C.J. CHERRYH - "Forteca w źrenicy czasu"
Czasami zdarzają się książki, o których wiemy, że są słabe, ale nie możemy się od nich uwolnić. Inne są tak dobre, że aż odrzucają. Jedną z takich książek jest moim zdaniem „Forteca w źrenicy czasu” C.J. Cherryh. To gruba książka (787 stron), która pozwala czytelnikowi zagłębić się w nią bez reszty, ale jednocześnie odrzuca trochę swoimi rozmiarami. Przesycona jest bowiem bardzo obszernymi opisami. Przemyślenia bohaterów, opisy budowli i działań ludzi są tak obfite i częste, że czytelnicy wolący, aby akcja była szybka, na pewno zniechęcą się do tej książki. To nie ten typ powieści. Tutaj musicie się przygotować na często żmudne przebijanie się przez akapity opisów, aby w końcu dojść do kawałka interesującej akcji.
Tristen to Forma utworzona przez Mauryla – najsłynniejszego czarodzieja swoich czasów, osobę, która wprowadzała dynastie na trony i powodowała ich upadki. Mauryl jest teraz starcem, męczonym przez odwiecznego wroga. W ostatnim geście rozpaczy, korzystając ze swego doświadczenia, tworzy Formę – z magii powstaje młodzieniec. Bez dzieciństwa, bez wspomnień, ale jednocześnie ze zdolnościami, które sam odkrywa, gdy są mu potrzebne. Wystarczy, że chwyci pióro, a już wie jak pisać. Wsiądzie na konia i przypomina sobie jak się jeździ konno. Po upadku Mauryla Tristen wyrusza w długą drogę, na której okaże się, kim jest i po co został stworzony. Spotka królów, lordów, zwykłych żołnierzy. W trakcie swych przygód zostanie lordem, władcą , będzie uwodzony i ogólnie będzie musiał wiele przejść,
aby w końcu „odnaleźć samego siebie”
Książka zawiera wiele rozmyślań na temat istoty rządzenia, procesu podejmowania decyzji przez władców. Pokazuje, w jaki sposób wygląda wojna od strony zaopatrzenia, ciągnięcia za sobą zapasów
itp. Pokazuje też sposób, w jaki przejmuje się władzę, zostaje królem i knuje spiski. Szczególnie interesujące dla mnie okazało się pokazanie przez autorkę władania
krajem: wątpliwości nawet wobec własnej rodziny, częste wahania w sprawie swoich decyzji i chleb powszedni władcy został przez autorkę bardzo dobrze moim zdaniem pokazany.
Książkę te napisała kobieta i moim zdaniem widać to. Wszędzie widać kobiecą rękę, co jednych może odstraszyć a dla innych może stanowić dodatkowy atut.
Spróbujcie dać tej książce szanse – może wam się spodoba.
PMG