pisząc to strzelam sobie w łeb, jeśli
rozumiecie oczywiście o co chodzi; a dla niekumatych dodam, że przecież ja
prowadzę webzin...), ale większość to istna tragedia. Dobrze koniec z tym
opowiadaniem, powracamy do sceny. No więc u progu kolejnego milenium,
czyli coś koło 1999, a 2001, powstał zespół "Shadowfall", który od razu
zyskał miano kultowego, nie wiedzieć czemu zresztą, bo nie prezentował on
nic szczególnego...
Na początku roku 2001 pogaństwo stało się
trendem, co jest niemal równoznaczne z wysypem tego typu kapel jak np.
Saltus, lub Gromowładny. W końcy dochodzi do tego, że pogański zespoły
...Na przestrzeni lat scena pagan zapodziała gdzieś swoją
ekstremalność... |
przestają mieć cokolwiek
wspólnego z BM (Winds Of Garden). Na przestrzeni lat scena pagan
zapodziała gdzieś swoją ekstremalność, co stanowiło idealny kontrast dla
Thrash/Speed/Black Metalowego Witchmaster i jego albumu "Masochistic Devil
Worship". Pure Black Metal grał Besatt, to była prawdziwa ekstrema w
porównaniu do melancholijnego pagan metalu. W wypadku motocykowym zginął
Jacek Regulski, członek pierwszego Black Metalowrgo zespołu Kat, lecz
zespół się nie poddał dając na to dowód w postaci trasy koncertowej "Kat
On Tour Again". Profanum ekperymentowało coraz bardziej, a Lux Occulta
wydała "Mather And The Enemy", a później klawiszową "My Guardian Anger".
Dość popularne stała się impreza pod nazwą "Thrash'em All Festival" na
której występowały takie zespoły jak Behemoth, Belphegor (który nota bene
prezentuje bardzo niski poziom), Krakowski Sceptic (grający Black Metal),
Vader (to chyba wszyscy znają), czy wreszcie Death/Black'owy "Hate". Z
kolei "Misteria" ekperymentowała praktycznie z każdymi gatunkami metali i
nie tylko (widoczne są także folkowe wpływy z orientalnymi instrumentami),
co dało efekt w postaci "Masquerade Of Shadows", a następnie świetnego
"Universe Funeral". Niestety zespół już nie istnieje... Behemoth wydaje
death'owe albumu "Thelema.6" i "Zos Kia Cultus", a muzycy Casus Beli (ze
swoim "Kalos Kai Agathos") pewnie sami nie wiedzą jaką ideologię chcą sobą
prezentować. Zespół ten jest bardzo średnim projektem, przy czym wydaje mi
się, że wraz z rozwojem kapeli, stanie się on klonem Dimmu Borgir. Warto
odnotować wpływ jaki na Polską scenę miały zespoły pokroju "Blasphemy",
"Beherit", "Conqueror", lub "Sarcofago", bo oto na naszej ziemi zaczynają
się pojawiać bandy dla których "Fallen Angel Of Doom" jest
(nie)świętością, chodzi mi o kapele takie Hellborn, Azarath, Anima
Damnata, Witchmaster, czy wreszcie "Throneum".
Mniej więcej w roku
2002 odradza się tradycja nagrywania splitów (War 88 z Pogrom; Katax z
Thunderbolt; Thor's Hammer z Der Strumer; Perunwit z Legion; Graveland z
Honor; Vesania z Black Altar; Anima Damnata z Throneum). Płyty doczekała
się także Luna Ad Noctum, której muzyka na myśl przywodzi dokonania
Thyrane, czy Dissection (chodzi oczywiście o album "Dimness' Profonud"
poprzedzony demkiem "Moonlight Sanctum"). Znów powstaje masa zespołów
NSBM, nie sposób wymienić ich wszystkich, ale wspomnę chociażby: North
("Wojna Trwa Nadal", "Korona"), Iuvenes ("Sons Of MayheM" i epicka "Riddle
Of Steel"), Saltus ("Słowniańska Duma"), Slavland ("Pieść Gromu"), czy w
końcu Hegemoon, którego album dostałem od samych muzyków. Grają oni
pogańki, agresywny BM, przy czym jak mówią sami zainteresowani, nie są
zespołem politycznym, hołdują jednynie czarnej sztuce. Jest to dojrzała
decyzja, bo nie jeden band się z powodów politycznych rozpadł... Na koniec
wspomnę, ze zespoły grające pogańską muzykę odchodzą już od metalu, co
jest pewnym plusem. Black Metal tak jak kiedyś, będzie grany przez
czcicieli Szatana. Teraz, gdy scena BM zeszła do podziemia odrodziły się
nadzieje na elitaryzację black'u... To by było na tyle, a jak się poczuję
na siłach to napiszę historię sceny Black na świecie, z tym że jeśli ten
artykuł powstanie, to na 100% będzie podzielony na części...
Na
dzień dzisiejszy Polskie podziemie można podzielić na kilka
części:
NSBM,
czyli:
Graveland
Saltus
North
Blitzkrieg
Veles
Hegemoon
Swastyka
Honor
Perunwit
Infernum
itp.
Pure Black Metal, czyli:
Besatt
Holy
Death
Christ Agony (choć to kwestia sporna)
Kriegsmachine itp.
Satanic Death Metal,
czyli:
Throneum
Witchmaster
Anima Damnata
Hellborn
Azarath
itp.
I na całą resztę...
Askenkh
Zapraszam na www.saintmurder.prv.pl.