Lamery


Swego czasu kupiłem pewną gazetę z płytkami do PSX'a (dema, filmiki itp.). Myślałem że to okazja, ponieważ wydałem tylko 19.90. Jak się okazało później była to kasa wyrzucona w błoto. Chociaż kiedy zobaczyłem instrukcję obsługi, to pomyślałem, że nawet nie stało się nic złego. Po przeczytaniu ww. instrukcji miałem łzy w oczach ze śmiechu. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z tak laerowatą gazetą. Toż nawet mój ojciec, który nie ma bladego pojęcia o konsolach, napisałby to lepiej. Poniżej zamieszczam najlepsze wycinki. Błędy zostały tak jak były w gazecie! Nic nie korygowałem.

LOV



"Zacznijmy od początku. "Bugs Bunny" jest trójwymiarową grą TPP. Skrót FPP oznacza Third Person Perspective, czyli swojego bohatera widzimy niejako "trzecimi oczyma". Można to porównać chociażby do Tomb Raider'a., który również zalicza się do grona gier TPP. Przykładem gry FPP natomiast (First Person Perspective obraz widziany oczyma bohatera) jest chociażby osławiony Quake."

LOV: To jest niezłe. Koleś pisze, że gra jest TPP. Potem opisuje co to jest FPP, ale w taki sposób, że wychodzi na to, że FPP, to jednak TPP. Poza tym, wydawało mi się, że TPP to tak, jakbyśmy wszystko oglądali z trzeciej osoby, a nie trzecimi "oczyma". A na koniec ni z gruchy ni z pietruchy, gość wyskakuje z tekstem o Quake'u. Po co? Pewnie miał w tym jakiś ukryty cel...



"Aby było ciekawiej, kamerą tą w trakcie mieszania w królika Bugs'a możemy kierować za pomocą górnych klawiszy Playstation'owego pada."

LOV: Faktycznie. Kiedy "mieszamy" (to taki slang) w królika i możemy kierować kamerą, to dopiero robi się ciekawie. W końcu tylko nieciekawe gry nie mają tego patentu.



"Kontrola króliczka jest rozwiązana w taki sposób, który nie nastręcza graczowi żadnych problemów. Poruszamy się więc kursorami, natomiast kolorowymi przyciskami wykonujemy określone operacje. Gdyby komuś nie odpowiadało fabryczne ustawienie, może przypisać dowolne wybrane funkcje dla każego z klawiszy, dzięki czemu gra nabiera jeszcze ciekawszych kolorów (a nie brak ich tutaj, oj, nie brak...)"

LOV: No więc teraz dowiedzieliśmy się, że "króliczkiem" kierujemy za pomocą kursorów. A operacje wykonujemy kolorowymi przyciskami (daltoniści w tym momencie odwracają się na pięcie i wychodzą z pokoju). Ale wiecie, jeżeli nie pasuje Wam "fabryczne" ustwienie klawiszy, to nie panikujcie. Zmienicie sobie przypisanie funkcji i od razu gra będzie bardziej kolorowa (daltonista który to usłyszał rzucił we mnie butem). Podsumowując. Króliczek, to gra FPP w której po zmienieniu klawiszy jest bardziej kolorowo. Spox.



"Otóż, rozróżniamy dwa różne typy gier samochodowych. Tak zwane wyścigówki i tak zwane rajdówki. Pierwszy z typów gier, to gry przeznaczone dla każdego, kto chce po prostu pośmigać sobie po ulicach, porozbijać trochę swój wirtualny pojazd, ścigać się z innymi uczestnikami gry, czy też z komputerem. Gry takie nie są oparte o to, by jak najbardziej symulować prowadzenie prawdziwego samochodu, tylko by po prostu każdy gracz mógł wcisnąć kursor w górę i sterować pojazdem w lewo i w prawo, do przodu i do tyłu. Owszem, są tu takie "zaawansowane" opcje, jak hamulec ręczny, skrzynia biegów, tuning, etc, ale to jednak nie jest to, co prawdziwa jazda rajdowa."

