Tom Clancy's Rainbow Six: Rogue Spear Gold Pack
Souljah
Gry
na podstawie książek pojawiają się coraz częściej - tyle, że zazwyczaj razem z
filmem na podstawie tej samej książki (vide "Władca Pierścieni"). Tego typu
produkcje nastawione są zazwyczaj na maksymalny zysk i żerowanie na popularności
pierwowzoru (w tej kwestii nikt nie pobiję Disney'a). Oczywiście zdarzają się
chlubne wyjątki, a takim bez wątpienia jest seria Rainbow Six luźno oparta na
prozie Toma Clancy'ego. Co prawda ilość wydawanych dodatków sprawia wrażenie
'odcinania kuponów' (podobnie jak The Sims), ale w tym konkretnym przypadku
można przymknąć na to oko (przypominam, że recenzja jest subiektywną oceną :D).
Fabuła gry jest dosyć sztampowa - rok 2001, bla bla bla, rosnące
zagrożenie ze strony terrorystów i różnego innego menelstwa, bla bla bla,
konflikty w wielu miejscach na Ziemi, bla bla bla itd. Jednego scenarzystom nie
można odmówić - proroctwa (11.09.2001), nawet jeżeli to było dość oczywiste, ale
nie o tym miałem pisać. Dalej w filmiku dowiemy się że wrogowie pokoju weszli w
posiadanie nowej przerażającej broni, a zaraz potem eksplozja zmiata oddział
Rainbow (nie ma to jak mocne uderzenie na początek).
Na szczęście w grę nie wplątano zbyt pokręconej historyjki, ale
zaplecze fabularne jest, w porównaniu do takiego SWAT 3, bardzo rozbudowane.
Przed każdą misją możemy zapoznać się z danymi wywiadu, aktualizowanymi po
każdej misji. Możemy również przekonać się o reakcji mediów na nasze działania.
A misje, które nam przydzielają są bardzo zróżnicowane, na ilości również nie
możemy narzekać. Do zaliczenia jest prawie 20 misji (dokładnie nie wiem, bo gry
jeszcze nie przeszedłem :P). Możnaby się na siłę przyczepić do faktu iż niektóre
misje powinny się znaleźć na odprawie sił pokojowych, a nie oddziału
antyterrorystycznego, ale zazwyczaj jest to zgrabnie uzasadnione i pozostaje nam
się jedynie przystosować do takiej, a nie innej sytuacji.
Nasz oddział składa się z samych specjalistów, których w akcji
może być tylko ośmiu naraz (to i tak lepiej niż w SWAT3 :)). Żeby nie było zbyt
łatwo sami nierzadko musimy ich przewyższać zdolnościami, a już na pewno
dorównywać. Naszym podopiecznym zdarzają się czasami wpadki, są one spowodowane
zazwyczaj niedorobieniem technicznym (blokowanie się w wąskich przejściach), ale
ogólnie zachowują się jak na profesjonalistów przystało. Podobnie sprawa się ma
z terrorystami. Jeżeli tylko zobaczą naszych, nie zawahają się użyć broni (tak
przeciwko nam jak i przeciwko zakładnikom - jaki to ma skutek, tłumaczyć nie
trzeba). Możnaby się jedynie przyczepić troszkę do ich celności. Skurczysyny
sprawiają wrażenie jakby mogli trafić szczura w oko z odległości 200m (dodatkowo
możnaby sobie zażyczyć, które to ma być oko :D ). Na szczęście nasi też rzadko
pudłują, więc gdy rozpocznie się strzelanina - ofiary są nieuniknione.
Zakładnicy również zachowują się tak, jak można się by po nich spodziewać -
czyli można się po nich spodziewać wszystkiego, łącznie z wchodzeniem na linię
ognia.
