Moja droga do sławy, czyli jak trafiłem do KZ


Tak sobie siedzę na foteliku z słuchawkami na uszach wsłuchując się w gitarowe riffy zespołu Sonic Mayhem (Quake2) i powoli kończe czytać text Grochala pt." O KZ, sobie i innych...". Tekst zmusił mnie do głębszych przemyśleń i refleksji. Siedziałem tak i dumałem nad sensem istnienia, życia i tym jak trafiłem pod strzechy tegoż kącika.

Był piękny majowy poranek, a ja zgodnie z tradycją grzałem dupsko na foteliku i opalałem się przed monitorkiem. Przeglądałem właśnie najnowszy AM, i "latając" po kącikach, natrafiłem na Konsole Zone. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Wykonanie i estetyka odrzuciły mnie na odległość. Jednak jakaś tajemnicza siła zmusiła mnie do ponownego odwiedzenia KZ. Jako, że konsoli nie posiadam od dawna, chciałem zobaczyć co tam nowego w świecie pudełek do grania słychać. Był to bodajże numer 4. Tak jak poprzednio kącik swoim wykonaniem mnie nie zachwycił. Ale było zarazem w nim coś co mi się spodobało. Nie jestem w stanie tego opisać. Może to klimat, a może dostałem udaru słonecznego i nie potrafiłem racjonalnie myśleć? Życie na wsi nie należy do najbardziej ekscytujących więc pewnego dnia postanowiłem zasilić rzesze konsolowych braci. Już sam fakt tego postanowienia powinien znaleźć się w Archiwach "X". Od 6 lat jestem pecetowcem, więc logicznie z mojej strony byłoby wstąpienie do Games Corner. Z reguły na piecu gram w gry Fpp, dlatego powinienem złożyć ofertę SLip`owi i rzucić się na FPP MegaZin. Z drugiej jednak strony dużo czasu poświęcam gierkom starym, więc może Klasyka Center? Ale jeżeli już gram w tego typu gierki to przeważnie są to romy na inne konsolki. Więc Emu Kouncik. [Kończ Waść, wstydu oszczędź! - LOV] A jednak trzymałem się mocno mojego pierwszego planu. Po nabazgraniu 2 tekstów z dumą popędziłem do kafeii i wysłałem owe teksty naczelnemu (zwanego także przez Grochala "pisiorem") [To nick tylko i wyłącznie dla męskiego grona - LOV]. Później było już z górki. W międzyczasie dopisałem 2 teksty, które także podesłałem naczelnikowi. Mój debiut i droga do sukcesu rozpoczęła sie wraz z numerem 8 KZ. Tak... byłem (jestem?) wielki!!! Duma tak mnie rozpierała, aż zrobiła mi się dziura na tylnej cześci spodni.

Teraz patrząc w odmęty przeszłości wiem, że był to wybór słuszny. Ludzi przez ten czas trochę się wykruszyło. Ja jednak z uporem maniaka nie poddam się, za żadne skarby świata (jestem z tobą Grochu!). Ostatnio wszyscy narzekają, że kącik upadnie, LOV biadoli i szykuje już pogrzeb. Naprawdę wszyscy, którzy podchodzą do sprawy w ten sposób nie ułatwiają mi życia. Nawet nie macie pojęcia jak trudno jest napisać cokolwiek, gdy czyta się, że kącik upadnie, jest gorzej niż źle itp,itd. Wcześniej pełną gębą śmiałem się z prawie każdego tekstu, a teraz... LOV co miesiąc w Zapleczu i Wstępniaku ogłasza wszem i obec, że następnego numeru może już nie być. LOV musisz być jak "Roman Bratny". Weź się w garść chłopie. [Jeżeli wszystkie numery będą takie jak te, to wstawię zdjęcie swojej "D" do zaplecza! - LOV] To nie jest jeszcze koniec, póki My redaktorzy KZ żyjemy! (ale to poetycko i dramatycznie zabrzmiało) Spróbuj napisać coś świeżego, optymistycznego. Skoro czyta nas mało osób, może warto o osobne miejsce na CD. Nie każdy przecież zagląda do AM. Dla niektórych liczy się także pierwsze wrażenie, wygląd. Na szęście image już mamy zmieniony. Trzeba tylko trochę chęci. Świat stoi przed nami otworem. Mam wielką nadzieję, że podniesiemy się i z uniesioną twarzą będziemy trwać nadal. Czego sobie i Wam życzę.

PS. BTW Grochal skąd wiesz, że mam problemy z "hydrauliką"!? To ty byłeś tym podglądaczem?!?

F@rmeR


LOV: Powiem tylko tyle, że czyta nas "kilka" osób (nawet z samego GC) i co mnie zaskoczyło (pozytywnie) wszyscy piszą, że F@rmeR jest debeściak i tekst o Mario był genialny. Czuję się taki niedoceniany.... chlip.