DAVID DAY - "Bestiariusz Tolkienowski"
W mojej kolekcji książek w jakikolwiek sposób związanych z Tolkienem brakowało do dzisiaj tylko jednej pozycji - "Bestiariusza Tolkienowskiego" autorstwa angielskiego pisarza Davida Day'a. Nie mogąc sobie wybaczyć tego zaniedbania zakupiłem (dość drogą bo kosztującą prawie 60 zł) "Encyklopedię".
Jeśli ktoś się spodziewał powieści czy opowiadań, to się ostro pomylił.
Zresztą nazwa mówi sama za siebie. Książka ta to głównie zibór pojawiających się istot (naturalnie wraz z opisami
tychże właśnie) w "Silmarillionie", "Hobbicie" i "Władcy Pierścieni". Więcjeśli nie
usatysfakcjonowały Ciebie, drogi czytelniku, informacje zawarte w wyżej wymienionych
książkach, sięgnij po "Bestiariusz...".Autor wyczerpująco i w przystępnej formie ukazuje nam
wygląd, pochodzenie, język i kulturę mieszkańców Śródziemia.
Teraz trochę o podziale książki. Na początku znajduje się oczywiście wstęp.
Następnie ukazuje się naszym oczom istne cudo - "Mapa Śródziemia i Nieśmiertelnych Krain"
Tak pięknej mapy w życiu nie widziałem. Całość jest czarno-biała, przez co przepięknie
wycieniowana. Gdy ją ujrzałem po raz pierwszy, poczułem się jakbym był u Bilba i oglądał mapę
jego roboty. Dla mnie po prostu cudo. Potem, w formie tabelek, możemy zobaczyć chronologię
Śródziemia. Po przewróceniu kilku kartek ujrzymy część właściwą - hasła wraz z opisami. Do
każdego prawie hasła dołączony jest arcyładny (czarno-biały) rysunek. Strona graficzna
książki jest po prostu boska. Do ilustrowania zaproszono 11 rysowników z całej Europy.
Ilustracje w pełni oddają klimat panujący w świecie Tolkiena. Mniej więcej w połowie książki
znajdują się 64 strony ukazujące nam w formie olbrzymich ilustracji (prawie wszystkie na dwie
strony) wraz z opisami. Dla wyróżnienia tej części książki zwykły papier zastąpiono lakierowanym,
a rysunki są kolorowe. Ta część jest również cudowna. Olbrzymie "obrazy" są przepiękne, a opisy
niezwykle ciekawe. Po prostu miodek. Na końcu tego arcydzieła znajdziemy genealogię rodów
ludzi i elfów.
Teraz o wydaniu. Książka ma format nieco większy niż A4, jest w twardej oprawie z obwolutą.
Całość jest szyta i liczy nieco ponad 220 stron. Papier jest doskonały - jakby z bloku technicznego (poza środkową częścią opisaną w poprzednim akapicie).
Podsumowując: Książka jest istnym arcydziełem graficznym, ale teksty również są wspaniałe.
Książka jest napisana w ciekawy sposób na pewno zadowalający fanów Tolkiena. Dla fanatyków
"Władcy..." pozycja obowiązkowa.
Necrid
necrid@o2.pl