LOV: Zobaczcie jak to się człowiek ciągle czegoś uczy. Zawsze myślałem, że są symulatory jazdy i arcade'ówki, a tu takie zaskoczenie! Od razu spodobał mi się tryb - wyścigówka. Tylko w nim możemy sobie "pośmigać" z innymi uczestnikami. Ale to jeszcze nic! Czy wiedzieliście, że w tym trybie można wcisnąć "kursory" w lewo, prawo i w górę? Ja tak. Ale żeby w tył też było można?!!! Ale żem "gupek", że tego nie wiedziałem. To do tyłu też można jeździć... hmmm kto by pomyślał. I jeszcze jedno. Zawsze myślałem, że nie używam hamulca ręcznego bo jestem lamer. A tu się okazuje, że to po prostu jest zaawansowana opcja i niektórzy sobie z nią nie poradzą. Uffff.



"Aby móc poczuć się jak w autentycznym samochodzie, trzeba odpalić rajdówkę. Po pierwsze, unikamy tutaj takich zwykłych tras, jak jazda po mieście czy też jakiś plażach i wybrzeżach, tylko po to, by wygrać. Tutaj już mamy, że tak to określę, wyższą szkołę jazdy. W znaczeniu dosłownym, jak i w przenośni."

LOV: Nie mam słów po prostu... To chyba sam Kuzaj pisał.


"Gra pod względem realności plasuje się na pierwszej pozycji wśród wszystkich aplikacji tego typu"

LOV: Od dzisiaj, nie nazywamy gier "grami", tylko APLIKACJAMI - pamiętajcie o tym!!! Podsumowując. Colin McRae to chyba fajna aplikacja jest?



W międzyczasie zostaniemy poinformowani, że laska w czerwonej sukni ma na nas zlecenie i już się powoli na nas przyczaja. Gdy pojawi się obok fortepianu, czym prędzej musimy pójść do kibla i przygotować gnata (bez zbędnych dwuznaczności ;-D). Tutaj ważny jest refleks, laska jest bowiem zręczna i może nas nieźle zaskoczyć. Nie ma więc co grzebać w rozporku, tylko czekać, aż pojawi się w toalecie i poczęstować ją skromną seryjką ołowiu."

LOV: Najlepsze jest to, że ten fragment pisał ten sam facet, który wcześniej rozpisywał się o króliczku. I to niby ja jestem zboczony? Zatem pamiętajcie, nigdy nie grzebcie w rozporku - to grozi śmiercią!!! Podsumowując. "Aplikacja" Mission: Impossible to bardzo edukacyjna propozycja dla dzieci.



"Raziel, to przystojny, aczkolwiek tajemniczy i ponury mężczyzna. Po odpaleniu gry jesteśmy świadkami pewnej sytuacji, gdzie Raziel wchodzi do komnaty, w której na tronie siedzi pan Kain. W komnacie znajduje się też kilku dowódców, którzy w charakterystyczny dla siebie sposób, mierzą Raziela bezwzględnym wzrokiem. Dość młodo wyglądający, jak na swoje kilka setek życia, Raziel, przyklęka na środku sali, oddając cześć swojemu panu. Już po chwili my, oglądający intro, jako świadkowie wydarzenia, zaczynamy rozumieć, dlaczego Raziel został wezwany do komnaty. Rozchyla on bowiem nagle swoje potężne skrzydła, przez co zostaje z zazdrości wrzucony przez Kaina do wody."

LOV: Hmm... Nigdy bym nie pomyślał, że Raziel to przystojny facet. W końcu nie ma on dolnej szczęki, ale to chyba dodaje mu tylko uroku. Ale wiem jedno na pewno. Pan Kain to zły człowiek. Typowy bad ass. Ja jednak zazdroszczę Kainowi tego wyglądu, jak na kilka setek życia. I jeszcze ten wątek zazdrości. Klan i Samo Życie się chowają.


"W świecie duchów panuje totalny nieład, jeśli chodzi chociażby o prawa fizyki."

LOV: Ja myślałem, że Soul Reaver ma dwa światy. Umarłych i ten "normalny". Ale widocznie to ja, nie zauważyłem duchów.



"Dźwiękowo również na poziomie, dzięki oprócz grafiki, gra zyskuje dodatkowy wymiar. Polecamy szczególnie granie na słuchawkach, jeśli oczywiście tylko macie taką możliwość."

LOV: Co ja mogę dodać do tego opisu "Legancy of Kain: Soul Reaver" - chyba nic. Powiem tylko, żebyście grali "na słuchawkach", bo wtedy jest cool.