Numer 39, Luty 2004, Cena: Bezcen, www.am-gry.prv.pl

Wstępniak Demo-Testy   OR   Recenzje Gadanie  Kąciki   TNT   Listy  Redakcja Prenumerata Współpraca
Need For Speed: Underground

Souljah

  Nie ma się co oszukiwać. Poprzednia część cyklu Need For Speed była pomyłką. Gra sprawiała wrażenie jakby autorzy sami nie wiedzieli co chcieli zrobić. Na szczęście powstał Underground, który w pełni rekompensuje straty moralne :).
  Po takim rozpoczęciu możnaby w zasadzie zakończyć recenzję, ale niestety Cal ustalił limity wielkości recenzji, więc będe musiał jeszcze troche pobredzić.

  Grę, zresztą jak wszystkie produkty, otwiera sławne już "EA Games - Challenge Everything", po tym oglądamy filmik, który sugeruje, że gra posiada certyfikat dźwięku THX (jak się później okaże, jest to odczuwalne). W następnym filmiku sam Mark Develas (kierowca wyścigowy klasyfikacji Toyota Atlantic Series), po efektownym wejściu, a później wyjściu z Nissana 350z, przekonuje, że jeżeli masz "need for speed" to wtedy zagraj w Underground'a :). Po takiej introdukcji przechodzimy w końcu do właściwego filmu wprowadzającego. Jest to nic innego jak trailer NFS z innym podkładem muzycznym (w trailerze za tło posłużył kawałek Fabolous'a, natomiast w intrze posłuchać możemy kawałka BT - "Kimosabe") i delikatnie zmienioną końcówką.

  Sama ścieżka dźwiękowa jest imponująca. Prawie 30 piosenek w różnych klimatach. Właściwie w dwóch - w menu, kawałki spokojniejsze (Nate Dogg, Mystikal to normalka), natomiast podczas wyścigu towarzyszą nam o wiele bardziej dynamiczne kawałki, które doskonale komponują się z tym co oglądamy na ekranie. A jest co oglądać. Grafika gry robi naprawdę duże wrażenie. Jeżeli tylko nasz komputer jest wyposażony w mocną kartę graficzną, możemy podziwiać bardzo ciekawe efekty. Moja karta niestety nie wytrzymała naporu, i mimo, że grałem naprawdę komfortowo w rozdzielczości 1024x768 i ze wszystkim co się da na high; to i tak nie mogłem podziwiać publiczności, czy też wspaniałego efektu Motion Blur w momencie wpuszczenia w obieg podtlenku azotu.

  Modele samochodów również zostały dopracowane. Może nie jest to poziom szczegółów który oferuje SLR, ale samochody i tak wyglądają niesamowicie (szczególnie odblaski na karoserii). W grze umieszczono aż 22 licencjonowane samochody, różniące się osiągami (pod koniec gry i tak wszystkie będą miały podobne osiągi). Oczywiście nie byłoby zabawy gdyby nie fakt iż samochody możemy modyfikować nie tylko pod kątem osiągów, ale także wizualnie. Efekt końcowy może być naprawdę niezły (osobiście wolę jednak mojego Eclipsa z podrasowanym na maksa silnikiem i drobnymi modyfikacjami zewnętrznymi :D ). Montowanie różnego rodzaju ospojlerowania wpływa na reputację naszego wozy, co zkolei wpływa na mnożnik punktów stylu, a dzięki tym odblokowujemy różne cudeńka do naszego "rydwanu bogów" :D.

  Sama rozgrywka jest niesamowicie wciągająca. W rzeczywistości "Underground" koncepcją niezbyt różni się od "Hot Pursuit 2", ale dzięki paru rozwiązaniom (tym oryginalnym i tym mniej oryginalnym) gra się naprawdę świetnie. Do naszej dyspozycji oddano parę ciekawych trybów. Wszystkie są dostępne jako Quick Race, ale gra pokazuję ząbki dopiero w trybie kariery, nazwanym tutaj trybem Underground. W tym trybie musimy się wspinać w rankingach, a wszystko to po to, żeby udowodnić "who's tha man" i pokazać kto tu rządzi. Oczywiście dotarcie na szczyt i start w duelu z najlepszym kolesiem w mieście (+2 wyścigi bonusowe) to w sumie 113 startów w różnego rodzaju próbach(!). Mamy tak: standardowe Circuit - czyli parę okrążeń (w trybie Underground zazwyczaj 3, ale zdarzają się wyścigi na 2, 4, 6 czy nawet 7 okrążeń). Następny tryb to lekka dygresja - Knockout to nic innego jak Circuit z tą różnicą, że na każdym okrążeniu odpada koleś który był ostatni. Innym ciekawym trybem jest Sprint, czyli śmiganie z punktu A do punktu B. Jednym z najlepszych trybów jest Drift - polega on na jak najefektowniejszym pokonywaniu zakrętów (najlepiej żeby koła przez całe okrążenia "gubiły" asfalt). Najlepszym, IMHO, trybem jest Drag. jest to wyścig na 1 milę, a cała zabawa polega na odpowiednim wrzucaniu biegów i odpowiednim operowaniu podtlenkiem azotu (najlepsza zabawa jest oczywiście pod koniec gry, gdyż na początku niezbyt dużo tego podtlenku posiadamy). Trasy wyścigów zostały przemyślnie skonstruowane. Najlepsze jest to, że praktycznie zawsze jeździmy w po tych samych ulicach (z wyjątkiem trybu Drift i Drag), gdyż trasy to nic innego jak wyznaczone miejsca w mieście, czyli raz skręcamy na tym samym zakręcie w prawo, a innym razem w lewo. Takie rozwiązanie okazało się strzałem w dziesiątkę, gdyż pod koniec gry musimy znać prawie każdy zakręt na pamięć (i faktycznie po takim treningu znamy, co i tak nie ustrzeże nas przed potężną dawką emocji - nieraz o mało nie dostałem arytmii :D). Będzie trzeba też przyzwyczaić się do specyficznego wyglądu torów, ale to nie jest problem.

