Need For Speed:
Underground
Souljah
Nie
ma się co oszukiwać. Poprzednia część cyklu Need For Speed była pomyłką. Gra
sprawiała wrażenie jakby autorzy sami nie wiedzieli co chcieli zrobić. Na
szczęście powstał Underground, który w pełni rekompensuje straty moralne :).
Po takim rozpoczęciu możnaby w zasadzie zakończyć recenzję, ale niestety
Cal ustalił limity wielkości recenzji, więc będe musiał jeszcze troche
pobredzić.
Grę, zresztą jak wszystkie produkty, otwiera sławne już "EA Games
- Challenge Everything", po tym oglądamy filmik, który sugeruje, że gra posiada
certyfikat dźwięku THX (jak się później okaże, jest to odczuwalne). W następnym
filmiku sam Mark Develas (kierowca wyścigowy klasyfikacji Toyota Atlantic Series),
po efektownym wejściu, a później wyjściu z Nissana 350z, przekonuje, że jeżeli
masz "need for speed" to wtedy zagraj w Underground'a :). Po takiej introdukcji
przechodzimy w końcu do właściwego filmu wprowadzającego. Jest to nic innego jak
trailer NFS z innym podkładem muzycznym (w trailerze za tło posłużył kawałek
Fabolous'a, natomiast w intrze posłuchać możemy kawałka BT - "Kimosabe") i
delikatnie zmienioną końcówką.
Sama ścieżka dźwiękowa jest imponująca. Prawie 30 piosenek w
różnych klimatach. Właściwie w dwóch - w menu, kawałki spokojniejsze (Nate Dogg,
Mystikal to normalka), natomiast podczas wyścigu towarzyszą nam o wiele bardziej
dynamiczne kawałki, które doskonale komponują się z tym co oglądamy na ekranie.
A jest co oglądać. Grafika gry robi naprawdę duże wrażenie. Jeżeli tylko nasz
komputer jest wyposażony w mocną kartę graficzną, możemy podziwiać bardzo
ciekawe efekty. Moja karta niestety nie wytrzymała naporu, i mimo, że grałem
naprawdę komfortowo w rozdzielczości 1024x768 i ze wszystkim co się da na high;
to i tak nie mogłem podziwiać publiczności, czy też wspaniałego efektu Motion
Blur w momencie wpuszczenia w obieg podtlenku azotu.
Modele samochodów również zostały dopracowane. Może nie jest to
poziom szczegółów który oferuje SLR, ale samochody i tak wyglądają niesamowicie
(szczególnie odblaski na karoserii). W grze umieszczono aż 22 licencjonowane
samochody, różniące się osiągami (pod koniec gry i tak wszystkie będą miały
podobne osiągi). Oczywiście nie byłoby zabawy gdyby nie fakt iż samochody możemy
modyfikować nie tylko pod kątem osiągów, ale także wizualnie. Efekt końcowy może
być naprawdę niezły (osobiście wolę jednak mojego Eclipsa z podrasowanym na
maksa silnikiem i drobnymi modyfikacjami zewnętrznymi :D ). Montowanie różnego
rodzaju ospojlerowania wpływa na reputację naszego wozy, co zkolei wpływa na
mnożnik punktów stylu, a dzięki tym odblokowujemy różne cudeńka do naszego
"rydwanu bogów" :D.
Sama rozgrywka jest niesamowicie wciągająca. W rzeczywistości "Underground"
koncepcją niezbyt różni się od "Hot Pursuit 2", ale dzięki paru rozwiązaniom
(tym oryginalnym i tym mniej oryginalnym) gra się naprawdę świetnie. Do naszej
dyspozycji oddano parę ciekawych trybów. Wszystkie są dostępne jako Quick Race,
ale gra pokazuję ząbki dopiero w trybie kariery, nazwanym tutaj trybem
Underground. W tym trybie musimy się wspinać w rankingach, a wszystko to po to,
żeby udowodnić "who's tha man" i pokazać kto tu rządzi. Oczywiście dotarcie na
szczyt i start w duelu z najlepszym kolesiem w mieście (+2 wyścigi bonusowe) to
w sumie 113 startów w różnego rodzaju próbach(!). Mamy tak: standardowe Circuit
- czyli parę okrążeń (w trybie Underground zazwyczaj 3, ale zdarzają się wyścigi
na 2, 4, 6 czy nawet 7 okrążeń). Następny tryb to lekka dygresja - Knockout to
nic innego jak Circuit z tą różnicą, że na każdym okrążeniu odpada koleś który
był ostatni. Innym ciekawym trybem jest Sprint, czyli śmiganie z punktu A do
punktu B. Jednym z najlepszych trybów jest Drift - polega on na jak
najefektowniejszym pokonywaniu zakrętów (najlepiej żeby koła przez całe
okrążenia "gubiły" asfalt). Najlepszym, IMHO, trybem jest Drag. jest to wyścig
na 1 milę, a cała zabawa polega na odpowiednim wrzucaniu biegów i odpowiednim
operowaniu podtlenkiem azotu (najlepsza zabawa jest oczywiście pod koniec gry,
gdyż na początku niezbyt dużo tego podtlenku posiadamy). Trasy wyścigów zostały
przemyślnie skonstruowane. Najlepsze jest to, że praktycznie zawsze jeździmy w
po tych samych ulicach (z wyjątkiem trybu Drift i Drag), gdyż trasy to nic
innego jak wyznaczone miejsca w mieście, czyli raz skręcamy na tym samym
zakręcie w prawo, a innym razem w lewo. Takie rozwiązanie okazało się strzałem w
dziesiątkę, gdyż pod koniec gry musimy znać prawie każdy zakręt na pamięć (i
faktycznie po takim treningu znamy, co i tak nie ustrzeże nas przed potężną
dawką emocji - nieraz o mało nie dostałem arytmii :D). Będzie trzeba też
przyzwyczaić się do specyficznego wyglądu torów, ale to nie jest problem.