Do naszej dyspozycji oddano troszkę ciekawych zabawek (łącznie z
bardzo dziwnym Heartbeat sensorem, dzięki któremu wykryjemy ludzi czających się
w pobliżu). Jeżeli zaś chodzi o giwerki to oddano nam standardowy układ - MP5,
M4 czy inne, to normalka, ale nie można się spodziewać po oddziale
antyterrorystycznym jakichś M60, bo w końcu to ma być realistyczna gra. I
faktycznie realizm jest jednym z najmocniejszych, o ile nie najmocniejszym,
elementów gry. Jeden pocisk potrafi wysłać, i zazwyczaj tak robi, naszych do
krainy wiecznych łowów. Na szczęście ta reguła działa w obie strony (Chociaż
ostatecznie możnaby się przyczepić do tego elementu, gdyż w rzeczywistości,
wbrew pozorom, ciało ludzkie potrafi przetrzymać naprawdę wiele, z kolei
zdarzały się przypadki, że człowiek ginął od postrzału w rękę. Ale to taka mała
dygresja :) ). Prawdopodobieństwo zdjęcia 'naszych' można zminimalizować
wyposażając ich w specjalne kombinezony. Problem polega na tym, że w takich
kombinezonach pracują zazwyczaj saperzy (czytaj: cholernie ograniczają ruchy).
Ze sprzętu warto wymienić jeszcze "błyskdymki" (Flashbang), którymi możemy się
sami oślepić :). Bardzo przydatnym elementem jest możliwość przełączenia się na
dowolnego członka oddziału i wykonanie jego zadań samodzielnie. Można też
włączyć tryb "Observer" i tylko obserwować wcześniej zaplanowane poczynania
naszych komandosów. I tak dochodzimy do najbardziej charakterystycznego
elementu, czyli fazy planowania. Jest to coś za co jedni wynoszą grę i autorów
na wyżyny, a inni potępiają. Moim zdaniem zaimplementowanie fazy planowania było
dobrym pomysłem. Tym samym zwiększono i tak już wysoki poziom realizmu. Możemy
się w końcu poczuć jak prawdziwy dowódca oddziału antyterrorystycznego. Siedzimy
parę godzin nad planem, który poźniej z chirurgiczną precyzją, w przeciągu kilku
minut, wykona oddział komandosów. Oczywisćie skonstruowanie odpowiedniego planu
jest najtrudniejszym elementem gry, i właśnie na tym polega cały urok.
Oczywiście gra nie jest bez wad. Możnaby jej zarzucić archaiczny
wręcz engine, czy też niedoróbki techniczne w tymże silniku. I oczywiście fakt,
iż gra jest przeznaczona dla wąskiego grona odbiorców (chociaż może nie jest to
tak wąskie grono, skoro gra sprzedaje [sprzedawała] się w takich ilościach i w
takim tempie). Pozostaję mi jeszcze tylko omówić kwestię audio. w tej materii
żadnych rewelacji, ale i przyczepić nie można. Po prostu solidnie wykonana
robota.
Cóż można napisać w podsumowaniu takiego tytułu? Z pewnością nie
jest to gra dla wszystkich. Nie zgodziłbym się również ze stwierdzeniem, że jest
to gra dla maniaków (na upartego możnaby grę podciągnąć pod gatunek gier
logicznych :D). Jest to na pewno gra, która wymaga myślenia i zmysłu
taktycznego, co nie zmienia faktu iż jest to gra naprawdę dobra.
:: PLUSY:
+ Realizm
+ Wymaga taktyki
+ Nie dla wszystkich
|
:: MINUSY:
- Grafika
- Drobne problemy z wykrywaniem kolizji
- Nie dla wszystkich
| Nie
można odstrzelić nikomu ręki, kota nie można nabić na pistolet i to ma być gra?!
Jeśli lubisz gejowskie klimaty a'la "Akcje antyterrorystyczne" może ci się ta
gra spodoba. Ale my normalni gracze wolimy pociorać w Silent Hilla:). Gruzin
Bandyta |
O P I N I A
|
:: INFO O GRZE:
Gatunek: Taktyczna
Premiera: 1999
Producent: Red Storm Entertainment
Wydawca: Red Storm Entertainment
Wydawca w Polsce: PlayIt!
|