Zerwane więzi


Konsola vs PeCet, Quake vs Unreal, za chwilę w ruch pójdą krzesła, gdzie fan(i)atycy będą bronić swoich racji. Powiedzcie mi tak szczerze dlaczego się tak dzieje. Dlaczego PeCetowcy uważają, że to właśnie ich maszyna jest lepsza od konsoli, a Quake jest bardziej grywalny od Unreala? Dlaczego?!? Po co komu te wszystkie spory, konflikty? W niniejszym tekście spróbuję odpowiedzieć na to pytanie.

Przeważnie jest tak, że te wszystkie "wojenki" wszczynają ludzie, którzy tak naprawdę nie orientują się w "temacie". Najlepszy przykład: DrTedi i jego tekst "Konsole Vs Pc" [Pomylił Ci się Tołdi z Tedim cieciu krochmalony! Za dużo pestycydów żresz - LOV]. Zainteresowanych odsyłam do Konsole Zone #6 oraz riposty Grochala dot. ww. tematu.

Większość PeCetowców uważa, że konsola służy jedynie do grania, a gry to arcadówki, proste bez sensu nie wymagające myślenia. To samo dotyczy się konsolowców "fakających" na pececiarzy, uważający PieC za zło konieczne, które nadaje się jedynie do "netu". Ale czy tak naprawdę mieliście okazję, pograć na kompie/konsoli przez dłuższy czas? Zapewniam, że niejednemu z Was żal dupę ściskał gdy zobaczyliście jakiś ekstra tytuł niedostępny na Waszą platformę. Tak naprawdę to liczą się gry, nie platforma. Polska to dziwny kraj, a ludzie jeszcze dziwniejsi (słynne pionowe korytarze p. Błochowiak - Boże broń mnie przed takimi ludźmi). Na zachodzie PC + konsola(e) to standart. Oczywiście w naszym kochanym kraju rządzonym przez idiotów, tylko nielicznych stać na takie combo (słusznie wspomniał o tym Mat Kat w KZ #8). Może kiedy więcej osób posiadałoby kilka rodzajów sprzętu, konfliktów byłoby mniej? A tak zmuszeni jesteśmy ograniczyć się do jednej platformy. Gracz mający swój sprzęcik będzie go oczywiście bronił, bluzgając dookoła na wszystko i wszystkich ( co się dzieje z polską młodzieżą?). Oczywiście poza bluzgami taki typowy baran nie poda nic konkretnego. Ostatnio spotkałem się z ciekawą opinią dot. Pro Evo Soccer 3. Typowi pecetowi maniacy Fify wychwaljąc pod niebiosa jej kolejną wersję (2004), bluzgali ostro pod adresem Konami i konsolowców, że ten cały PES3 czy inny ISS3 to szmira totalna. [ISS3 swoją drogą, to jest szmira (arcadeowa) - LOV] Gdy Konami zdecydowało się wypuścić PES3 na PC`ty i umieszczeniu dema na necie, PeCeciarze zaczeli się jąkać, stękać, nieśmiale wypowiadać nad wyższąścią gry Konami nad dziełem EA Sports`u. Ludzie, gracze, czego wy tak naprawdę chcecie? Ja rozumiem, że nie każdego stać jednocześnie na konsolę i PeCeta, ale czy jest sens z tego powodu kląć w niebogłosy. Nie podoba Ci się coś to morda w kubeł. Po kiego grzyba się odzywasz. Jak będę chciał posłuchać jakiegoś debila to zapuszczę sobie Obrady Sejmu. Chociaż z pececiarzami to jeszcze "pół biedy". Wystarczy przejrzeć prase grową. Na poletku Pc`towym opinii na temat konsol jest znikoma. Systuacja zmienia się diametralnie gdy zajrzymy do gazetki o profilu konsolowym. Co rusz w "Listach" pojawiają się głosy: "Pc to, a Pc tamto", "Pc jest be, bo nie ma tego i owego". Co to ma być? Macie jakieś kompleksy czy co? Dlaczego nie możemy żyć jak jedna wielka rodzina? Bracia, siostry, miłujmy siebie i swoje sprzęciki. Dość tej bezsensownej kłótni. Przekażmy sobie znak pokoju!

F@rmeR



LOV: Naprawdę chcecie wiedzieć dlaczego nie będzie pokoju? Naprawdę? To powiem tylko jedno zdanie. Ludzie z Watykanu ukrywali to skrzętnie, ale miarka się przebrał (swoją drogą, jak miarka może się przebrać?). Dostałem list i było w nim napisane tak:

"Zgody między PeCeciarzami i Konsolomaniakami nie będzie nigdy (chyba, że papieżem zostanie murzyn). A powód jest jeden. BO KONSOLE SĄ LEPSZE."


Na dole widniał podpis samego Don Papy, więc źródło to wiarygodne.