::TR by Dickinson:::

    Byłem sobie kiedyś taki mały dzieciak, i dreptałem sobie do podstawówki. Przyjaźniłem się z pewnym kolesiem, aż się okazało, że rodzice kupili Mu kompa. Niby nic, nie miałem z tym wspólnego, a jednak... Koleś owy zaprosił mnie 'na komputer'. [tak to się wtedy mówiło, ech łezka się w oku kręci... ;)] Wpadam do Niego, i co się okazuje? Koleś włączył mi painta! Pamiętam jak się wtedy śmialiśmy rysując nasze koleżanki, nauczycielki i co tam jeszcze przyszło nam do głowy. W końcu, mój kolega powiedział: Czekaj, teraz będzie super, zobaczysz! I włożył do takiej dziwnej ki[e]szoki [:)] płytę CD. Nie zdążyłem przeczytać, co to za gra, ale spodziewałem się czegoś super. Muszę wam powiedzieć, że się nie zawiodłem. Gra polegała na skakaniu, chodzeniu i robieniu wielu różnych rzeczy przy pomocy wirtualnej panny Croft. Pierwsze wrażenia z gry były niesamowite. Postać jak żywa, wszystko można było zobaczyć w 3D, i do tego ŚLICZNA grafika. [jak na tamte czasy] Luuuuuudzie! Graliśmy chyba z 5 godzin pływając skacząc, biegając po nienagannie wykonanym świecie owej gry. Pamiętam jak wyjaśniałem Mamusi różnicę między moim pegazusem, [tak to się pisze?] a piecem: 'I tam normalnie wszystko można widzieć nawet od tyłu i przodu, a tu motorki tylko z profilu.' Normalnie tak się tym zachwycałem, że jak wracałem do domu to albo koleś dzwonił do mnie albo ja do niego, i gadaliśmy sobie o grze. Oczywiście na drugi dzień ze szkoły poszliśmy od razu do kumpla i naparzaliśmy sobie w Tomb Ridera. W normalnych warunkach zapomniałbym, o kompie, i o TR, ale czas był na gimnazjum i tu znów weszła informatyka. Wtedy przypomniał mi się ten bajkowy świat z gry poznanej u kolegi. Zacząłem prosić Mamusię o zakup kompa, w końcu się udało. Ale to już nie było to samo. Gry z lepszą grafą, wyścigówki, strategie, w końcu kupiłem CDA, potem następne i kolejne. Czytałem i czytałem, aż do teraz, kiedy pewna osoba zrobiła kącik o TR. Dzięki tej grze polubiłem kompa, i gdyby nie ona, teraz bym o tym nie pisał. To właśnie dzięki pannie Croft, zaczęła się moja przygoda z kompami. Dzięki Lara :) A teraz coś do MRS naczelnej: Ja też lubię Unfrogiven, ale ten z reload'a.

...The door is closed, so are your eyes
But now I see the sun
Now I see the sun
Yes, now I see it...

Do widzenia i Up The Irons wam wszystkim!

Dickinson