Numer 39, Luty 2004, Cena: Bezcen, www.am-gry.prv.pl

Wstępniak Demo-Testy   OR   Recenzje Gadanie  Kąciki   TNT   Listy  Redakcja Prenumerata Współpraca
Need For Speed: Underground

Dickinson

Piszę to w dzień 24-XII-2003 (tak ludzie, je^*$&%ana wigilia)
  Heloł! Normalnie nie wytrzymałem i musiałem się wyżyć. Recenzja ta dotyczyła będzie tak chwalonego wszem i wobec najnowszego dzieła panów z EA. Mowa oczywiście o grze zatytułowanej Need For Speed Underground. Zaczynamy rzeźnię...

Menu - słów kilka

  Hmmm... Nie mam zamiaru opisywać, jakie opcje znajdują się w menu, ponieważ jest ono bardzo rozbudowane i w pewnym stopniu innowacyjne. Wszystko jest wpasowane w kolor mdło niebieski i daje bardzo miły efekt. Widzimy również tył swego samochodu podczas jazdy po prostoliniowym niekończącym się torze. Zamiast kariery mamy 'Underground' itd.

Samochody, naklejki światła i inne dresiarskie zabawki...

  W owej grze mamy do wyboru dosyć pokaźną liczbę samochodów, i tyleż właśnie dodatków do nich. Możemy naklejać naklejki na samochód, montować lampy pod podwoziem, dodawać spojlery i w ten właśnie sposób otrzymywać kolejne gwiazdki, które świadczą o naszej reputacji. [jeeezuuuu ale żałosne] Z czasem dostajemy nowe silniki, opony, zmniejszamy wagę samochodu, i dlatego nasz wehikuł zmienia się nie do poznania. Najważniejszą zaś cechą tych dodatków, jest polepszenie przyczepności/zwiększenie prędkości naszego auta. Mówię tu o silnikach, oponach, a nie o naklejkach. Z czasem będziemy mogli zamontować dopalacz, czyli nos, czyli N2O.

Coś o grafice

  Grafa, jako taka nie jest zła. Powiedziałbym nawet, że jest bardzo dobra. Wyścigi jednak prowadzimy tylko w nocy i to po deszczu, ale i tak jest bardzo dużo do podziwiania. Samochody wyglądają bardzo ładnie, nawet już przy detalach na 'medium'. A budynki, które mijamy są przyzwoicie wykonane.

Muzyka, czyli pokarm duszy.

  Za muzykę to programistów powinno się powiesić za genitalia na najbliższej latarni. Jako muzyka jest tu tylko hip hop, rapowany przez te czarne małpy z jułesej. Można po prostu dostać szału a potem mieć ochotę zwrócić obiadek, gdy się to słyszy. Dobrze, że można, choć wyciszyć muzykę, ale jazda bez muzy to już nie to samo... Gdyby programiści wzięli przykład z ekipy składającej Carmageddom II to by było bardziej niż świetnie ;) Za muzę 1,5 punktu w dół.

Giercowania czas

  Gdy jesteśmy w podziemiu i jedziemy własną karierę, już na serio to przydałoby się pomyśleć o wygrywaniu wyścigów. Jako, że na samym początku gry jest to banalnie proste, takoż około 90 rajdu jest już troszkę gorzej. (nawet na poziomie 'izi') Ruch uliczny jest wtedy nasilony a przeciwnicy, choć mają gorsze wozy, i tak jadą szybciej. Po oderwaniu się od 'peletonu' i przejechaniu pewnego odcinka trasy bezbłędnie przy maksymalnej prędkości, i tak ktoś cię dogoni, jakbyś jechał 60 km/h. Do tego dochodzi to, że wystarczy lekkie otarcie o inny samochód i od razu lądujesz tyłem do kierunku jazdy. To jeszcze ni koniec tych 'zalet' gry. Wystarczy abyś, choć musnął filar mostu, to z 314 km/h spadasz do zera i po pięciu (z sześciu) okrążeniach prowadzenia spadasz na ostatnie miejsce i nie masz szans nikogo dogonić. Gdy uderzysz w tył samochodu z prędkością ok 200 km/h nie zawsze odskoczy on na bok. Nieraz zdarzyło się tak, że samochód jechał przede mną, tylko dlatego, że go pchałem a on jeszcze hamował. O wygraniu wyścigu mogłem sobie tylko pomarzyć. Aby nie było za łatwo to jak raz uderzyłem w samochód i cudem udało mi się spaść w odpowiednią stronę, to spod ziemi wyrosła ciężarówka i zaliczyłem czołówę. Na domiar złego w trakcie lotu, po zderzeniu nie można wrócić samochodu na trasę. Musicie poczekać aż sam opadnie i wtedy już z ulgą (i przeciwnikami na mecie) możecie kontynuować wyścig. Do tego nie rozumiem jeszcze tego badziewnego sterowania. Przyczepność możecie mieć na maxa, a i tak nie wejdziecie w ostrzejszy zakręt nawet na 3/4 gazu. Programiści mogą się tłumaczyć realizmem. Ale gdzie w nfs'ach realizm??? Jak chcę jeździć z realizmem to załączam colina 2 :D Za te wszystkie wady polecą ze 3 punkty...

Małe podsumowanko

  Gra jest jedną z gorszych odsłon potrzeby prędkości. Drugi taki nieudany tytuł to porshe. (nie wiem co ludzie w nim widzą) Pamiętam jeszcze te chwile, jak giercowałem cały dzień w Hot Pursuit 2 aby zdobyć Ferarkę F50 :) Nie wiem co mam jeszcze napisać. Wiecie co? Zagrajcie lepiej w Call Of Duty, lepszy klimat, i większa grywalność. Underground polecam tylko ludziom, którzy z zamiłowaniem oglądali szybkich i wściekłych, a w przyszłości chcą szaleć maluszkiem po wsiach z nieodłącznym bejzbolem schowanym za dresikiem.
3+/10
:: PLUSY:
+ Wrażenie prędkości
+ Ładna grafa
+ Drag race'y :D
:: MINUSY:
- Kolesie, którzy odrabiają 5 sekund przewagi, nawet gdy jedziesz idealnie
- Odwracanie samochodu tyłem do kierunku jazdy
- 'Magnesy' w filarach
- Muza
- Sterowanie
- Zapomniałem napisać, że niektóre trasy są wyjątkowo za długie, i mają za dużo zakrętów po 90 stopni
- Nie ma co kryć, dresiarska
 Po genialnym Porsche, spodziewałem się, że Underground okaże się wielkim hitem. Natomiast w swe łapska dostałem grę, co najwyżej średnią, która niczym ciekawym nie zaskakuje. Po pierwsze zdziwiło mnie "dociąganie" żywotności gry robiąc 111 wyścigów, które w większości nie różnią się od siebie niczym. Po przejechaniu 50 czujesz się, że widziałeś już wszystko. A kolejne wyścigi różnią się od siebie tylko i wyłącznie ilością okrążeń lub tym, że nasi przeciwnicy jeżdżą lepiej od nas. Jedyną rzeczą jaka utrzymuje gracza przed monitorem jest możliwość zakupienia nowych elementów do naszego wózka. Szczerze mówiąc produkt ów niczym ciekawym mnie nie zaskoczył i dziwią mnie wysokie oceny jakie są wystawiane nowemu NFS. Jak dla mnie to najwyżej 7/10. Cal
O
P
I
N
I
A
:: INFO O GRZE:
Gatunek: Samochodówka

© 2004 Copyright by Games Corner. Webdesign by Gordon Freeman. All rights reserved!!!