Seiken Densetsu 3


Square to superfirma. Do kogo to nie dociera, bo jest zapatrzony na serię Final Fantasy(FFXI... uuu), temu trzeba uświadomić, jak wyglądała twórczość bóstw jRPG za czasów SNESa. W ciągu trzech... góra czterech lat zrobili kupę świetnych gier, z których naprawdę szalenie trudno powiedzieć, która jest najlepsza. Wymienię choćby Final Fantasy IV-VI, Chrono Trigger, Seiken Densetsu 2 i 3, Terranigma, Harvest Moon [Z tego co wiem, to HM zrobiło Natsume... - LOV], Bahamut Lagoon, a jest jakieś trzy razy tyle.(Co prawda niektóre gierki to twory Enix, a - Terranigmę zrobiło w większości Nintendo - a pozostałe dwie trzecie to gry tworzone przez kilku programistów Square, którzy nie mieli akurat innego zajęcia, ale i tak dużo.) "I co z tego?", spytacie. Ano nico - poza tym, że właśnie mam zamiar opisać grę, która przez wielu jest uznawana za najlepszą z tutaj wymienionych i w ogóle najlepszy aRPG. I choć nie mają racji, to jednak coś w tym masowym uwielbieniu Seikena 3 jest. A co?

Fabuła jest, jak na konsolę, przeciętna. Ale by ją opisać, muszę najpierw napisać o jednej rzeczy: otóż, nasz team ma 3 postacie, a do wyboru mamy 6. Więc wybieramy głównego bohatera (2 innych to NPC, w gruncie rzeczy wpływają tylko na walki), a fabuła (w tym także finałowy dungeon, finałowy boss) jest dla każdego z nich inna. I to jest rzecz, o której wszyscy zawsze piszą recenzując SD3. W dodatku, tak jak w np. FFIV i FFVI (a w przeciwieństwie do Chrono Triggera), te postacie różnią się znacząco. Do zrozumnienia kompletnie trzeba by omówić drugi unikatowy aspekt gry: otóż, jak w niewielu jRPG, wpływamy tutaj na naszą postać. Sami "na poziomie" zwiększamy jej statystyki, a dwa razy wpływamy na to, czy pójdzie w prawo, czy w lewo. Tak więc pod koniec gry każda postać ma 4 możliwe formy: Light-Light, Light-Dark, Dark-Light i Dark-Dark. Z czego przynajmniej jasna i ciemna ścieżka (a zazwyczaj wszystkie cztery drogi) różnią się diametralnie. Np. taki Duran - jest bardzo wolny, ale zadaje ciosy z piekielną siłą. W jasnej formie używa tarcz i leczy drużynę, w ciemnej zaklina bronie zespołu na odpowiedni żywioł. Hawk to ninja - ma dwa noże, co przy jednoczesnym walnięciu(czasami się uda walnąć oboma naraz) zadaje świetne obrażenia. W dodatku w ciemnej formie rzuca świetne shurikeny, a wjasnej ma naprawdę ogromną ilość skillów.

A dlaczego to w ogóle takie ważne? Ze względu na kontrolę postaci. Trochę tak jak w cRPG, czały czas chodzimy sobie drużynką, a od czasu do czasu po prostu spotykamy potwora i albo uciekniemy, albo podejdziemy i ciachniemy mieczem/pałką/sztyletami/lancetą/biczem/pięściami. W dodatku naprawdę widać wszystkie cechy trzech walczących postaci. Po prostu walka sprawia naprawdę wielką przyjemność - ciachanie mieczem to taka frajda, że ho, ho. W sumie SD3 łączy RPG i action - dlatego jest świetną grą.

Co do grafiki, ładna. Wiele lokacji (np. góry) zrobiono w stylu zwanym wtedy semi-3D. Chodzi o takie użycie kolorystyki i innych bajerów w 2D, by wyglądało to na trójwymiarowe. Ogólnie jest to ładne i estetyczne. Co do muzyki, jest kika fajnych kawałków, które, słuchane w kółko, zaczyna się czasem nudzić. Ale ogólnie to z FFVI nie ma porównania.

A... miałem wrócić do fabuły. Otóż, nie będę opisywać - w gruncie rzeczy zajęłoby to 6 razy więcej miejsca niż zazwyczaj. Ale jest ona całkiem ciekawa - w gruncie rzeczy dobra (lepsza niż jakieś głupie Neverwintery czy Dungeon Sieg-e), ale arcydzieł gatunku nie sięga.

Co do powtarzalności - cóż... dobra. Z jednej storny nie ma nic a nic sektretów, a szkoda, bo przechodzenie niektórych fragmenów raz po raz tak samo nudzi. Z drugiej strony - każdy team trzech postaci jest inny, więc choćby 3 razy (liczba finałowych bossów)grę warto przejść. Ja sam tak zrobiłem, i sposobię się do czwartego. Po prostu żal mi niewykorzystanych możliwości postaci (ech, gdybym nie czytał poradników to bym nawet nie wiedział... czyatnie poradników się opłaca!).

Podsumowując (o LOV-ie, cóż za banalne słowo), SD3 zapewni wam wiele chwil wspaniałej rozrywki przez wiele długich godzin... Boże, mam w głowie jeszcze wiecej cytatów na ten temat ;). Co nie zmienia faktu, że Seiken trójka jest naprawdę dobrą grą - co prawda, zalecam pada (a tak w ogóle to w dwie osoby gra się dużo fajniej), ale i bez niego jest to jedne z najlepszych aRPG w jakie grałem - nudnego Dungeon Siege bije o dwie klasy.

A, muszę zacytować jedną scenę z gry, rozgrywającą się w rodzinnym mieście Durana, przed jego domem (który Duran opuścił i przysięgnął nie wrócić, aż nie zabije Tego Złego):
Duran: Opuśćmy ten dom... Nie chcę, żebyśmy tam wchodzili...
Angela: Skoro nie chcesz mi pokazać twojej kolekcji pornusów, szkoda...

Producent: Squaresoft
Dystrybutor: ... przecież to to samo? Chyba Square
Rok produkcji: brak danych. Pewnie żaden :P.
Platforma: SNES... o reedycji na PSX nie słyszałem.

Grafika: 8
Muzyka: 7

Plusy:
+ Te wszystkie cudowne postacie
+ System walki
+ Wplecione najlepsze elementy Action
+ Humor... :)
+ Klimat(Kozioł!)
+ Rozwój postaci

Minusy:
- Za mało najlepszych elementów RPG
- Sekretów jak na lekarstwo
- W sumie w ogóle ich nie ma
- Niestety nic więcej nie wymyślę...
- ... Po prostu za dobra gra na to

Ocena: 9


ogqozo