Pozytywnie zaskoczyła mnie inteligencja przeciwników. AI zostało
skonstruowane tak, że dopasowuje się do możliwości samochodu, dzięki czemu
zawsze mamy jakieś szansę na wygraną (choć zazwyczaj na trybie Hard nie są one
wielkie [chociaż na początku można bez problemów wybierać Hard]). Na szczęście
nasi przeciwnicy również popełniają błędy (czasami nawet bardzo śmieszne błędy),
dzięki czemu konfrontacja z poziomem Hard nie jest aż takim wielkim wyzwaniem. W
takich wypadkach wygrywa ten kto popełni jak najmniej błędów.
Przy okazji filmików wspomniałem o certyfikacie THX. Jego
przyznanie jest absolutnie uzasadnione, bowiem dźwięk w tej grze jest
niesamowity. Począwszy od realistycznie brzmiących silników (po każdej
modyfikacji brzmi delikatnie inaczej), aż po świst mijanych obiektów. Wszystkie
te efekty robią niesamowite wrażenie. Grze właściwie mogę zarzucić brak kamery
zza kierownicy (to byb były wrażenia) i brak replay'ow (byłoby co oglądać). Na
upartego (a co tam :D ) fakt, iż podobnie jak w SLR, samochody tuningujemy
wizualnie tylko w amerykańskim stylu, A chciałoby się z takiego VW usunąć klamki
(całkiem jak u mnie w domu :)) i inne zabawki. Ale co tam, to w sumie nie jest
wada, ale coś napisać trzeba było :D.
Z początku podchodziłem do gry dość sceptycznie. Gdy dowiedziałem się, że
samochody nie odnoszą uszkodzeń (chociaż w trybie Drag można wóz skasować, lub
zniszczyć silnik, ale to jest nic w porównaniu z możliwościami destrukcji
oferowanymi przez SLR), byłem gotów wybrać się do siedziby EA :). Jednak po
zaliczeniu ponad 1200 startów mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że grę
dopracowano pod względem grywalności w każdym calu. Brak uszkodzeń w tym
konkretnym przypadku zaliczyłbym nawet na plus. Wprowadzenie takiego elementu
wpłynęłoby ujemnie na bardzo wysoką grywalność tytułu. Szczerze mówiąc ostatnio
tak dobrze bawiłem się przy okazji znakomitego Motorhead'a, ale "Need For Speed:
Underground" przebija Motorhead'a o eRacer'a razem wziętych.
Podsumowanie, czyli część recenzji dla tych co, z różnych powodów,
nie czytają reszty :). Gra jest naprawdę grywalna. Zaryzykowałbym stwierdzenie,
że jest to najlepsza część cyklu. Autorzy w końcu zdecydowali się na konkretny
gatunek i to wyszło produkcji na plus. Piękna grafika, w połączeniu z
niesamowitą muzyką, i ogromną dawką grywalności daję piorunujący efekt końcowy.
Polecam każdemu kto lubi szybką akcję i adrenalinę uderzającą do głowy :D.
:: PLUSY:
+ Grywalność
+ Grafika
+ Muzyka
+ Trasy
+ Samochody
|
:: MINUSY:
- Brak Replay'ow
- Brak kamery za kierownicy
- WE WANT MORE!!!
| Souljah
był na tyle miły, że przysłał mi recenzję akurat idealnie na dead-line. I tyle
razy pisałem o tej grze, że nawet mi się więcej klawiatury nie chce na nią psuć.
EA oszukało graczy... Caleb |
O P I N I A
|
:: INFO O GRZE:
Gatunek: Wyścigi
Premiera: 18.XI.2003
Producent: EA Black Box
Wydawca: EA Games
Wydawca w Polsce: EA Polska
|