JAMES COBB - "Morski mysliwiec"
Ciężko jest opisać książkę średnią. Ciężej książkę złą. Ale największą trudność sprawia
opisanie książki dobrej. Będę się starał, a wy oceńcie, czy mi wyszło.
James Cobb napisał kiedyś książkę „Siewcy śmierci”. Opisałem ją już w AMK. Ostatnio, gdy wybierałem książki w bibliotece, zaraz po tym, gdy ujrzałem „Morski myśliwiec”, książka ta znalazła się w moim ręku.
Książka ta jest trzecia w serii. Jako druga została wydana „Operacja „Burzowy Smok””, której bezskutecznie poszukuję. Główna bohaterka – Amanda Garret – jest dowódcą niszczyciela ( jednego z głównych bohaterów pierwszej książki ), który niestety przebywa na długim remoncie w stoczni. W tym okresie
w afrykańskim państwie Liberia władzę przejmuje generał Belewa – niegdysiejszy przywódca wojsk stabilizacyjnych. Przy użyciu niesamowitej taktyki generał destabilizuje
sytuację w pobliskim Sierra Leone. Nie jest to zbyt trudne – ten kraj to jedno z najbiedniejszych państw na świecie, ale sama taktyka generała pokazuje jego inteligencję i bezwzględność. Mianowicie mieszkańców Liberii ( a wśród nich głównie jego wrogów politycznych) zbiera z części kraju, przywozi nad granice i przepędza do sąsiadów. Sąsiednie państwo nie może sobie poradzić
z falą uchodźców. Czerwony Krzyż i ONZ też nie mogą pomóc wiec po pewnym czasie generał Belewa wraz z wojskiem liberyjskim wkracza
aby "ustabilizować sytuację". Po takiej inwazji na Sierra Leone oczy Nigeryjczyka rządzącego Unią Zachodnioafrykańską ( S.L. + Liberia ) skierowały się na
Gwineę. Gdy rozpoczął już „transfer” uchodźców i działania sabotażowe, na terenie sąsiedniego państwa ONZ przysłało na teren Gwinei siły stabilizacyjne . Anglicy, Francuzi i Amerykanie jednak ze sobą nie współpracują, a wśród nich nie ma dowódcy
perzysłanego po to aby przewodzić ludziom a nie tylko wykonującego rozkazy płynące ze stolicy. W zamachu na główną bazę ONZ ginie jednak taktyczny dowódca amerykański
, a na jego miejsce przysłana zostaje panna Garret. I wtedy następuje znacząca zmiana w działaniach kontyngentu amerykańskiego. Wszystkie poduszkowce, na których opierała się strategia państw zachodnich w działaniach morskich, spędzają coraz więcej czasu na walce z awariami niż z bandytami. Nie będę wam zdradzał sekretów fabuły, ale mogę ogólnie stwierdzić ze potencjalny czytelnik nie będzie się nudził: huragan szalejący nad walczącymi państwami, atak marines na bazę wroga, „bombardowanie” ze śmigłowców, a nade wszystko końcowa akcja z tankowcem. Podczas czytania tej książki naprawdę nie można się nudzić.
Nie wiem jakie są plany autora co do dalszych książek ( poza tym, że raczej będą ) ale chciałem wam na coś zwrócić uwagę. Często ostatnio się zdarza,
że nowy pisarz, jeżeli jego pierwsza książka zdobędzie powodzenie, ciągnie dany temat. Nie mówię,
że to źle, ale czasem powstają z tego nieciekawe historie ( podobno seria
"Stalowego szczura" Harrego Harrisona jest tego przykładem ). Jednak seria, w której bohaterką jest Amanda Garret z książek Jamesa Cobba oraz seria z Mattem Pontowskim z powieści Richarda Hermana prezentują wysoki poziom. Dla książek z gatunku
"military thillers" wzorcem takiego prowadzenia opowieści jest Tom Clancy z jego bohaterem Jackiem Ryanem. Clancy jest bowiem uznawany za twórcę tego rodzaju powieści. Co do mojego osobistego zdania to na tego typu bohaterów spada zbyt wiele nieszczęść. Ale fabuła i czytelnik tylko na tym zyskują.
Książka „Morski myśliwiec” jest bardzo dobrą pozycją. Polecam ja wszystkim wielbicielom tego gatunku powieści. NA pewno nie odejdziecie zawiedzeni po lekturze tej pozycji
PMG