ANDRZEJ PILIPIUK - "Kroniki Jakuba Wędrowycza"

Z racji tego, że nie czytałem książki Masłowskiej, to jedyną „pozycją” w której przekleństwa i picie jaboli jest częste i popularne, to krążące po sieci „Nowe Przygody Kubusia Puchatka” Bardziej mnie to rozśmieszyło niż oburzyło albo zniesmaczyło, dlatego gdy ktoś polecił mi przygody Jakuba Wędrowycza jako świetną książkę, postanowiłem kiedyś ją przeczytać. Udało mi się wypożyczyć „Kroniki Jakuba Wędrowycza” które są jednym z czterech tomów przygód tego specyficznego bohatera.


Jakub Wędrowycz to człowiek , na którego na pewno byście nie spojrzeli przychylnym wzrokiem podczas przypadkowego spotkania. Jak opisał go Eugeniusz Dębski: [Pilipiuk] stworzył postać filozofa, chwilami oscylującego w stronę menela, dziwaka i geniusza, rycerza i altruisty, który za trudy dla świata chce tylko dobrego słowa. I dobrego trunku. Z przewagą mocnego. Trunku.” Ja nie jestem ogólnie znanym popularnym autorem fantasy wiec mogę mieć trochę inne zdanie. Moim zdaniem jest mu bliżej do menela, ale widzę przebłyski tego geniuszu i innych cech. Sądzę, że gdybym przeczytał więcej opowiadań z nim w roli głównej, bardziej skłaniałbym się do geniusza :).


„Kroniki…” to zbiór opowiadań, z którego najbardziej podobało mi się pierwsze pt. „Zabójca”. We wspaniały sposób pokazuje bowiem klimat o którym mówi p. Dębski i kierunek, w którym moim zdaniem powinien dążyć Pilipiuk. Nie mówię, że inne opowiadania są złe. Niektóre są śmieszne, niektóre skłaniające do myślenia ( ostanie „Przeciw pierwszemu przykazaniu” ), niektóre w doskonały sposób opisują mafię ( „Głowica” ), ale moim zdaniem „Zabójca” jest najlepszy. Mówi o próbie zastrzelenia Jakuba przez nieznanego snajpera. Snajper najpierw próbuje go zastrzelić kilka razy a następnie usypia jakimś specjalnym środkiem. Jakub dzięki sile woli ( i butelce „dykty”) ratuje się z największych opresji i w końcu mści się na swoim prześladowcy. Całe opowiadanie skrzy się humorem i inteligentnymi zadaniami. Daaawno się tak nie ubawiłem, jak przy tym opowiadaniu.


Książka jest warta przeczytania przynajmniej z tego powodu ze jako jedna z niewielu mówi o współczesnej Polsce. Na to także zwraca uwagę p. Dębski ze młodzi autorzy unikają tego tematu, a starsi w ogóle do niego nie przystępują. A „Kroniki Jakuba Wędrowycza” to także spojrzenie na współczesną Polskę. Może bardzo inne, ale prawdziwe.


PMG
pmgpmg@wp.pl