  Pozytywnie zaskoczyła mnie inteligencja przeciwników. AI zostało skonstruowane tak, że dopasowuje się do możliwości samochodu, dzięki czemu zawsze mamy jakieś szansę na wygraną (choć zazwyczaj na trybie Hard nie są one wielkie [chociaż na początku można bez problemów wybierać Hard]). Na szczęście nasi przeciwnicy również popełniają błędy (czasami nawet bardzo śmieszne błędy), dzięki czemu konfrontacja z poziomem Hard nie jest aż takim wielkim wyzwaniem. W takich wypadkach wygrywa ten kto popełni jak najmniej błędów.

  Przy okazji filmików wspomniałem o certyfikacie THX. Jego przyznanie jest absolutnie uzasadnione, bowiem dźwięk w tej grze jest niesamowity. Począwszy od realistycznie brzmiących silników (po każdej modyfikacji brzmi delikatnie inaczej), aż po świst mijanych obiektów. Wszystkie te efekty robią niesamowite wrażenie. Grze właściwie mogę zarzucić brak kamery zza kierownicy (to byb były wrażenia) i brak replay'ow (byłoby co oglądać). Na upartego (a co tam :D ) fakt, iż podobnie jak w SLR, samochody tuningujemy wizualnie tylko w amerykańskim stylu, A chciałoby się z takiego VW usunąć klamki (całkiem jak u mnie w domu :)) i inne zabawki. Ale co tam, to w sumie nie jest wada, ale coś napisać trzeba było :D.
  Z początku podchodziłem do gry dość sceptycznie. Gdy dowiedziałem się, że samochody nie odnoszą uszkodzeń (chociaż w trybie Drag można wóz skasować, lub zniszczyć silnik, ale to jest nic w porównaniu z możliwościami destrukcji oferowanymi przez SLR), byłem gotów wybrać się do siedziby EA :). Jednak po zaliczeniu ponad 1200 startów mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że grę dopracowano pod względem grywalności w każdym calu. Brak uszkodzeń w tym konkretnym przypadku zaliczyłbym nawet na plus. Wprowadzenie takiego elementu wpłynęłoby ujemnie na bardzo wysoką grywalność tytułu. Szczerze mówiąc ostatnio tak dobrze bawiłem się przy okazji znakomitego Motorhead'a, ale "Need For Speed: Underground" przebija Motorhead'a o eRacer'a razem wziętych.

  Podsumowanie, czyli część recenzji dla tych co, z różnych powodów, nie czytają reszty :). Gra jest naprawdę grywalna. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest to najlepsza część cyklu. Autorzy w końcu zdecydowali się na konkretny gatunek i to wyszło produkcji na plus. Piękna grafika, w połączeniu z niesamowitą muzyką, i ogromną dawką grywalności daję piorunujący efekt końcowy. Polecam każdemu kto lubi szybką akcję i adrenalinę uderzającą do głowy :D.
9+/10
:: PLUSY:
+ Grywalność
+ Grafika
+ Muzyka
+ Trasy
+ Samochody
:: MINUSY:
- Brak Replay'ow
- Brak kamery za kierownicy
- WE WANT MORE!!!
 Souljah był na tyle miły, że przysłał mi recenzję akurat idealnie na dead-line. I tyle razy pisałem o tej grze, że nawet mi się więcej klawiatury nie chce na nią psuć. EA oszukało graczy... Caleb
O
P
I
N
I
A
:: INFO O GRZE:
Gatunek: Wyścigi
Premiera: 18.XI.2003
Producent: EA Black Box
Wydawca: EA Games
Wydawca w Polsce: EA Polska

© 2004 Copyright by Games Corner. Webdesign by Gordon Freeman. All rights reserved!!!